Informacje dla Polaków w Czechach!     Sytuacja epidemiologiczna w RC 4 maja: 1 857 nowych zakażeń.

Dlaczego emocje są tak ważne w procesie nauczania języków obcych?
Luty212021

Dlaczego emocje są tak ważne w procesie nauczania języków obcych?

Wywiad z prof. Danutą Gabryś-Barker, profesorem w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, do 2018 kierownikiem Zakładu Psycholingwistyki Stosowanej, obecnie Pełnomocnikiem Rektora ds Nauczania Języków Obcych w Uniwersytecie Śląskim. Czym zajmuje się Pani w swojej pracy badawczej? Moja praca badawcza obejmuje zagadnienia związane z wielojęzycznością, czyli procesami przyswajania i uczenia się więcej niż dwóch języków obcych. Tu największym moim zainteresowaniem są obszary związane ze sferą emocji i jej wpływem na procesy myślowe i sukces w uczeniu się danego języka. Interesuje mnie również pojęcie słownika wewnętrznego, a więc zapamiętywanie, przechowywanie i odzyskiwanie z pamięci jednostek leksykalnych z języków, które znamy. Inny obszar badawczy to rozwój świadomości nauczyciela języków obcych zarówno w okresie kształcenia – jeszcze na studiach, jak i później, podczas codziennej praktyki klasowej. Stosuję metody jakościowe, które stosunkowo niedawno stały się uznanymi metodami w badaniach nad przyswajaniem języków. Skąd zainteresowanie takim tematem? Jak to często bywa, zainteresowania badawcze wywodzą się z własnego doświadczenia uczenia się kilku języków obcych – w…

Jakub Podżorny: Okazja do tak naturalnego nauczenia się dwóch języków jest wyjątkowa i bezcenna
Luty172021

Jakub Podżorny: Okazja do tak naturalnego nauczenia się dwóch języków jest wyjątkowa i bezcenna

PRAGA/ Instytut Polski w Pradze po raz trzeci przyznał nagrody im. Mariana Szyjkowskiego w konkursie na najlepszą pracę dyplomową i licencjacką poświęconą Polsce. Zwycięstwo w tegorocznej edycji konkursu w kategorii „Polonistyka – praca dyplomowa” przypadło Jakubowi Podżornemu z Kocobędza, z którym rozmawiamy o konkursie, ale przede wszystkim tematyce zwycięskiej pracy i zainteresowaniach. Studiowałeś w Pardubicach, ale pochodzisz z Zaolzia. Czy wybór tematu pracy związany z naszym regionem był dla ciebie oczywisty? Jak najbardziej! Śląskowi Cieszyńskiemu poświęciłem obie prace – licencjacką, jak również magisterską. A dlaczego to dla ciebie takie oczywiste? Do wyboru tematu doprowadziło mnie przede wszystkim moje trwałe zainteresowanie historią oraz kulturą naszego pięknego i różnorodnego regionu. Na jaki temat pisałeś pracę licencjacką? Drugiej wojny światowej na Śląsku Cieszyńskim. A szczególnie na tematy, które wyróżniały Śląsk Cieszyński na tle innych regionów Czech i Polski. Pisałem np. o problematyce volkslist, o incydencie jabłonkowskim sprzed września 1939 roku, o zbrodniach niemieckich oraz prześladowaniu na tle narodowościowym. Rozmawiałem też ze świadkami, np.…

