Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
„To był wymagający start, ale warunki sprzyjały szybkiemu bieganiu” – powiedziała po drugim swoim olimpijskim występie Anna Milerska w rozmowie z ČT Sport. Zawodniczka z Nydku czwartkowy (12 lutego) bieg na 10 kilometrów stylem dowolnym zakończyła na 53 miejscu.
Debiut zakończony w szóstej dziesiątce
Milerska w sobotę w pierwszym olimpijskim starcie, biegu łączonym na dystansie 10+10 kilometrów, zajęła 51. miejsce w stawce 70 zawodniczek. Trasę pokonała w godzinę, 3 minuty, 4 sekundy i 4 setne, do zwyciężczyni (Szwedki Fridy Karlsson) tracąc 9 minut, 19 sekund i 2 setne.
Warto dodać, że w biegu tym startowały także dwie reprezentantki Polski. 29. miejsce zajęła Eliza Rucka-Michałek (z czasem 58:35.5), a 41. była Monika Skinder (1:01:09.5).
„Rywalizować z gwiazdami – to coś wspaniałego”
Drugim i zarazem ostatnim olimpijskim startem absolwentki Polskiego Gimnazjum im. J. Słowackiego był czwartkowy (12 lutego) bieg interwałowy na 10 kilometrów stylem dowolnym. W rywalizacji na trasach biegowych na stadionie w Val di Fiemme brało udział 111 zawodniczek z 45 krajów.
Anna Milerska na trasę wybiegła jako 43 startująca. Bieg ukończyła z czasem 26 minut, 10 sekund i 6 setnych, do liderki tracąc 3 minuty, 21 sekund i cztery setne. Dało jej to 53. miejsce, ze stratą 3 minut, 21 sekund i 4 setnych do zwyciężczyni – Szwedki Fridy Karlsson.
– Dzisiejszy start oceniam dużo lepiej niż wcześniejszy w skiatlonie. Trasa była o połowę krótsza, a warunki dobre do szybkiego biegania. Ale oczywiście był to wymagający start – mówiła pochodząca z Nydku biegaczka w rozmowie z ČT Sport.
– To coś wspaniałego, móc rywalizować z takimi gwiazdami, które można tylko podziwiać. Szczególnie przyglądam się Kačce Janatovej, której wyniki bardzo mnie motywują. Wyjazd na igrzyska to dla mnie ogromne przeżycie i zrobię wszystko, by za cztery lata móc rywalizować na tak wysokim poziomie – dodawała.
W rywalizacji uczestniczyły także cztery reprezentantki Polski. Eliza Rucka-Michałek finiszowała na 27 miejscu z czasem 25:06.8, Izabela Marcisz była czterdziesta z czasem 25:47.5, Aleksandra Kołodziej 44. z czasem 25:57.0, a Monika Skinder zajęła ostatecznie sześćdziesiąte miejsce z czasem 26:32.3.
Warto dodać, że przed rozpoczęciem igrzysk rozmawialiśmy z naszą olimpijką:



