Czytaj nas! Codziennie nowe informacje!

Tag: Wydziobane


Zabójstwo z powodu borówek
Sierpień122020

Zabójstwo z powodu borówek

Tekst cytowany z: „Dziennik Polski. Pismo bezpartyjne ludności polskiej w Czechosłowacji, 8 lipca 1936, s. 1. [zachowania pisownia oryginalna] Zdziczenie obyczajów wśród t. zw. „borówczarzy”. Mąż zabity kamieniami, żona z żalu przebija się nożem. Opłakane stosunki bezpieczeństwa w górach. Prywatnej własności nie respektuje się. Cz. Cieszyn, 7 VII 1936 Wczoraj rano około godz. 8 zdarzył się na terenie gminy Rzeki wstrząsający wypadek, świadczący o niebywałem zdziczeniu obyczajów wśród t. zw. borówczarzy, t. j. osób, które za pozwoleniem, a najczęściej bez pozwolenia zbierają w górach borówki, aby je następnie sprzedać, wzgl. zużytkować w domu. Do rodziców Rusnoków, mieszkających na stokach Jaworowego, przyjechała jego córka Ewa, wraz z mężem Macurą, obaj zamieszkali w G. Żukowie. Obaj rano w poniedziałek zbierali na posiadłości swego ojca, wzgl. teścia borówki. Rusnok P., właściciel pola, jest ubogim człowiekiem. Nie zarabia nigdzie, a jednak trzeba żyć, opłacać podatki i troszczyć się o liczną rodzinę. Przez lato zbiera borówki i sprzedaje, by mieć coś grosza. Na cudze iść…

Złote myśli i sentencje Gustawa Sajdoka
Maj142020

Złote myśli i sentencje Gustawa Sajdoka

Ludowe stroje wychodzą z mody, bo trudno, aby wszyscy chodzili ubrani jak królowie. Już nawet świece nie płaczą, zabrakło wosku na łzy, pozostaje tylko podziwiać błyszczące świeczniki. Każda bitwa jest próbą mającą udowodnić naszą wyższość, ale nie wiem, nad kim. Ból zaklęty w milczeniu to krzyk bez echa. Dzieci to nasze korony, herby i szable. Nie wszystkie żyły są złotonośne, dlatego doceniamy różnicę między złotem a błotem. Na gorączkę złota nie pomaga aspiryna i chorzy umierają zazwyczaj z głodu, zimna i wycieńczenia. Kość jest dobra nie tylko dla psa, ale odpowiednio spreparowana może posłużyć jako przynęta do łowienia archeologów na wędkę. Ziarenko piasku pod lupą mikroskopu staje się potężnym głazem, który ma swoje ziarenka. Przewrotność losu to jeszcze jeden motyw ballady z życia kataryniarza, który zgubił katarynkę. Zabiegane zające łatwiej upolować, dlatego myśliwi oprócz dubeltówki mają swoje psy. Rzut oszczepem to dyscyplina sportowa przejęta od łowców mamutów. Guma do żucia to przykład udoskonalonej bańki mydlanej, która, gdy pryśnie, zatyka dziurki…

