Izabela Adámek
E-mail: iza@zwrot.cz
Jesień w Cierlicku od lat nieodłącznie wiąże się z Cierlickim Latem Filmowym. Ten wyjątkowy festiwal co roku przyciąga miłośników kina i dobrej rozrywki, oferując najnowsze seanse filmowe z Polski, Czech i Słowacji, a także przestrzeń do spotkań, rozmów i wspólnego spędzania czasu w przyjaznej atmosferze. Nie inaczej było i tym razem, publiczność znów licznie wypełniła sale, by wspólnie cieszyć się magią kina.
Festiwal trwał od czwartku 11 września, do niedzieli 14 września. Oficjalna inauguracja odbyła się w piątkowy wieczór. – Myślę, że w ten jeden weekend człowiek może zobaczyć wszystko to, co normalnie oglądałby przez cały rok. A nam udaje się to pięknie zmieścić w zaledwie czterech dniach – powiedziała podczas otwarcia jedna z organizatorek festiwalu, Ela Štěrba Molenda.
Projekcje filmowe i festiwalowe atrakcje
Bezpośrednio po inauguracji wyświetlono film Kouzlo Derby – czeską komedię, która miała premierę w tym roku. Na festiwalu pojawił się również reżyser produkcji, Vladimír Skórka, który przed rozpoczęciem seansu powiedział kilka słów na temat filmu. Obecny był także po pokazie, kiedy to znalazła się przestrzeń do rozmów.
W ramach festiwalu można było obejrzeć filmy najróżniejszych gatunków. Nie zabrakło dokumentów, a także wspomnianych już komedii czy filmów dla całej rodziny, nie zapomniano o najmłodszych. Oprócz tego można było zakupić coś do zjedzenia w przygotowanym bufecie lub w sklepikach, które oferowały różnorodne produkty i pamiątki dla uczestników festiwalu.
Organizacja imprezy
Dramaturgiem festiwalu i dyrektorem programowym jest Martin Novosad. – Marcin zaraz po Kino na granicy wysyła mi już taką zajawkę, które filmy moglibyśmy pokazać na Cierlickim Lecie Filmowym – tłumaczy Štěrba-Molenda.
Podstawową zasadą organizatorów jest wybór nowości polskich, czeskich i słowackich. Štěrba-Molenda wyjaśnia: „Zawsze klucz jest taki, że staramy się wybrać nowości polskie, czeskie i słowackie. Polskie są trochę okrojone z tego względu, że wybieramy filmy z Kina na granicy, które mają napisy w języku czeskim, i my korzystamy z tego, że te napisy już są. Zależy nam, by pokazać publiczności filmy z czeskimi napisami.”
Filmy czeskie organizatorzy wybierają po pokazach na festiwalu w Karlowych Warach, gdzie zwykle prezentowane są nowości. Starają się, aby zarówno czeskie, jak i słowackie filmy były świeżymi premierami. Już na początku lipca, po Karlowych Warach, mają wstępny zarys programu, a następnie pracują nad plakatem i mottem tegorocznej edycji.
Zainteresowanie wydarzeniem
– Zainteresowanie jest duże, zwłaszcza biorąc pod uwagę konkurencję ze strony innych wydarzeń i imprez. Ogólnie obserwujemy pewien kryzys frekwencji w kinach, dlatego uważam, że jak na kameralną imprezę w niewielkiej miejscowości, udało nam się znaleźć własną, wierną publiczność – mówi Štěrba-Molenda. Zaznacza również, że cieszy ją rosnące zainteresowanie czeskojęzycznych widzów polskimi filmami, które odkrywają dzięki Cierlickiemu Latu Filmowemu.
Udział wolontariuszy
– Pomagamy jako wolontariusze od samego początku festiwalu. Zebrała się mała grupa z naszego Klubu Młodych z Cierlicka i tak już zostało – to nasza tradycja, że co roku wspieramy organizację wydarzenia – powiedział Michał Smugała w rozmowie ze „Zwrotem”.
Smugała podkreśla, że ich celem jest bycie zespołem gotowym do pomocy w każdej sytuacji. – Jeśli Ela Štěrba-Molenda, organizatorka festiwalu, zgłosi, że trzeba coś zrobić – działamy. Jesteśmy od tego – zaznacza. Wolontariusze zajmują się przede wszystkim sprzedażą biletów przed seansami, sprzątaniem sali po projekcjach, a także przygotowywaniem materiałów wideo promujących wydarzenie. Tworzą zgraną ekipę, która wspiera festiwal na wielu poziomach.
Festiwal, jak co roku, był okazją do spędzenia weekendu w atmosferze kina – zarówno w gronie znajomych, jak i podczas odkrywania nowych filmów i korzystania z festiwalowych atrakcji.


















