Tag: Wydziobane


A my tu na Ziemi
Kwiecień022020

A my tu na Ziemi

Dziś mija piętnaście lat od śmierci św. Jana Pawła II. Przypominamy z tej okazji artykuł z naszego miesięcznika, który był relacją zaolziańskiej studentki z podróży na pogrzeb Papieża Polaka. Autostopem do Rzymu Normalnie taką wyprawę trzeba by zaplanować, zasięgnąć informacji, jak jechać, gdzie spać, jeść, jak się porozumiewać, skompletować sprzęt itd. Jednak są takie sytuacje w życiu, kiedy jakoś wszystko wydaje się takie proste, a potrzeba zaplanowania i uporządkowania pewnych spraw jest nieodczuwalna. Papież umarł. Moją pierwszą myślą było, że nareszcie już się nie męczy, że jest w Niebie. No tak, a my tu na Ziemi? Cóż, poradzimy sobie jakoś, przecież on jest teraz święty, można się do niego modlić, on to wszystko słyszy, widzi, jest u Boga. Tak, a my tu na Ziemi... Studiuję w Krakowie, więc zaraz po śmierci Papieża brałam udział w mszach św., pochodach, spotkaniach, które odbywały się w tym mieście, i to wszystko jakoś cały czas podsycało we mnie myśl, że nigdy go przecież nie…

Kiedy nie ma czasu na długie gotowanie
Marzec302020

Kiedy nie ma czasu na długie gotowanie

REGION / Szybki dietetyczny obiad lub ciepłą kolację proponujemy dziś tym, którzy mimo że „siedzą” może teraz w domu, mają tyle zajęć, że nie chcą zawracać sobie głowy długim staniem przy kuchni. Przepis pochodzi z książki długoletniego redaktora i fotografika „Zwrotu” Franciszka Bałona „Opowiadania o naszym gotowaniu”. Publikację w 2001 roku wydało Miejscowe Koło Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego w Boguminie-Skrzeczoniu. Brokuły z makaronem Na 4 porcje: 20 dag makaronu (kolanka itp.), wiązka brokułów, 1 cebula, 2-3 ząbki czosnku, 8 średniej wielkości pieczarek, 1 świeża czerwona papryka, 2 łyżki masła, pół szklanki rosołu z kury, sól i pieprz do smaku, 5 dag twardego żółtego sera. Brokuły dzielimy na cząstki i obmyjemy pod bieżącą wodą. Cebulę obierzemy i przeciśniemy przez praskę. Umytą i oczyszczoną z nasion paprykę pokroimy w kwadraty o wielkości ok. 2 cm. Pieczarki obierzemy i pokroimy w płatki. Ser zetrzemy na tarce o drobnych oczkach. Makaron gotujemy w większej ilości posolonej wody do miękkości. Pod koniec gotowania dorzucamy do niego…

Kiedyś to były przejścia na przejściach
Marzec192020

Kiedyś to były przejścia na przejściach

Graniczna groteska Ten spektakl rozgrywał się naprawdę. Byli aktorzy i widzowie, zabrakło jednak mądrych, życiowych reżyserów sztuki pod tytułem „Przekraczanie strzeżonej granicy polsko-czechosłowackiej”. Dziś, kiedy kurtyna znikła, cieszmy się darem, jakim jest Schengen, a ocenę tamtych czasów pozostawmy historykom. Wszak Olza jak szumiała, tak szumi jednakowo dla tych, co na jej lewym jak i prawym brzegu. Moja mama nie doczekała czasów Europy bez granic, choć najdzielniej wydeptywała ścieżki urzędowe, by zdobyć dla nas zaproszenie, zaświadczenie, podpis, pieczątkę. Niech więc te wspomnienia będą długiem wdzięczności wobec niej i dowodem pamięci. Prawie czterdzieści lat mieszkam w ojczyźnie mojego dziada i pradziada – w Polsce. Od tyluż lat z większą lub mniejszą częstotliwością odwiedzam bliskich na lewym brzegu Olzy. Moje perypetie związane z przekraczaniem strzeżonej granicy są więc rozmaite. Ilekroć jednak wracam wspomnieniami do czasów pilnie strzeżonej granicy polsko-czechosłowackiej, te epizody szczerzą na mnie kły, przyśpieszają tętno. Myślę, że specjaliści od wszelakich nerwic nie zdają sobie nawet sprawy, że wiele bratnich dusz z…