Wątróbka jest zdrowa, a jej przygotowanie proste
Maj072020

Wątróbka jest zdrowa, a jej przygotowanie proste

REGION / Wątroba wśród wszystkich wnętrzności zwierzęcych jest najcenniejsza ze względu na bogactwo potrzebnych naszym organizmom witamin i soli mineralnych. Jej przygotowanie jest bardzo proste i szybkie. Wątróbka w curry Na cztery porcje: 50 dag wątróbki drobiowej lub wieprzowej, 1 łyżka przyprawy curry, 2 łyżki oleju, 3 średniej wielkości cebule, sól do smaku. Wątrobę obmyjemy, odsączymy na sicie, usuniemy z niej błony. Jeśli użyjemy drobiowej, podzielimy ją nożem na mniejsze części. Wieprzową pokroimy ostrym nożem na płatki grubości 0,5 cm, a te na kawałki o szerokości 2 cm. Cebulę obierzemy, pokroimy na ćwiartki, a potem w poprzek na cienkie płatki. Na patelni albo w rondlu podgrzejemy na silnym ogniu olej i szybko, ciągle mieszając, obsmażymy na nim wątrobę posypaną przyprawą curry. Dodamy pokrojoną cebulę i razem dusimy do momentu, kiedy stanie się szklista. W trakcie duszenia podlejemy małą ilością wody. Zdejmiemy z ognia, posolimy i od razu podajemy. Tak przygotowaną wątróbkę można zjeść z gotowanym ryżem czy z chlebem. Można…

Chodzenie boso i na sandałkach
Maj032020

Chodzenie boso i na sandałkach

Dziwi się pewnie niejeden z tych, którzy po raz pierwszy przybywają na kurację, że wielka część gości chodzi na sandałkach, a druga część boso i że mało jest tylko takich, którzy chodzą w butach lub trzewikach. Niejednemu nasuwa się też to pytanie: czy chorzy wskutek nakazu to czynią, czyli też, jak to zwykli sądzić ludzie mody, czynią to dlatego, że dostali bzika? Otóż wielu chorym zaleca się, aby chodzili na mokrych kamieniach albo w wodzie, albo też boso w jakim ogródku, lub też gdzie mają ku temu najlepszą sposobność, albo też ostatecznie, gdzie im się podoba. Ogólnego nakazu w tym względzie nie ma, ale zwyczaj ten utrwalił się tradycją. Gdy nowo przybyli patrzą na chodzących boso lub na sandałkach, dowiadują się, co ich do tego powoduje oraz o skutki, jakie z tego wynikają; a ponieważ ci, którzy od dłuższego czasu boso chodzą, nie mogą się nachwalić, jak to dobrze działa, przeto weszło bose chodzenie w ogólny zwyczaj. I tak opowiada…

Na granicy pod szyldem braterstwa i przyjaźni
Kwiecień162020

Na granicy pod szyldem braterstwa i przyjaźni

Dawno temu, kiedy istniała jeszcze Czechosłowacja, a po Polsce jeździły syrenki i trabanty, moja rodzina co miesiąc przeżywała ten sam stres. Żeby odwiedzić prababkę, dziadków oraz niezwykle liczne grono wujków i ciotek, musieliśmy przechodzić z Polski przez granicę, gdyż większość z nich mieszkała na Zaolziu. Nie mieliśmy samochodu, jechaliśmy więc pociągiem do Chałupek, stamtąd pieszo do Bogumina, a potem jeszcze autobusem i koleją do Stonawy i okolic. Choć cała operacja była żmudna i skomplikowana, najgorszą częścią była zawsze sama granica. Nigdy nie wiedzieliśmy, co się nam przydarzy i czy nas wszystkich przepuszczą. Wejście na przejście Zaczynało się od samego wejścia na przejście. O ile na przykład w Cieszynie ruch pieszych odbywał się w miarę płynnie, to w Chałupkach obsługa granicy wpadła na pomysł, że lepiej podróżnych sprawdzać grupami. W tym celu przed wejściem zamontowano zamykaną elektrycznie bramkę z dzwonkiem. Od tego, jak nacisnęło się czerwony guzik i kto usłyszał dzwonienie, zależało bardzo często powodzenie całej akcji. Jeśli miało się wyjątkowe…

