Sylwia Grudzień
E-mail: sylwia@zwrot.cz
LESZNA DOLNA / W Domu PZKO w Lesznej Dolnej już po raz drugi odbył się jarmark bożonarodzeniowy. Wydarzenie, którego finałem było wspólne rozświetlenie choinki, przygotowały miejscowe organizacje społeczne. Jak podkreślali organizatorzy, jarmark trwa tak długo, jak długo pojawiają się chętni do odwiedzin. – Po rozświetleniu zawsze jeszcze ze dwie godzinki, do około 19.00. Jak jest grzaniec, to wiadomo – ludzie chętnie zostają – żartowali współorganizatorzy.
Na zewnątrz na odwiedzających czekały stoiska z ciepłymi posiłkami. Dużym powodzeniem cieszyły się placki ziemniaczane przygotowane przez Miejscowe Koło PZKO, świąteczne ciastka i inne domowe smakołyki.
W środku budynku wystawcy prezentowali ręcznie wykonane dekoracje bożonarodzeniowe, ozdoby, bibeloty oraz wiele przedmiotów codziennego użytku. Hitem okazał się artystyczny kalendarz ze zdjęciami z Lesznej Dolnej na rok 2026.
Rękodzieło z pasją
Wśród wystawców znalazł się m.in. Tadeusz Szkucik, który oferował drewniane zegary różnych rozmiarów – zarówno kominkowe, jak i ścienne – a także szopki bożonarodzeniowe oraz tradycyjne drewniane „korytka” i miseczki.
– Sprzedałem dzisiaj wszystkiego po trochu. Największym zainteresowaniem cieszyły się małe szopki. Jeden klient przyjedzie jeszcze jutro po odbiór, bo nie zabrałem wszystkich prac. Ludzie najczęściej pytają właśnie o te najmniejsze – mówił Szkucik.
Swoje rękodzieło prezentowała także jego dziesięcioletnia wnuczka Sabina, która przez kilka miesięcy wykonywała przedmioty z włóczki i materiałów dekoracyjnych – m.in. podstawki pod kubki, stroiki i drobne ozdoby. Zarobione pieniądze planuje przeznaczyć na zakup materiałów, by kontynuować swoją pasję.
Nowa szopka bożonarodzeniowa
Tegoroczną nowością była szopka ustawiona pomiędzy szkołą a pomnikiem, nieco powyżej Domu PZKO. Do tej pory szopka znajdowała się przy wiacie. Figury do nowej instalacji wyrzeźbiła miejscowa artystka, Agáta Valalíková, co nadało jej wyjątkowy lokalny akcent.
Liczymy na to, że z roku na rok jarmark będzie się rozwijał
Jak podkreśliła prezes Miejscowego Koła PZKO, Renata Szkucik, jarmark to wspólne dzieło kilku lokalnych organizacji.
– Przygotowaliśmy wydarzenie między innymi razem z ochotniczą strażą pożarną. My udostępniliśmy lokal i teren przed budynkiem. Mamy również najładniejsze drzewa, więc wybór choinki był prosty. Lampki zawieszaliśmy wspólnie ze strażakami – mówi.
Szkucik dodała, że impreza organizowana jest dopiero po raz drugi, dlatego organizatorzy wciąż uczą się, jakie atrakcje najbardziej odpowiadają uczestnikom.
– W sprzedaży mamy placki, świeże wyroby mięsne przygotowane wczoraj. Cieszymy się, że wystawcy dopisali – mamy nadzieję, że udało im się coś sprzedać. W tym roku wystąpił także zespół Czerchla. Liczymy na to, że z roku na rok jarmark będzie się rozwijał – podsumowała.






