To nie jest danie dla odchudzających się
Marzec162020

To nie jest danie dla odchudzających się

Bachora Bachora to bardzo specyficzne danie śląskiego Podbeskidzia. Robiono je zazwyczaj w czasie świniobicia. Masę ziemniaczaną z dodatkiem okrawków mięsa, słoniny i cebuli zapiekano w grubych kiszkach wieprzowych. Podajemy ten przepis dla tych, którzy chcą sobie przypomnieć tradycyjną kuchnię naszych przodków, bo i to danie może być atrakcyjne. Jednak ostrzegamy - to nie danie dla odchudzających się, a już w ogóle nie dla chorujących na wątrobę! Wartość kaloryczna jednej porcji tej potrawy sięga 500 kalorii. Na mniej więcej 10 porcji potrzebne nam będą: 2 kg ziemniaków, 3-4 świeże jajka, 10 dag mąki „gładkiej”, sól do smaku (2-4 łyżeczki), 60 dag świeżego boczku wieprzowego, 30 dag cebuli, 3 ząbki czosnku, czarny pieprz mielony, majeranek, sól, kiszki, smalec wieprzowy do pieczenia. Boczek umyjemy, osuszymy w ścierce i pokroimy w drobną (około 1 cm ) kostkę. Cebulę obierzemy i pokroimy w drobną kostkę. Obrany czosnek przeciśniemy przez praskę. Pokrojony boczek, mieszając, podsmażymy na patelni, dodamy do niego cebulę, zeszklimy ją, a następnie całość…

Co jadano na Śląsku Cieszyńskim w Środę Popielcową
Luty262020

Co jadano na Śląsku Cieszyńskim w Środę Popielcową

REGION / Ten okres obrzędowości ludowej - pisze o Wielkim Poście w publikacji „Doroczne zwyczaje i obrzędy na Śląsku Cieszyński” Jan Szymik – jest zgodny z kalendarzem liturgicznym. Trwa 40 dni, a zaczyna się w Środę Popielcową. W Środę Popielcową na śniadanie podawano zwykle tzw. wode z chlebym. Jest to najczęściej pokrajana w kostkę kromka czerstwego chleba zalana wrzątkiem, w którym ugotowano pokrajanane w plasterki ząbki czosnku z dodatkiem kminku i szczyptą soli. Na obiad jadano zaś żur postny z nieokraszonymi ziemniakami lub ziemniaki z uprzednio „wymoczonym” solonym śledziem i surową kiszoną kapustą, a na kolację placek z pszennej żarnówki pieczony na blasze (płycie kuchennej) z niesłodzoną czarną zbożową kawą. Zrozumiałe, że ciasto na taki postny placek wyrabia się wyłącznie na wodzie z dodatkiem szczypty soli. Z takiego ciasta zamiast placków gotowano też kluski, które jadło się z kapuśniónką - kapuśnicą (wodą zebraną z kiszonej kapusty), albo z ugotowanymi w wodzie pieczkami (suszonymi owocami). Wierzący – przypomina w swej książce…

Faworki czyli chrust
Luty182020

Faworki czyli chrust

Wspaniały smakołyk, kojarzony z karnawałem, a częściej z jego zakończeniem, czyli ostatkami. Faworki nazywane często chrustem, bo są chrupiące i lekkie, należą do ciast smażonych. Jest wiele przepisów przygotowania ciasta na faworki, ale zawsze najlepsze są te stare, mamy czy babci, bo po prostu wielokrotnie sprawdzone. Na ciasto potrzebujemy: 3 szklanki mąki (gładkiej), 6 żółtek, 10 łyżek kwaśnej i tłustej śmietany, 2 łyżki spirytusu, wódki lub rumu, szczyptę soli, 1 szklankę cukru pudru, cukier waniliowy, 1 litr oleju do smażenia. Mąkę przesiać na stolnicę, wymieszać z solą. Dodać żółtka i śmietanę, wlać alkohol. Wyrobić ciasto jak na makaron, zbić mocno wałkiem. Zawinięte w ścierkę lub folię wstawić na pół godziny do lodówki. Podzielić na części i każdą porcję wywałkować na cieniutki placek o grubości około 1 milimetra. Cienki placek pokroić w paski o długości 12-15 cm i szerokości 3 cm. Przez środek każdego paska zrobić nacięcie nożem o długości 5 cm i przez nie przewlec jeden koniec ciasta. W płaskim…

Zimą smakują chłupate gałuszki ze szpyrkami
Luty102020

Zimą smakują chłupate gałuszki ze szpyrkami

Podstawą tego popularnego dania kuchni śląskiej są ziemniaki. Jest proste, łatwe w przygotowaniu, ale nieco pracochłonne, co skazało je na niełaskę w naszym współczesnym gotowaniu, nacechowanym powszechnym pośpiechem. Warto wspomnieć, że kluski z poniżej opisanego ciasta, formowane na różne kształty, gotowane i podawane z różnymi dodatkami, znane są w wielu kuchniach regionalnych Europy. W Polsce, na Mazowszu i Kurpiach, jako „hałuszki ze skwarkami“, na Słowacji jako „bryndzove halušky“ itp. Do przygotowania tego smacznego i pożywnego dania potrzeba (na cztery porcje): 1 kg ziemniaków, 20 dag wędzonej słoniny albo boczku, mąka („gładka“), jedno jajko (dawniej nie dodawano jajka) i sól. Ziemniaki umyjemy, obierzemy i surowe utrzemy na miazgę na tarce. Masę włożymy w lniane płótno, zawiniemy u góry i wyciśniemy wodę - tu trzeba uważać, żeby nie wycisnąć za dużo - warto więc wyciśniętą ciecz zachować w naczyniu do ewentualnego dodania jej z powrotem dla uzyskania odpowiedniej masy ciasta. Do masy wbijamy jajko, dwie łyżeczki soli i, mieszając, dodajemy taką ilość…

Na balik dziecięcy jak znalazł
Luty022020

Na balik dziecięcy jak znalazł

Luty to jeden z miesięcy, kiedy odbywają się przedszkolne i szkolne bale, baliki, zabawy karnawałowe, czyli dla mam oraz babć, o ile ktoś taki skarb posiada w zasięgu ręki, to czas przygotowywania masek karnawałowych dla dzieci oraz pieczenia ciast. Skarbu w postaci babci nie posiadam. Szyć nie umiem, ale lubię, jednak dzieci są akurat w tym wieku, że odmawiają uczestniczenia w czymś tak żenującym i poniżającym, jak paradowanie w przebraniu za „niewiadomoco” przed gronem koleżanek, kolegów i ich krewnych. Trzeba je więc ubrać „normalnie”, co wychodzi o wiele drożej, niż uszycie własnoręcznie, ale też tylko do jednorazowego użycia, maski. Pozostaje jeszcze pieczenie. Co roku kupujemy, my, rodzice dziatek w wieku szkolnym lub przedszkolnym, potrzebne składniki (za własne pieniądze), by upiec z nich ciasta, podzielić na kilkanaście części, dostarczyć potem na bal i tam kupić (znowu za własne pieniądze), zjeść i pozachwycać się, jakie smaczne są te domowe wypieki. To nasz rodzimy zwyczaj. Niektórzy Czesi, słysząc o tym, znacząco pukają się…