Pecynek wielkanocny
Kwiecień082020

Pecynek wielkanocny

REGION / Ta ulegająca już zapomnieniu wielkanocna potrawa regionalna pochodzi ze Śląska i była tradycyjnie przyrządzana w okolicach Bogumina i Orlowej. Podawano pecynek w „białą sobotę“, wieczorem po Zmartwychwstaniu, po rozwiązaniu dzwonów w kościołach. Składniki: 1 kg wędzonego mięsa (najlepiej wędzona rolada z wieprzowej łopatki lub wędzona karkówka), 1 kg czeskiego kabanosa, 60 dag białej kiełbasy do zapiekania, można również dodać domową wędzoną słoninę, 1 kg mąki („gładka“), 8 dag drożdży, sól, tłuszcz do smarowania blachy (tradycyjnie był to smalec, można go zastąpić margaryną), mąka do posypania blachy do pieczenia. Mięso wędzone gotujemy w szybkowarze około pół godziny, zalane taką ilością wody, żeby było w całości zanurzone (wody nie solimy). Po ugotowaniu mięso wyjmujemy, osuszamy i studzimy. Rosół zostawiamy do wystudzenia. Mąkę przesiewamy przez sito i wsypujemy do miski. Drożdże rozpuszczamy w 0,2 l letniej wody i wlewamy do dołka zrobionego w uprzednio przygotowanej mące. Po chwili dodajemy 0,5 l wystudzonego rosołu z ugotowanego wędzonego mięsa i łyżeczkę soli. Następnie…

Należy przypominać te wydarzenia
Kwiecień072020

Należy przypominać te wydarzenia

Przypominamy dziś artykuł sprzed dwudziestu lat. Jego autor Tadeusz Wratny (1929-2005), pochodzący z Orłowej malarz, fotograf, wieloletni współpracownik „Zwrotu”, powrócił w nim do tragicznych przeżyć swojego dzieciństwa, które przypadło na czas wojny. I pod drzwiami staną, i nocą... ...kolbami w drzwi załomocą... Te słowa poety Władysława Broniewskiego wiernie oddają sytuację, która miała miejsce w początkach kwietnia 1940 roku w setkach polskich domów na Zaolziu. Hitlerowcy „Übermenschowie” wraz z ich lokalnymi sługusami rozpoczęli realizację szatańskiego planu wyniszczenia polskiego elementu narodowego na terenach wówczas włączonych do III Rzeszy. Niezliczone zastępy Polaków, przedstawicieli życia narodowego i społecznego na Zaolziu, znalazły się w lochach więziennych i za drutami obozów koncentracyjnych. Pamiętam, jak o bladym świcie owego kwietniowego poranka dwaj niemieccy, po zęby uzbrojeni żandarmi w stalowych hełmach wyprowadzali z naszego mieszkania w Orłowej mego ojca Franciszka Wratnego. Nie bardzo wtedy, jako dziesięcioletni chłopak, rozumiałem, co oznaczają łzy w oczach mego ojca i czego wyrazem jest mocniejszy niż zwykle serdeczny uścisk jego dłoni. Przez kilka…

A my tu na Ziemi
Kwiecień022020

A my tu na Ziemi

Dziś mija piętnaście lat od śmierci św. Jana Pawła II. Przypominamy z tej okazji artykuł z naszego miesięcznika, który był relacją zaolziańskiej studentki z podróży na pogrzeb Papieża Polaka. Autostopem do Rzymu Normalnie taką wyprawę trzeba by zaplanować, zasięgnąć informacji, jak jechać, gdzie spać, jeść, jak się porozumiewać, skompletować sprzęt itd. Jednak są takie sytuacje w życiu, kiedy jakoś wszystko wydaje się takie proste, a potrzeba zaplanowania i uporządkowania pewnych spraw jest nieodczuwalna. Papież umarł. Moją pierwszą myślą było, że nareszcie już się nie męczy, że jest w Niebie. No tak, a my tu na Ziemi? Cóż, poradzimy sobie jakoś, przecież on jest teraz święty, można się do niego modlić, on to wszystko słyszy, widzi, jest u Boga. Tak, a my tu na Ziemi... Studiuję w Krakowie, więc zaraz po śmierci Papieża brałam udział w mszach św., pochodach, spotkaniach, które odbywały się w tym mieście, i to wszystko jakoś cały czas podsycało we mnie myśl, że nigdy go przecież nie…

