Czesława Rudnik
E-mail: redakcja@zwrot.cz
Mówili: „Chcemy kultury, dość tych wieczorów ponurych,
piwa w gospodzie i błota, liści, którymi wiatr miota”.
Kierownik pewnej placówki słyszał te wszystkie rozmówki.
Ponieważ dużą miał salę, nie zastanawiał się wcale:
kwartet sprowadził z daleka, stanął w drzwiach sali i czeka.
Lecz tak się jakoś złożyło: słuchaczy prawie nie było.
Kierownik tym się nie zraża, ściąga na wieczór pisarza.
Lecz tak się jakoś złożyło: słuchaczy prawie nie było.
Kierownik, wierzący w sprawę, malarską przywiózł wystawę.
Znów tak się jakoś złożyło, że widzów prawie nie było!
Nie wszystkim opadły ręce, sztukę zagrali na scence!
Wielu się na nią cieszyło, lecz ich na sali nie było.
Kierownik zamknął więc budę, poszedł, jak inni, na wódę,
gdzie – pijąc – jęczano chórem: „Czas, aby robić kulturę,
dość tej gospody i błota, liści, którymi wiatr miota!”
(„Zwrot”, 1961 nr 5)
Tagi: "Zwrot" 1961, chcemy kultury, Wydziobane



