Renata Staszowska
E-mail: renata@zwrot.cz
BYSTRZYCA / W Szkole Podstawowej im. Stanisława Hadyny w Bystrzycy na jeden dzień zagościła prawdziwa olimpijska atmosfera. Uczniowie w czwartek wspólnie kibicowali Annie Milerskiej, absolwentce bystrzyckiej podstawówki, która reprezentuje Republikę Czeską na Igrzyskach we Włoszech.
Pomysł stworzenia szkolnej strefy kibica zrodził się spontanicznie – podczas lekcji wychowania fizycznego. Jak podkreśla dyrektor szkoły Bogdan Sikora, inicjatywa powstała we współpracy z nauczycielem gimnastyki Romanem Cymorkiem.
– Która szkoła może się pochwalić, że jej absolwentka występuje na igrzyskach olimpijskich? To był świetny pretekst, by wspólnie kibicować, ale też pokazać uczniom, że dzięki systematycznej pracy i wytrwałości można zajść naprawdę daleko. Przykład Ani Milerskiej – dziewczyny z niewielkiego Nydku, wychowanki klubu narciarskiego Ski Mosty – jest tego najlepszym dowodem. Start na olimpiadzie to marzenie każdego sportowca – mówi dyrektor.
Kibicowanie i wielkie emocje
Strefa kibica powstała w jednej z klas, do której przyszli uczniowie z różnych roczników. Wielu z nich trenuje biegi narciarskie właśnie w klubie Ski Mosty, dlatego szczególnie przeżywali występ swojej starszej koleżanki.
Wcześniej wspólnie dopingowali m.in. Ester Ledecką, a później przyszedł czas na olimpijski quiz – z pytaniami o historię igrzysk, znanych sportowców i zimowe dyscypliny.
Spotkanie z byłą reprezentantką
Wyjątkowym gościem wydarzenia była Jola Byrtus, była reprezentantka Republiki Czeskiej w narciarstwie klasycznym. Dziś z pasją trenuje najmłodszych biegaczy w klubie Ski Mosty.
Podczas spotkania w przystępny sposób wyjaśniła uczniom, na czym polegają poszczególne konkurencje w biegach narciarskich – czym różni się sprint od biegu dystansowego, na czym polega bieg łączony (skiatlon), start masowy czy sztafeta.
Opowiadała także o dwóch podstawowych technikach: stylu klasycznym, w którym zawodnicy poruszają się w wyznaczonych torach, oraz stylu dowolnym (łyżwowym), gdzie liczy się dynamiczne odbicie na boki.

Kwestie sprzętu
Duże zainteresowanie wzbudziła część dotycząca sprzętu. Uczniowie dowiedzieli się, że inne narty wykorzystuje się do stylu klasycznego, a inne do łyżwy – różnią się one długością, sztywnością i budową ślizgu.
Jola Byrtus wyjaśniła również, jak ważne jest odpowiednie smarowanie nart. Dla wielu uczniów była to zupełnie nowa, a zarazem bardzo praktyczna wiedza, która pozwoliła spojrzeć na biegi narciarskie od kuchni.
– Byłam pod wrażeniem pomysłu stworzenia strefy kibica w szkole – to naprawdę wyjątkowa inicjatywa – mówi Jola Byrtus. – Taka okazja zdarza się raz na cztery lata, więc dla uczniów była to niezwykła szansa, aby na własne oczy zobaczyć absolwentkę swojej szkoły startującą na igrzyskach olimpijskich – dodała.
– Byłam dumna i trochę zdenerwowana, śledząc start Ani. Kiedy przekroczyła metę i zobaczyłam jej czas, odetchnęłam z ulgą i poczułam ogromną radość. Wspaniale było też patrzeć na uczniów, którzy jej kibicowały – to był naprawdę wyjątkowy moment. Takie doświadczenie może zainspirować młodych ludzi do realizowania własnych sportowych marzeń – dodała.
Absolwentka, z której jesteśmy dumni
Annie Milerskiej – jak sama przyznała – bieg sprawił jej ogromną radość. – Na pewno było to prostsze niż skiatlon, trasa była krótsza i dziś wszystko lepiej się jechało. Narty pracowały bardzo dobrze, mogłam trzymać swoje tempo i w końcówce dać z siebie maksimum – podkreśliła zawodniczka.
Dodała, że wyjątkowym przeżyciem jest dla niej sam start obok największych gwiazd, zwłaszcza Katarzyny Janatovej, której wyniki są dla niej silną motywacją do dalszej pracy i marzeń o kolejnych igrzyskach.
Pozdrowienia wprost z Włoch
Po zawodach Milerska nagrała także krótkie wideo z podziękowaniami za wsparcie, podkreślając, że olimpijski start naprawdę przeżywa, atmosfera jest wspaniała, a każdy doping z domu dodaje jej energii.
Strefa kibica w bystrzyckiej podstawówce okazała się więc nie tylko wspólnym kibicowaniem, ale też inspirującą lekcją sportu i motywacji. Przyjemne połączono z pożytecznym, a uczniowie mogli na własne oczy zobaczyć, że wielkie sportowe marzenia naprawdę mogą się spełniać.
































