indi
E-mail: indi@zwrot.cz
Władysława Magiera opowiada o swojej najnowszej powieści I zamilkły fortepiany. Książka została oparta na autentycznych wspomnieniach kobiet ze Śląska Cieszyńskiego. Autorka przybliża w niej wojenne losy bohaterek związanych m.in. z działalnością wywiadowczą Armii Krajowej. Mówi także o wykorzystanych źródłach oraz o mniej znanym obrazie II wojny światowej. Z czytelnikami spotka się 4 lutego o godz. 17.00 w Księgarni u Wirthów w Czeskim Cieszynie.
Niedawno ukazała się Twoja kolejna powieść w zbeletryzowanej formie opowiadająca o wojennych losach kobiet związanych ze Śląskiem Cieszyńskim. Rozumiem, że choć to powieść, to główne postacie i wątki historyczne są autentyczne?
Oczywiście. Jak zawsze do tej pory w moich książkach.
Skąd wziął się pomysł akurat na te bohaterki ich wojenne losy, które stały się osią książki?
Kiedy pisałam biografie do „Cieszyńskiego Szlaku Kobiet” i „Szlaku Kobiet Śląska Cieszyńskiego” to podczas różnych spotkań autorskich panie podpowiadały mi, o kim mogłabym napisać. Między innymi padły wtedy te nazwiska.
Mało tego, dostałam nawet materiały, które one pozostawiły, przekazane przez dalszych krewnych albo przyjaciół. Tak się bowiem składa, że żadna z tych dwóch głównych bohaterek nie miała dzieci, więc pozostały tylko osoby z kręgu przyjaciół i dalszej rodziny.
Od Milady Ożany miałam kilka stron wspomnień z celi śmierci. Od Wandy Swaczynowej króciutkie wspomnienia „Jak podróżowałam przez trzy kontynenty i osiem mórz”. Były tam daty, fakty i notatki. Na tym osnułam fabułę książki.
Rozumiem, że to są te wspomnienia, o których pisaniu bohaterki mówią w książkowych dialogach, kiedy spotykają się w kawiarni na herbacie? To są autentyczne wspomnienia, które miałaś w rękach?
Tak, miałam je w rękach. I faktycznie te rozmowy w kawiarni na początku książki nawiązują do tych autentycznych, spisanych przez bohaterki wspomnień. Przy czym Milada Ożana nie uczyła długo w szkole muzycznej. Ze względu na stan zdrowia zmieniła pracę, natomiast długo uczyła jej siostra. Ja jednak piszę o Miladzie.
Tak więc to było główne źródło autentyczne, na którym oparłaś fabułę powieści. Czy oprócz nich docierałaś jeszcze do jakichś archiwalnych materiałów?
Jeśli chodzi Wandę, to prowadziłam rozmowy z jej siostrzenicą i ona też udostępniła mi zdjęcia. Natomiast jeśli chodzi o panie związane z wywiadem w Wiedniu, to po pierwsze istnieje niewielka broszura napisana po wojnie o grupie Stragan. Oprócz tego spotkałam się z dziećmi jednej z bohaterek, pani Ewy Mrózek-Pilchowej. Był też film dokumentalny o grupie Stragan, nakręcony przez polskiego reżysera mieszkającego w Austrii. Ponadto artykuły biograficzne o Ewie Mrózek napisał Wojciech Święs.
Jesteś z wykształcenia historykiem i całe życie zawodowe pracowałaś jako nauczycielka historii, więc historia jest Ci dobrze znana. Czy było coś, co cię zaskoczyło podczas przeglądania tych materiałów, jeżeli chodzi o działalność grupy wywiadowczej Armii Krajowej Stragan?
Zaskoczyło mnie to, jak mało mamy informacji. O wywiadzie w ogóle bardzo mało wiadomo. O kobietach w wywiadzie nie ma prawie nic. A ich rola była przecież duża. Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w tym, co się pisze. Najczęściej wspomina się je jako kurierki, osoby przekazujące informacje, ewentualnie udostępniające domy jako miejsca przekazywania materiałów albo ukrywania osób.
