indi
E-mail: indi@zwrot.cz
MORAWKA/ Członkowie Sekcji Kolarskiej PTTS „Beskid Śląski” wymyślili „idealną” trasę wycieczki na upalny dzień. 24 lipca wybrali się bowiem do Morawki.
– Na starcie zebrało się nas dziesięciu. Trochę obawiałem się, czy za bardzo nie wystraszyłem chętnych długością zaplanowanej trasy. Doliczając do tego drogę na start i do domu, robią się z tego ładne kilometraże – wspomina Robert Wałaski, kierownik wycieczki.
Trasa prowadziła z Ropicy przez Ligotkę, Ligotę Górną do Raszkowic. – Główna droga dosłownie tętniła życiem. Przejechaliśmy wężykiem aż do wioski Morawka – wspomina Wałaski.
Uczestnicy wyprawy zatrzymali się na kilkanaście minut nad zaporą. Kierownik wycieczki w planie miał zwiedzanie zapory z przewodnikiem, ale z powodu pandemii wszystkie wycieczki są odwołane. – Może za jakiś czas spróbujemy ponownie… – zastanawia się Wałaski.
Cień lasu zamiast widoków
Przejazd koło zapory nie oferował widoków, bo „Beskidziocy” przejeżdżali lasem wzdłuż potoku Morawka. W zamian zagwarantował cień, co w upalny dzień nie było bez znaczenia. Bardzo spokojna asfaltowa droga z ładnymi widokami i zakrętami prowadziła cały czas lekko pod górkę.
Prawie pod koniec doliny Morawki trzeba było skręcić w las i przejechać leśną drogą na Visalaje. Najdłuższy i najbardziej stromy podjazd liczył trzy kilometry. – Okazało się jednak, że nie było tak źle. Wiekowi na rowerach elektrycznych pokazali wszystkim, jak wyjeżdża się górki w peletonie „emerytura w przodzie, matura w tyle” – żartuje Wałaski.
Wycieczka zakończyła się w mini browarze „Na Kohutce”. Na miejscu kierownik przedstawił plany kolarskie na najbliższe tygodnie. Zadowoleni uczestnicy zaproponowali zorganizowanie w przyszłym roku długiej całodziennej wycieczki np. na Pustewny.
– Zobaczymy, jak będzie w przyszłym roku – podsumowuje Wałaski.
Następna wycieczka rowerowa planowana jest na polskie wierzchołki w okolicy Szczyrku
Następna wycieczka, na którą zaprasza Sekcja Kolarska PTTS „Beskid Śląski”, zaplanowana jest na sobotę 14 sierpnia. Będzie to jednak wycieczka na polską stronę. Uczestnicy muszą więc pamiętać o obowiązujących przepisach i wymaganych dokumentach.
W ramach tej wycieczki kolarze zdobędą przełęcz Salmopol, wspinając się na nią z Brennej przez górę Grabowa. – Po zjeździe zwiedzimy Szczyrk ze skoczniami narciarskimi. A po „masażu” mięśni i teście własnej woli zdobędziemy Klimczok i Szyndzielnię – zapowiada kierownik wycieczki Leszek Piegza.
Zbiórka będzie o godz. 8:45 w Górkach Wielkich na parkingu obok kościoła Wszystkich Świętych. Punktualnie o godz. 9:00 – wyjazd na trasę. Dojazd na miejsce startu będzie indywidualny.
Cała trasa ma ok. 60 km. Ogólnie trasy w tych okolicach charakteryzują się większymi przewyższeniami. Na podjeździe na Klimczok jest kilka krótszych fragmentów o nachyleniu podobnym do początku wjazdu z Łączki na Pasieki. Trzeba liczyć się też z większą ilością kamieni pod kołami. Z tego powodu są wskazane zarówno odpowiednia kondycja, jak i górskie rowery.
– Trasa jest osiągalna na rowerze trekkingowym, ale na niektórych odcinkach (ok. 20 procent całej trasy) wygodniejszy będzie rower górski. Oprócz odcinków kamienistych będzie różnej jakości asfalt albo betonowe płyty z otworami (są na stromych odcinkach trasy). Nagrodą za wysiłek będą ładne widoki na polskie Beskidy – dodaje Piegza.
Planowane są krótkie przerwy w przejeździe, żeby się nie pogubić. Przerwy na górskich odcinkach będą dostosowane do potrzeb grupy. Z trasą planowanej wycieczki zapoznać można się tutaj.
(indi)
Tagi: PTTS Beskid Śląski, Sekcja kolarska PTTS Beskid Śląski, wycieczka kolarska, wycieczka rowerowa