Jak upiec brutfaniok
Styczeń272020

Jak upiec brutfaniok

Nazwa brutfaniok pochodzi od brytfanny, w której ciasto pieczono. Używano również nazwy krupiczniok, bo podstawą była krupica, czyli mąka pszenna razem z otrębami. Nazywano też tę mąkę żarnówką, bo pochodziła z ziarna mielonego w domach na ręcznych kamiennych młynkach – żarnach. Do upieczenia brutfanioka potrzeba: 2 kg krupicy, 1 l mleka, 3 dag drożdży, łyżka cukru, 2 jajka, 15 dag masła, pół łyżeczki zmielonego cynamonu, 5-10 utłuczonych goździków, 15 dag cukru, 2 dag soli, masło do wysmarowania brytfanny. Do 0,25 l letniego mleka dodajemy łyżkę cukru, rozdrobnione drożdże i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia. Przesianą krupicę ogrzewamy w piekarniku nagrzanym do 50 stopni, po czym wbijamy do niej jajka, dodajemy roztopione masło, cukier, sól i przyprawy, wlewamy rozczyn drożdżowy i wyrabiamy ciasto, dolewając podgrzane do 50-60 stopni mleko. Dobrze wyrobione (do czego potrzebna będzie mocna ręka) gęste ciasto wkładamy do wysmarowanej masłem brytfanny, powinno sięgać do połowy jej wysokości. Powierzchnię ciasta smarujemy masłem i pozostawiamy w ciepłym miejscu do…

Tyle jest jeszcze do poznania
Styczeń222020

Tyle jest jeszcze do poznania

Mózgi mężczyzn są na ogół większe od mózgów kobiet. Jednak w proporcji do wielkości ciała jest odwrotnie, mózgi kobiet są większe od mózgów mężczyzn. Uprzywilejowani w patriarchacie mężczyźni teoretycznie powinni żyć dłużej. Zestresowane obowiązkami domowymi i zawodowymi kobiety powinny umierać wcześniej od mężczyzn. A jednak tak nie jest. Mózg kobiety wcześniej dojrzewa i wolniej się starzeje. Mężczyzna szybciej traci pamięć i zdolności intelektualne. Lecz zamiast rozpaczać, lepiej zacząć dbać o mózg. Ważne dla jego higieny jest prawidłowe odżywianie, bogate w witaminy, bez chemikaliów. Zdrowie mózgu zależy od intensywności jego używania. Pomagają swemu mózgowi twórcy – naukowcy, artyści, którzy przez całe życie znajdują w sobie radość tworzenia. To coś z dziecka, ta ciekawość świata, pasja poznawcza i twórcza, która w nich pozostaje, pozwala zachować im do późnych lat intelekt w prawie niezmienionym stanie. Nie pozwalajmy zatem, siedząc bezczynnie, starzeć się naszemu mózgowi. Bądźmy wiecznymi studentami, odkrywajmy nowe lądy, przecież tyle jest jeszcze do zrobienia, do poznania. (Nasze szare komórki. „Zwrot”, 2000,…

Danie jubileuszowe na pięćdziesięciolecie Zwrotu
Styczeń102020

Danie jubileuszowe na pięćdziesięciolecie Zwrotu

Danie to jest właściwie modyfikacją jednego z klasycznych dań śląskich – placków ziemniaczanych. Nasze placki mogą świetnie zastąpić tak popularną i u nas pizzę. Będzie to jakby typ „calzone” (pończoszka) – zamknięte w cieście ingrediencje, jak w pierogu. Składniki: Na każdą osobę przy stole – 2 duże ziemniaki, zaś na cztery osoby do tych ziemniaków 1 cebula, 2 jajka, 4 łyżki mąki („gładkiej”), sól, majeranek, olej do smażenia. Do farszu potrzeba – 40 dekagramów mielonego mięsa wieprzowego, 2 cebule, 1 świeża czerwona papryka, sól, pieprz, łyżka oleju. Ziemniaki obieramy i trzemy na grubej tarce, dodajemy drobno posiekaną cebulę, jajka i mąkę, solimy, dodajemy majeranek, dokładnie mieszamy. Do mielonego mięsa dodajemy drobno posiekaną cebulę i pokrojoną w drobną kostkę paprykę, pieprz i sól do smaku, mieszamy. Na patelni rozgrzewamy mocno olej, wkładamy mięso i smażymy, mieszając i rozdrabniając je zarazem, aż powstaną obsmażone lekko grudki wielkości mniej więcej orzecha laskowego. Na innej dużej patelni z masy ziemniaczanej smażymy na oleju placki…

