wyst-kalend-ksiaznica3755CIESZYN / Jak wyglądały najstarsze kalendarze wydawane na ziemiach polskich i na Śląsku Cieszyńskim? Co to jest prognostyk albo Człowiek zodiakalny? Dlaczego tytuły najstarszych polskich kalendarzy zaczynały się zazwyczaj od słów „Kalendarz polski i ruski…” lub „Kalendarz rzymski, ruski, niemiecki, saski y hebrajski …”?

    Na te i inne pytanie odpowiedzą  podczas XVII pokazu z cyklu „Cymelia i osobliwości ze zbiorów Książnicy Cieszyńskiej” Jolanta Sztuchlik i Wojciech Święs. Spotkanie odbędzie się 29 stycznia o godz. 17 w sali konferencyjnej Książnicy Cieszyńskiej.

    Dawne polskie kalendarze cieszyły się wielką popularnością, współcześnie wydawnictwa te zaliczane są do kategorii najstarszej książki masowej. Jolanta Sztuchlik i Wojciech Święs podczas spotkania wyjaśnią m.in., z jakiego powodu dawny kalendarz uznawany jest za „rzecz pożyteczną”, co zapisywali w swoich almanachach ich XIX-wieczni właściciele, a czego nie zapisywali, choć mogli.

    Uczestnicy dowiedzą się również, czy cieszyńskie kalendarze są w stanie przysłużyć się współczesnym badaniom nad historią regionu.

    Spotkanie w Książnicy zatytułowane „Rzecz pożyteczna. Najciekawsze kalendarze w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej” nawiązuje do trwającej obecnie wystawy “Czas jest wszystkim. Kalendarze w zbiorach Książnicy Cieszyńskiej od XVI wieku po współczesność”. Wystawę przy okazji pokazu można będzie zwiedzić nieodpłatnie.

    Tagi: , , , , ,

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      REKLAMA Walizki
      REKLAMA
      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2023.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego.