indi
E-mail: indi@zwrot.cz
REPUBLIKA CZESKA, CZESKI CIESZYN/ Dziś, 10.05 część uczniów drugiego stopnia szkół podstawowych na powrót zasiadła w szkolnych ławkach.
– Cieszę się na spotkanie z koleżankami – powiedziała nam rano, tuż przed lekcjami Kamila z Polskiej Szkoły Podstawowej w Czeskim Cieszynie. Koleżanka z ławki Elizabeth przytaknęła. Obie zgodnie stwierdziły, że nauka w formie zdalnej im nie przeszkadzała. Ale koleżanek brakowało.
Dyrektor Marek Grycz nie kryje radości. – Cieszę się, że nareszcie mamy dzieci w szkole i wierzę, że w następnych tygodniach już wszyscy będą wracali, że nie będzie też już rotacyjnej nauki i dzieci będą tutaj codziennie – powiedział nam Grycz.
Do końca roku szkolnego zostało już tylko 6 tygodni. Niektórzy więc zastanawiają się, czy powrót na tak krótko do stacjonarnego trybu nauczania ma w ogóle jakiś sens.
Wątpliwości takich absolutnie nie ma dyrektor największej na Zaolziu polskiej szkoły podstawowej. – Jest to bardzo potrzebne, by choć chwilę byli w szkole. Mieli możliwość pobyć z kolegami – mówi. Podkreśla, że choć dobrze, że do końca roku uda się jeszcze coś przerobić z materiału lekcyjnego, to jednak – jego zdaniem – nie to jest najważniejsze.
Zwraca uwagę, że najważniejszy jest wymiar społeczny, socjalny kontaktów na żywo z rówieśnikami. I szkołą. – Oczywiście zdalna nauka nie jest stuprocentowa, ale jakoś udaje się ją prowadzić. Ale dzieci potrzebują być razem, spotkać się, wyjść na podwórko, powygłupiać się. Gdyby udało się jeszcze zorganizować wycieczki – byłoby cudownie. Warto też, żeby byli w szkole, żeby powrócić do jakiejś systematyczności, do dyscypliny, czego brakuje. Bo przy tym zdalnym nauczaniu przyzwyczaili się wstawać za pięć ósma i siadać na lekcji w piżamie… – zauważa Marek Grycz
(indi)
Tagi: Marek Grycz, polska szkoła podstawowa, PSP Czeski Cieszyn, uczniowie 2 stopnia wrócili do szkół
Komentarze