Beata Tyrna
E-mail: indi@zwrot.cz
CIESZYN / Do 3 września w Muzeum Śląska Cieszyńskiego oglądać można bardzo interesującą wystawę: „Salon miasta… czyli rzecz o dawnym Rynku”.
Wystawa jest wyjątkowa. Zaciekawi wszystkich, którzy interesują się historią Cieszyna. Jednakże, jak zaznaczyli podczas otwarcia dyrektor muzeum Irena French oraz kurator wystawy Jan Paweł Borowski, eksponaty pozyskane podczas prowadzonych badań archeologicznych nie są na niej zaprezentowane, ponieważ badania te wciąż trwają.
— Wiem, że część z państwa być może sugerowała się Rynkiem w tytule wystawy i liczyła, że będą tutaj obiekty znalezione w czasie ostatnich badań archeologicznych. Jednak te badania się jeszcze nie skończyły. Na wystawę poświęconą tym obiektom zapraszamy mniej więcej za dwa lata — wyjaśniła dyrektor muzeum.
Gdzie właściwie był Rynek? Nie do końca wiadomo
Kurator Jan Paweł Borowski odniósł się do niezakończonych jeszcze prac badawczych, wskazując na istnienie dwóch sprzecznych tez dotyczących lokalizacji i rozmiarów najstarszego rynku w Cieszynie. Krótko opowiedział o obydwu tezach.
Jedna z nich zakłada, że rynek zmieniał swoją lokalizację „wędrując” od obecnego Placu Teatralnego, poprzez obecny Stary Targ po obecną lokalizację. Druga zaś, że od samego początku był tak duży, że obejmował teren ciągnący się od Starego Targu po współczesny Rynek.
Warto zwrócić uwagę, że bez względu na to, która z wykluczających się hipotez wydaje się komuś bardziej prawdopodobna, z perspektywy profesjonalnych badań historycznych nie można jednoznacznie określić żadnej z nich jako jedynie słusznej. Historyk mający do dyspozycji tak niejednoznaczne materiały sprzed wielu wieków nie odważyłby się stwierdzić z całą pewnością, że coś było takie, a nie inne, raczej używałby sformułowań typu „prawdopodobnie” lub „wiele na to wskazuje”. W kontekście badań archeologicznych, dopiero ich wyniki pozwolą na rozstrzygnięcie, która z hipotez jest bardziej prawdopodobna.
Niezwykle ciekawe eksponaty
Rynek dostarczył tak dużej liczby cennych i niezwykle ciekawych eksponatów, że kurator wystawy nie był w stanie pokazać wszystkiego, co kryją muzealne magazyny.
Na wystawie prezentowanej w Galerii Wystaw Czasowych Muzeum Śląska Cieszyńskiego zobaczymy zatem m.in. głowę Neptuna, który zdobił fontannę, nim jego miejsce zajął św. Florian. Poza tym, można zobaczyć także nalewak do piwa, na którym widnieje nazwisko Józefa Konczakowskiego – ojca słynnego kolekcjonera Brunona Konczakowskiego. To jednak nie wszystko – na wystawie można zobaczyć wiele innych interesujących przedmiotów, których nie sposób wymienić. Warto przyjść i obejrzeć, a także przeczytać obszerne opisy, które znajdują się w gablotach.
Ekspozycję stanowią nie tylko zbiory Muzeum Śląska Cieszyńskiego
Jan Paweł Borowski podczas wernisażu podkreślił, że tak ciekawej i różnorodnej ekspozycji nie przygotowałby bez eksponatów spoza zasobów Muzeum Śląska Cieszyńskiego.
— Dziękuję również naszej zaprzyjaźnionej Książnicy Cieszyńskiej. My mamy muzealia z kolekcji księdza Szersznika, a oni mają jego księgozbiór i wspaniale, z wiedzą i troską opiekują się tym księgozbiorem. Dziękuję również Jackowi Proszykowi oraz Zespołowi Zamkowo-Parkowemu w Grodźcu Śląskim. Jest to nowa instytucja na mapie Śląska Cieszyńskiego, która olśniewa nas swoim rozmachem. Jest to muzeum prywatne, jednak zorganizowane wedle wszelkich standardów, które chciałoby się, żeby tego typu instytucje spełniały — stwierdził Borowski.
Wystawę oglądać można do końca wakacji
Dzień | Godziny |
---|---|
Wtorek | 10:00 – 15:00 |
Środa | 12:00 – 17:00 |
Czwartek | 10:00 – 15:00 |
Piątek | 10:00 – 16:00 |
Sobota | 10:00 – 16:00 |
Niedziela | 10:00 – 15:00 |
Uwaga: Bilety są do kupienia najpóźniej godzinę przed zamknięciem Galerii.
Rodzaj biletu | Cena |
---|---|
Normalny | 10 zł |
Ulgowy | 5 zł |
(indi)