Kiedy nie ma czasu na długie gotowanie
Marzec302020

Kiedy nie ma czasu na długie gotowanie

REGION / Szybki dietetyczny obiad lub ciepłą kolację proponujemy dziś tym, którzy mimo że „siedzą” może teraz w domu, mają tyle zajęć, że nie chcą zawracać sobie głowy długim staniem przy kuchni. Przepis pochodzi z książki długoletniego redaktora i fotografika „Zwrotu” Franciszka Bałona „Opowiadania o naszym gotowaniu”. Publikację w 2001 roku wydało Miejscowe Koło Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Boguminie-Skrzeczoniu. Brokuły z makaronem Na 4 porcje: 20 dag makaronu (kolanka itp.), wiązka brokułów, 1 cebula, 2-3 ząbki czosnku, 8 średniej wielkości pieczarek, 1 świeża czerwona papryka, 2 łyżki masła, pół szklanki rosołu z kury, sól i pieprz do smaku, 5 dag twardego żółtego sera. Brokuły dzielimy na cząstki i obmyjemy pod bieżącą wodą. Cebulę obierzemy i przeciśniemy przez praskę. Umytą i oczyszczoną z nasion paprykę pokroimy w kwadraty o wielkości ok. 2 cm. Pieczarki obierzemy i pokroimy w płatki. Ser zetrzemy na tarce o drobnych oczkach. Makaron gotujemy w większej ilości posolonej wody do miękkości. Pod koniec gotowania dorzucamy do niego…

Kiedyś to były przejścia na przejściach
Marzec192020

Kiedyś to były przejścia na przejściach

Graniczna groteska Ten spektakl rozgrywał się naprawdę. Byli aktorzy i widzowie, zabrakło jednak mądrych, życiowych reżyserów sztuki pod tytułem „Przekraczanie strzeżonej granicy polsko-czechosłowackiej”. Dziś, kiedy kurtyna znikła, cieszmy się darem, jakim jest Schengen, a ocenę tamtych czasów pozostawmy historykom. Wszak Olza jak szumiała, tak szumi jednakowo dla tych, co na jej lewym jak i prawym brzegu. Moja mama nie doczekała czasów Europy bez granic, choć najdzielniej wydeptywała ścieżki urzędowe, by zdobyć dla nas zaproszenie, zaświadczenie, podpis, pieczątkę. Niech więc te wspomnienia będą długiem wdzięczności wobec niej i dowodem pamięci. Prawie czterdzieści lat mieszkam w ojczyźnie mojego dziada i pradziada – w Polsce. Od tyluż lat z większą lub mniejszą częstotliwością odwiedzam bliskich na lewym brzegu Olzy. Moje perypetie związane z przekraczaniem strzeżonej granicy są więc rozmaite. Ilekroć jednak wracam wspomnieniami do czasów pilnie strzeżonej granicy polsko-czechosłowackiej, te epizody szczerzą na mnie kły, przyśpieszają tętno. Myślę, że specjaliści od wszelakich nerwic nie zdają sobie nawet sprawy, że wiele bratnich dusz z…

