Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
CZESKI CIESZYN / Zanim Scena Polska Teatru Cieszyńskiego będzie obchodzić swoje 75-lecie, aktorzy zapraszają na ostatnią premierę w sezonie 2025/2026. Już w sobotę (23 maja) w Teatrze Cieszyńskim polscy aktorzy wystawią „Sługę dwóch panów” – klasyczną, XVIII-wieczną włoską komedię w reżyserii Mateusza Olszewskiego. My byliśmy na piątkowej (22 maja) próbie generalnej i mieliśmy okazję porozmawiać z reżyserem, aktorami oraz kierownikiem sceny Bogdanem Kokotkiem.
Komedia sprzed ponad trzystu lat wciąż aktualna
„Sługa dwóch panów” to commedia dell’arte autorstwa włoskiego pisarza Carla Goldoniego. Jej akcja toczy się w XVIII-wiecznej Wenecji, gdzie przebiegły Trufaldyn – tytułowy bohater służący dwóm panom – snuje swoją intrygę, próbując także zdobyć ukochaną. Mimo upływu ponad trzech stuleci, ta klasyczna komedia wciąż bawi i jest chętnie wystawiana przez różne polskie i zagraniczne grupy teatralne. W repertuarze Sceny Polskiej pojawia się jednak po raz pierwszy.
Cieszyńska Wenecja?
Włoska Wenecja, w której rozgrywa się sztuka, kojarzyć się może z cieszyńską Wenecją. Jak mówi w rozmowie ze „Zwrotem” Mateusz Olszewski, reżyser spektaklu, wcale nie jest to odległe skojarzenie. – Cieszyńska Wenecja może być swego rodzaju odnośnikiem do miejsca, w którym jesteśmy. Wenecja kojarzy się przecież z pewnym blichtrem, wysokim poziomem życia o którym marzymy, a którego możemy tutaj doświadczyć w trakcie dwóch godzin trwania spektaklu – podkreśla.
Olszewski to młody polski aktor i reżyser, dla którego „Sługa dwóch panów” jest pierwszą sztuką wystawianą we współpracy ze Sceną Polską. Jak podkreśla, spektakl będzie możliwie jak najwierniejszy oryginałowi.
– Jesteśmy wierni oryginałowi, chociaż nie oznacza to, że nie szukamy swojej drogi. Na przykład jedna z postaci, w sztuce napisana dla mężczyzny, u nas grana jest przez kobietę. Uważam, że to dla nas duża korzyść. Natomiast źródłem komedii w „Słudze Dwóch Panów” jest teatr objazdowy, który musi się otworzyć, powołać do życia nową rzeczywistość, po czym się zwinąć by pojawiać się w nowych miejscach. Tego źródła staramy się trzymać – wyjaśnia.
Co Trufaldyn może, a czego nie
W głównego bohatera wciela się Michał Kaszak, dla którego będzie to również pierwszy występ przed zaolziańską publicznością.
– Trufaldyn to oczywiście klasyczna postać komediowa, ale rozmawialiśmy o niej dużo z Mateuszem (Olszewskim, reżyserem – przyp. red.). Zastanawialiśmy się, jaki ma być i kim być nie może; co może zrobić, a czego nie; jakie ma możliwości. To, co mi Mateusz mówił jako reżyser, starałem się „przefiltrować” i dodać zawsze coś od siebie. Myślę, że ta ostateczna kreacja postaci to efekt naszego spotkania „w połowie drogi” – mówi z uśmiechem aktor w rozmowie z naszą redakcją.
Ostatnia premiera przed sezonem jubileuszowym
„Sługa dwóch panów” to ostatnia premiera sezonu 2025/2026. Kolejny, o którym już szerzej pisaliśmy, będzie jubileuszowym dla Sceny Polskiej – świętować będzie ona 75-lecie swojego istnienia.
Polscy aktorzy w tym i przyszłym roku planują aż pięć premier. Trzy z nich – „Wesele” Wyspiańskiego, „Sen o Drzewie” Mai Lunde oraz „Imię Róży” Umberta Eco – zostały już zapowiedziane. W rozmowie ze „Zwrotem” pozostałe plany zdradza Bogdan Kokotek, kierownik Sceny Polskiej.
– Tym pierwszym naszym spektaklem w nowym sezonie będzie właśnie „Wesele” Wyspiańskiego. Następnie wystawimy taką klasyczną czeską farsę „Teściowe wiecznie żywe” Jakuba Zindulki. Po Nowym Roku zobaczyć u nas będzie można adaptację szwedzkiej autorki Mai Linde „Sen o Drzewie” – to inscenizacja odwołująca się do tematyki ekologicznej – oraz węgierski dramat Istvána Tasnádiego „Papierowy tata”. Na koniec pokażemy „Imię róży” Umberta Eco – opowiada Kokotek.
Jak przyznaje kierownik Sceny Polskiej, powrót do pięciu premier w sezonie stanowi pewne wyzwanie dla zespołu aktorskiego. – Oczywiście cieszy nas każde spotkanie z publicznością. Często jednak wyjeżdżamy do Polski – wciąż bardzo popularny jest nasz „Skrzypek na dachu”, gramy także dla grup młodzieżowych i szkolnych – a to wymaga odpowiedniego zarządzania czasem. Mamy jednak to szczęście, że odbiór naszych spektakli jest bardzo pozytywny – podkreśla Kokotek.