Otmar Kantor: Co w góralskiej duszy gra
Styczeń202021

Otmar Kantor: Co w góralskiej duszy gra

JABŁONKÓW / O muzykowaniu w Beskidach, polskości i „tustelańskości” z Otmarem Kantorem – muzykiem i rzeźbiarzem z Jabłonkowa rozmawia Beata (indi) Tyrna. Jesteś muzykiem, gajdoszem, grasz w ludowych kapelach, śpiewasz w Chórze Męskim „Gorol”. Co jest w tym środowisku ważniejsze – góralskość czy polskość? Zawsze czułem się góralem i nie zastanawiałem się za bardzo nad swoim poczuciem polskości. Bardziej nad byciem tu stela, z Księstwa Cieszyńskiego. Ale tak sobie teraz myślę, że przecież gdyby nie oficjalne istnienie polskiej mniejszości w naszym regionie, to ten region nie byłby taki, jaki jest. A jaki jest? Przede wszystkim ubogacony tym, że jest tu kultura i polska, i czeska i nasza, góralska. Ty wyrastałeś w polskiej społeczności. Tak. Ale nie jestem szowinistą, mam kolegów i Polaków i Czechów. I z tymi, i z tymi czuję się dobrze. Jednak coś w tym jest, że czeski hymn to taki spokój – łąki, pola, zboże, lasy i rzeki. Niemal relaks. No a polski hymn to znów taka…

We Wrocławiu sprawdzają, czy można przytyć lub schudnąć dzięki węchowi
Październik282020

We Wrocławiu sprawdzają, czy można przytyć lub schudnąć dzięki węchowi

Badacze z Wrocławia pracują nad blotterami – specjalnymi paskami, nasyconymi zapachem, które pomogą ograniczać lub pobudzać apetyt. Działanie tych woni trzeba wcześniej potwierdzić w oparciu o badania reakcji mózgu. Zespół Jacka Łyczko, doktoranta w Katedrze Chemii Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, opracowuje łatwe w użyciu środki regulujące apetyt (w obie strony) z wykorzystaniem naturalnych, bezpiecznych zapachów – olejków eterycznych i aromatów spożywczych. Nośnikiem woni, które mogą ograniczać lub pobudzać apetyt, mają być tekturowe paski - takie jak te, których używa się w perfumeriach. Jak zapowiada lider projektu, 8-osobowy zespół złożony niemal wyłącznie z młodych naukowców sprawdzi, jakie aromaty kojarzą się Polakom ze smacznym jedzeniem. Badacze skomponują odpowiednie zapachy, a następnie - w badaniu z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego - przetestują ich oddziaływanie na odpowiednie ośrodki w mózgu. Nasze nosy mają duży wpływ na nasze zachowania Jacek Łyczko zwraca uwagę na to, że nasze nosy "mają duży wpływ na nasze zachowania". Tę powszechną wiedzę wykorzystują osoby odpowiedzialne za marketing w supermarketach, gdzie roznosi…

Adam Ćmiel: Z Piosecznej na Wielką Pardubicką
Październik132020

Adam Ćmiel: Z Piosecznej na Wielką Pardubicką

W niedzielę stanął na starcie najstarszej czeskiej gonitwy Wielka Pardubicka. Spełnił swoje marzenie z dzieciństwa. O tym, jak rozpoczął karierę jeździecką, opowiedział nam pochodzący z Piosecznej Adam Ćmiel. Od kiedy pan trenuje jeździectwo? Od dziesięciu lat. Gdzie pan zaczynał trenować sportowo? Sportowe treningi zaczynałem w Jabłonkowie, był tam klub jeździecki. I tam stawiałem swoje pierwsze kroki jeździeckie. A kiedy zaczęła się pana przygoda z końmi jako taka? Dziadek miał konia pociągowego. Z tym koniem robił wszystko. Nie było maszyn i wszystko się robiło koniem. Cała rodzina chodziła na pole pomagać, bo dziadek miał duże gospodarstwo. A ja zawsze kręciłem się koło tego konia, bardzo mi się podobało, jak dziadek z koniem pracował. Czyli pierwsza pana praca z koniem to było prowadzenie konia z pługiem. Tak To jak pan od pługu i konia pociągowego przeszedł do jeździectwa? Jak miałem dziesięć lat, widziałem w telewizji Wielką Pardubicką. I wtedy powiedziałem sobie, że chciałbym coś takiego robić. A wtedy już pan jeździł, kiedy…

Ten film był podążaniem za Jolą. Rozmowa z polskimi twórczyniami
Wrzesień222020

Ten film był podążaniem za Jolą. Rozmowa z polskimi twórczyniami

TRZYNIEC / W sobotę w ramach festiwalu „Jeden świat” w Trzyńcu wyświetlono film dokumentalny „Lekcja miłości” w reżyserii Małgorzaty Goliszewskiej i Kasi Matei. Przyszła na niego garstka osób. Szkoda, bo był naprawdę wart obejrzenia. Nie często też się zdarza, że można zobaczyć w Trzyńcu film w języku polskim. Po projekcji widzowie mieli możliwość porozmawiania online z twórczyniami filmu. Niestety dzięki słabemu łączu udało się porozmawiać właściwie tylko z Kasią Mateją. Rozmowę przeprowadziła główna koordynatorka festiwalu w Trzyńcu, Hana Pietrová. Po projekcji widzowie mieli możliwość porozmawiania online z twórczyniami filmu Bohaterką filmu jest Jola, która po niemal 50 latach życia w małżeńskim koszmarze ucieka do swojego rodzinnego Szczecina. Tam wreszcie żyje tak, jak chce: tańczy, śpiewa, pisze wiersze i piosenki. Pewnej nocy poznaje Wojtka – starszego od niej mężczyznę, który zakochuje się w niej bez pamięci. Wszystkie przyjaciółki Joli, a także sześcioro jej dzieci, namawiają ją do rozwodu z Bogdanem – alkoholikiem, który znęcał się nad nią przez całe życie. Tylko…

Pojechała do Chin na stypendium. Zdążyła wrócić przed epidemią
Sierpień042020

Pojechała do Chin na stypendium. Zdążyła wrócić przed epidemią

Karolina Utíkal zdążyła wrócić z Chin do domu przed wybuchem pandemii. Opowiada o tym, jak wyglądały studia w Chinach i sytuacja przed koronawirusem. Co skłoniło cię do tego, by pojechać do Chin? Jestem studentką sinologii, czyli uczę się języka chińskiego na Uniwersytecie Palackiego w Ołomuńcu. Co roku odbywają się nabory na stypendium Chińskiej Republiki Ludowej, dzięki któremu można wyjechać na studia do tego kraju. Po przyjeździe do Chin otrzymywaliśmy co miesiąc stypendium, oprócz tego opłacali nam również zakwaterowanie w akademiku oraz opłaty szkolne. Na jak długo miałaś wyjechać za granicę i jak wyglądała tam nauka? Projekt w Chinach zaplanowany był na cały rok, ale z powodu epidemii mogłam zostać tylko pół roku, konkretnie od 23 sierpnia 2019 roku do 10 stycznia 2020. Zajęcia zaczynały się każdego dnia o godz. 8.00, a kończyły o 11.40. Plan zajęć obejmował trzy przedmioty, czyli słuchanie, pisanie oraz konwersację z czytaniem, oprócz tego zapisałam się jeszcze na chińskie rysowanie. Jak spędzałaś swój wolny czas w Chinach? W weekendy nie odbywały…

Współczesny nauczyciel coraz mniej uczy, a coraz bardziej zmaga się z administracją
Lipiec272020

Współczesny nauczyciel coraz mniej uczy, a coraz bardziej zmaga się z administracją

GRóDEK/ Z odchodzącym na emeryturę dyrektorem „Słonecznej Szkoły” Kazimierzem Cieślarem rozmawia Beata (indi) Tyrna. W gródeckiej podstawówce był pan dyrektorem 12 lat. A kiedy w ogóle zaczął pan swą przygodę ze szkołą jako pedagog? Studia pedagogiczne w Ostrawie ukończyłem w 1976 roku i 1 września rozpocząłem pracę w Polskiej Szkole Podstawowej przy ul. Dworcowej w Trzyńcu. Po pierwszym roku zyskiwania praktyki pedagogicznej zostałem powołany do służby wojskowej. W trzynieckiej placówce pracowałem do 1981 roku. Wtedy podjąłem decyzję opuszczenia szkolnictwa z powodów finansowych. Dwa lata pracowałem w dziale kształcenia młodzieży w Domu Kultury w Jabłonkowie, a później przyszła oferta pracy w Hucie Trzynieckiej, co było dla mnie niebywałym doświadczeniem. Od tego czasu twierdzę, że każdy nauczyciel powinien odbyć kilkumiesięczny staż w którymś zakładzie produkcyjnym, prywatnej firmie, jakimś przedsiębiorstwie, by bardziej doceniał swój zawód. Nauczyciele bowiem często marudzą. Skąd pan pochodzi? Którą szkołę kończył pan jako uczeń? Pochodzę z Jasienia, malowniczej miejscowości pod Kozubową, gdzie znajdowała się polska szkoła, w której nauczyłem…