To nie jest danie dla odchudzających się
Marzec162020

To nie jest danie dla odchudzających się

Bachora Bachora to bardzo specyficzne danie śląskiego Podbeskidzia. Robiono je zazwyczaj w czasie świniobicia. Masę ziemniaczaną z dodatkiem okrawków mięsa, słoniny i cebuli zapiekano w grubych kiszkach wieprzowych. Podajemy ten przepis dla tych, którzy chcą sobie przypomnieć tradycyjną kuchnię naszych przodków, bo i to danie może być atrakcyjne. Jednak ostrzegamy - to nie danie dla odchudzających się, a już w ogóle nie dla chorujących na wątrobę! Wartość kaloryczna jednej porcji tej potrawy sięga 500 kalorii. Na mniej więcej 10 porcji potrzebne nam będą: 2 kg ziemniaków, 3-4 świeże jajka, 10 dag mąki „gładkiej”, sól do smaku (2-4 łyżeczki), 60 dag świeżego boczku wieprzowego, 30 dag cebuli, 3 ząbki czosnku, czarny pieprz mielony, majeranek, sól, kiszki, smalec wieprzowy do pieczenia. Boczek umyjemy, osuszymy w ścierce i pokroimy w drobną (około 1 cm ) kostkę. Cebulę obierzemy i pokroimy w drobną kostkę. Obrany czosnek przeciśniemy przez praskę. Pokrojony boczek, mieszając, podsmażymy na patelni, dodamy do niego cebulę, zeszklimy ją, a następnie całość…

Co jadano na Śląsku Cieszyńskim w Środę Popielcową
Luty262020

Co jadano na Śląsku Cieszyńskim w Środę Popielcową

REGION / Ten okres obrzędowości ludowej - pisze o Wielkim Poście w publikacji „Doroczne zwyczaje i obrzędy na Śląsku Cieszyński” Jan Szymik – jest zgodny z kalendarzem liturgicznym. Trwa 40 dni, a zaczyna się w Środę Popielcową. W Środę Popielcową na śniadanie podawano zwykle tzw. wode z chlebym. Jest to najczęściej pokrajana w kostkę kromka czerstwego chleba zalana wrzątkiem, w którym ugotowano pokrajanane w plasterki ząbki czosnku z dodatkiem kminku i szczyptą soli. Na obiad jadano zaś żur postny z nieokraszonymi ziemniakami lub ziemniaki z uprzednio „wymoczonym” solonym śledziem i surową kiszoną kapustą, a na kolację placek z pszennej żarnówki pieczony na blasze (płycie kuchennej) z niesłodzoną czarną zbożową kawą. Zrozumiałe, że ciasto na taki postny placek wyrabia się wyłącznie na wodzie z dodatkiem szczypty soli. Z takiego ciasta zamiast placków gotowano też kluski, które jadło się z kapuśniónką - kapuśnicą (wodą zebraną z kiszonej kapusty), albo z ugotowanymi w wodzie pieczkami (suszonymi owocami). Wierzący – przypomina w swej książce…

Faworki czyli chrust
Luty182020

Faworki czyli chrust

Wspaniały smakołyk, kojarzony z karnawałem, a częściej z jego zakończeniem, czyli ostatkami. Faworki nazywane często chrustem, bo są chrupiące i lekkie, należą do ciast smażonych. Jest wiele przepisów przygotowania ciasta na faworki, ale zawsze najlepsze są te stare, mamy czy babci, bo po prostu wielokrotnie sprawdzone. Na ciasto potrzebujemy: 3 szklanki mąki (gładkiej), 6 żółtek, 10 łyżek kwaśnej i tłustej śmietany, 2 łyżki spirytusu, wódki lub rumu, szczyptę soli, 1 szklankę cukru pudru, cukier waniliowy, 1 litr oleju do smażenia. Mąkę przesiać na stolnicę, wymieszać z solą. Dodać żółtka i śmietanę, wlać alkohol. Wyrobić ciasto jak na makaron, zbić mocno wałkiem. Zawinięte w ścierkę lub folię wstawić na pół godziny do lodówki. Podzielić na części i każdą porcję wywałkować na cieniutki placek o grubości około 1 milimetra. Cienki placek pokroić w paski o długości 12-15 cm i szerokości 3 cm. Przez środek każdego paska zrobić nacięcie nożem o długości 5 cm i przez nie przewlec jeden koniec ciasta. W płaskim…


#KTOTYJESTEŚ

REKLAMA
REKLAMA

ZWROT TV

Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach Zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą.
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie".

Website Security Test