Z czego żartowano przed stu laty
Grudzień302019

Z czego żartowano przed stu laty

- W tym naszym społeczeństwie ciągle się gotuje i gotuje, jak w jakim kotle. - Tak powiadasz? A dlaczego w takim razie mamy tylu niedowarzonych i to na niebylejakich stanowiskach? * Pewien generał spoliczkował pewnego razu w uniesieniu swego ordynansa. Ten w porywie wściekłości chwycił pistolet i skierował lufę w stronę generała. Pistolet jednak zaciął się i nie wypalił. - Sześć tygodni ścisłego aresztu! – ryknął generał. - Za nietrzymanie broni w należytym porządku! * Późną nocą wraca do domu jakiś pijany jegomość. W pewnej chwili zatrzymuje się przy latarni i zaczyna wołać na całe gardło: - Na pomoc!... Mordują!... Ratunku! W ciągu minuty nadbiega policjant i rozejrzawszy się dokoła, zwraca się do pijaka: - Dlaczego pan się drze? Przecież tu nikogo nie ma! - Ja wiem... – odpowiada pijany. – Ale ja mam... czkawkę, więc... chcę się przestraszyć, żeby... mi przeszła... * - Jaki pies jest najwierniejszy i nie opuszcza nigdy człowieka? - Ten, na którego się schodzi. *…

Na świętego Szczepón każdy sługa sobie pón
Grudzień262019

Na świętego Szczepón każdy sługa sobie pón

REGION / „Dopiero w drugie święto, w Szczepana, już z rana przychodzili do domów kolędnicy, przeważnie chłopcy, ale też i dziewczynki, składając życzenia najczęściej słowem wiązanym i, w niektórych miejscowościach, głównie dolańskich, obsypując płeć żeńską owsem” – pisał o zwyczajach związanych z 26 grudnia w swojej książce „Doroczne zwyczaje i obrzędy na Śląsku Cieszyńskim” Jan Szymik. „W beskidzkiej Trójwsi i koło Jabłonkowa chodzili połaźnicy. Otrzymywali oni za to kolędę – podarunki w postaci wiktuałów, a nawet drobnych pieniędzy. Po południu amatorskie zespoły szkolne, parafialne czy grupy artystyczne organizacji społecznych i kulturalno-oświatowych odgrywały zwykle na scenach większych gospód, czytelni, domów robotniczych i katolickich jasełka, na które licznie przychodziła ludność, niewyłączając nauczycieli i księży. Po przedstawieniu jasełek starsza młodzież, głównie służebna, była organizatorem tzw. szczepóński zabawy, czyli krótko Szczepóna, tj. potańcówki, na którą przychodzili gospodarze. Częstowano się na niej wędzonką, gorącą domową kiełbasą, wódką i piwem, a dziewczyny nierzadko obdarzano też pomarańczami. Był to bowiem dzień wypłacania służby i angażowania do niej.…


Koronawirus

#KTOTYJESTEŚ

ZWROT TV

Senat Rzeczypospolitej Polskiej Ministerstvo Kultury Fundacja MSZ Fortissimo haloCieszyn

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl www.prekladypygmalion.cz

Projekt współfinansowany w ramach sprawowania opieki Senatu Rzeczypospolitej Polskiej nad Polonią i Polakami za granicą.
Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.

Website Security Test