Wielki powrót Cieszyńskiego Rodu z Golęszyc
Lipiec262020

Wielki powrót Cieszyńskiego Rodu z Golęszyc

CIESZYN/ Drużyna rekonstrukcyjna Cieszyński Ród z Golęszyc po przerwie wznowiła swoją działalność. O tym, co robią, jaka przyświeca im idea i jakie mają plany, rozmawiamy z jej wodzem – Czciborem, we współczesnych dokumentach Januszem Ligockim, oficjalnie Prezesem Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznej Golęszyce. Wróciliście na rekonstrukcyjną arenę po przerwie... Tak. Nasza drużyna Cieszyński Ród z Golęszyc miała pauzę w działalności. Teraz skrzyknęliśmy się z powrotem i stwierdziliśmy, że trzeba coś zrobić. I zrobiliście imprezę rekonstrukcyjną na cieszyńskim Wzgórzu Zamkowym. Bo gdzie coś zrobić, jak nie u siebie. A czemu przed laty przestaliście istnieć? Myśmy się nigdy nie rozwiązali. Przez cały czas, kiedy nie było nas widać w Cieszynie jako Cieszyński Ród z Golęszyc, pojedyncze osoby jeździły na imprezy rekonstrukcyjne. Przerwa w działalności naszej drużyny jako takiej trwała około dwa lata. Większość miała dzieci, trzeba było zrobić pauzę. A teraz dzieci podrosły i można… właśnie. Zostawić pod czyjąś opieką, czy też od najmłodszych lat ciągniecie je ze sobą do swojego świata, świata sprzed…

WYWIAD. Lider zespołu Blaf Tomasz Tomanek szykuje nową płytę
Lipiec252020

WYWIAD. Lider zespołu Blaf Tomasz Tomanek szykuje nową płytę

Dziś o godz. 19 w ramach akcji Lodičky dokořán zagra w Karwinie zespół Blaf. Nie tylko o planach muzyków rozmawiamy z liderem zespołu Tomaszem Tomankiem. Skąd wzięła się nazwa zespołu Blaf? Blaf to takie lekkie kłamstwo albo coś, czego nie da się zjeść. Nazwę wymyślił Zbyszek Kotas w czasie, kiedy zakładaliśmy zespół. Zaczęliśmy w 1985 roku w Gródku. Koledzy zaprosili mnie wtedy do grania. Od tego czasu zespół zmienił skład jeszcze trzy razy, mieliśmy członków z Trzyńca i Ostrawy. Ogółem nagraliśmy siedem płyt. W obecnym składzie – Pavel Buble Sikora, Jan Klus, Robert Kulka, Jan Pazdera i ja – gramy od 22 lat. Ciekawostką jest fakt, że z grupy, która była u narodzin zespołu, zostałem tylko ja i Buble, reszta kolegów się wykruszyła. W końcu sięgnąłem po młodych muzyków i tak powstała obecna obsada. Skąd bierze pan inspirację do pisania tekstów? Inspirację czerpię ze swoich przeżyć życiowych. Mam dar od Boga i umiem bawić się słowami, więc pisanie tekstów idzie mi…

REKLAMA
REKLAMA

ZWROT TV

Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach Zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą.
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie".

Website Security Test