Natomiast tutaj mamy postacie, które w wywiadzie odgrywały role istotne. Nie były oczywiście szefami grupy Stragan, ale znajdowały się bardzo blisko dowództwa. Faktycznie doszło tam do odkrycia bardzo ciekawych informacji przez jedną z kobiet. Wiemy o tym z akt procesu. Ja tych akt nie miałam w rękach, natomiast informacje te znam ze źródeł historycznych, które je przytaczają. To było dla mnie zaskoczenie.
Jak zwykle piszesz zarówno o kobietach, jak i o naszym regonie. Jakie znaczenie ma dla Ciebie to, że postacie Twoich powieści są zawsze osadzone w historii Śląska Cieszyńskiego? Nie kojarzę twojej powieści, która nie byłaby z tym regionem związana.
Nie ma takiej. Powód jest bardzo prosty. Zarówno jako przewodniczka turystyczna, jak i jako historyk, wiem, że wiedza o historii Śląska Cieszyńskiego jest bardzo mała. A o historii kobiet w tym regionie jeszcze mniejsza. Prowadząc wycieczki, widzę, że informacje, które przekazuję, są dla mieszkańców innych regionów Polski dużym zaskoczeniem. Dlatego piszę z nadzieją, że czytelnicy dowiedzą się czegoś o moim ukochanym Śląsku Cieszyńskim.
Są to często informacje, do których pewnie nie dotarliby, ponieważ ludzie rzadko sięgają po książki naukowe, a nawet popularnonaukowe. A jeżeli historia jest podana w formie powieściowej, to, myślę, łatwiej do niej dotrzeć. Traktuję to jako misję, której celem jest przybliżenie mało znanej historii regionu.
A czego, Twoim zdaniem, czytelnik dowie się o wojnie z tej książki, czego nie znajdzie w podręcznikach i czego z dużą pewnością by nie wiedział, gdyby nie sięgnął po tę książkę?
Jest to inne oblicze wojny. Zwróciła mi na to uwagę jedna z historyczek. Jeżeli chodzi o losy Wandy Swaczynowej, to nie ma tam epatowania okrucieństwem. Wojna pokazana jest z innej strony. Także w przypadku grupy wywiadowczej jest to trochę inne ujęcie wojny.
Nie staram się epatować brutalnością. Pokazane jest natomiast to, że polscy robotnicy przymusowi, członkowie grupy wywiadu, funkcjonowali w miarę normalnie. Wynikało to z faktu, że jako grupa wywiadu Armii Krajowej mieli dostęp do dodatkowych kartek żywnościowych oraz pieniędzy. Ich sytuacja była więc, jak na warunki wojenne, inna niż większości.
Dostawali kartki z Warszawy, przy czym wiadomo, że były one podrabiane. Jest to inny obraz wojny, ponieważ zwykle nie kojarzymy wojny z takimi przyziemnymi sprawami.
Z książki dowie się też czytelnik, w jaki sposób kobiety zdobywały informacje, jak funkcjonował wywiad i jakimi metodami się posługiwał, chociaż to tylko dotyczy tej grupy, bo nie roszczę sobie prawa do tego, że znam wszystkie metody pracy wywiadu w czasie II wojny światowej.
Gdzie w najbliższym czasie planowane są spotkania autorskie, podczas których Czytelnicy mogliby dowiedzieć się więcej o tej książce czy zakupić egzemplarz z autografem?
Jak na razie konkretna data jest już planowanego spotkania w księgarni u Wirthów w Czeskim Cieszynie. Będzie to 4 lutego o 17:00. Natomiast ponieważ bohaterki pochodzą z różnych miejscowości regionu: jedna z Trzyńca, druga z Suchej Górnej, a przede wszystkim z Wędryni, to ja jestem otwarta na propozycję spotkań w tych, a także i innych miejscowościach regionu. Jeżeli któreś Koło PZKO chciałoby mnie z prezentacją książki zaprosić, to jak najbardziej jestem na takie propozycje otwarta.
Jak na razie poza spotkaniami w bibliotece w Karwinie oraz w Księgarni u Wirthów nie było tych spotkań wiele. Myślę, że czytelników z Zaolzia mogą moje powieści zainteresować. W książce, w dialogach, wplatam informacje o historii Śląska Cieszyńskiego. Pojawiają się w nich również przyczyny jego podziału oraz kontekst regionalny. Te wątki również pojawiają się w tej książce, między innymi, kiedy bohaterki wspominają albo w scenach więziennych.



