Halina Szczotka
E-mail: halina.szczotka@zwrot.cz
Czym jest „mała ojczyzna”, gdy żyje się poza krajem, z którego się pochodzi? Na to pytanie w podcaście „Zwrotowisko” odpowiada Jacek Ślewczuk – działacz polonijny z Brna, prezes Klubu Młodych Klubu Polskiego Polonus i autor tomiku poezji „Metamorfozy”.
Pretekstem do spotkania był „chrzest” debiutanckiego tomiku poezji, który odbył się w Dziupli w Czeskim Cieszynie. Sama rozmowa szybko jednak wychodzi poza literaturę. To opowieść o tym, jak bardzo różni się funkcjonowanie środowisk autochtonicznych – takich jak na Zaolziu – od społeczności polonijnych tworzonych przez migrantów.
Różnice między Zaolziem a Brnem
Ślewczuk mówi wprost: Zaolzie jest dla niego wzorem. To jego zdaniem miejsce, w którym polskość istnieje na co dzień: w organizacjach, podczas wydarzeń, w zespołach folklorystycznych i w zwykłych relacjach między ludźmi. W Brnie sytuacja wygląda inaczej. Polacy są tam społecznością rozproszoną, przyjezdną, często skupioną na indywidualnym życiu zawodowym i prywatnym, a nie na budowaniu trwałych struktur.
W rozmowie pojawia się również wątek studentów z Zaolzia studiujących w Brnie oraz trudności w nawiązaniu z nimi realnej współpracy. To temat delikatny, ale ważny – pokazujący napięcie między „domem tymczasowym” a miejscem, z którym naprawdę czuje się więź. Ślewczuk nie oskarża, raczej próbuje zrozumieć mechanizmy, które sprawiają, że potencjał wspólnotowy często pozostaje niewykorzystany.
Poezja, która musiała dojrzeć
Drugą osią rozmowy jest poezja. „Metamorfozy” to tomik powstający przez blisko dwie dekady – zbiór wierszy pisanych w różnych momentach życia, które musiały „odleżeć się” i dojrzeć. Autor opowiada o selekcji tekstów, o pracy nad książką i o tym, dlaczego wydanie tomiku było w pewnym sensie gestem osobistym, a nie projektem nastawionym na odbiór czy rynek.



