Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Trudno było oczekiwać, że po wczorajszym thrillerze zakończonym zwycięstwem 6:5 nad Kometą Brno trzynieccy Stalownicy zaserwowali swoim fanom kolejny tak pełen dramaturgii mecz. Ci, którzy jednak wybrali się w sobotę (19 września) do Werk Areny, mogli ją opuszczać zadowoleni – gospodarze pokonali Škodę Pilzno 3:2, odnosząc trzecią z rzędu wygraną.
Pierwsza tercja i gole w pierwszej i ostatniej minucie
Pierwszą tercję można by było streścić przytaczając sytuacje z tylko dwóch minut – pierwszej i ostatniej. Albo jeszcze lepiej: z pierwszej połowy pierwszej minuty i drugiej połowy ostatniej minuty.
Wynik otworzyli bowiem goście, którzy Kacetla pokonali już w 23 sekundzie meczu. Z gola cieszył się Danny Katic, który był zupełnie niepilnowany przed bramką Trzyńczan i dopełnił formalności po podaniu MacPhersona.
Stalownicy doprowadzili jednak do wyrównania na 30 sekund przed końcem tercji. Wykorzystali grę w przewadze – Jakub Galvas zagrał do Andreja Nestrašila, a ten z bliska przymierzył nie do obrony. I gdy wszyscy spodziewali się, że na przerwę hokeiści zejdą z wynikiem remisowym… gola strzeliło Pilzno. Niemal równo z syreną, na dziesiąte części sekundy przed jej zawyciem, Kacetl dał się kompletnie zaskoczyć po strzale Dylana MacPhersona.
Druga tercja bez goli
Bohaterem drugiej tercji był Ondrej Kacetl, dzięki któremu Stalownicy wciąż utrzymywali jednobramkową stratę do Pilzna. Golkiper zatrzymał między innymi świetne okazje Filipa, Měchury czy Rohlíka i Simona, przy których wykazał się świetnym refleksem.
Gra gospodarzy nie układała się. Przegrywali sporo pojedynków, nie udawało się im skutecznie wjeżdżać pod bramkę rywali, nie wykorzystali też gry w przewadze. Wypracowali sobie jedynie dwie lepsze akcje – na pięć minut przed końcem dwukrotnie strzelał Flynn, jednak bez efektu.
Dwa szybkie ciosy gospodarzy
Ostatnia tercja nie zaczęła się dobrze dla Stalowników. Dwie minuty po rozpoczęciu gry taflę opuścił Oscar Flynn, który przy jednym z pojedynków niefortunnie uderzył w barierkę i poobijany zszedł podtrzymywany przez kolegów z drużyny.
Gra aktualnych wicemistrzów Czech jednak wyraźnie się ożywiła. Zepchnęli rywali do obrony i to przyniosło efekt – w odstępie niecałych dwóch minut zdolali wyjść na prowadzenie!
Najpierw w 48. minucie spod niebieskiej linii przymierzył Andrej Nestrašil i chociaż krążek obił „beton” bramkarza Pilzna, to wpadł za linię bramkową. Stalownicy nie odpuścili i chwilę później przeprowadzili bardzo ładną akcję – tym razem Nestrašil posłał krążek pod bramkę Pilzna, a tam świetnie się odnalazł Miloš Roman!
Końcówka meczu nie przyniosła już goli. Ekipa spod Jaworowego umiejętnie się broniła, nawet grając w osłabieniu po karze dla Hrehorčáka. W jej trakcie znów wykazał się Kacetl, dwukrotnie zatrzymując Simona.
O kolejną wygraną powalczą za tydzień
To była trzecia wygrana Stalowników w trzecim meczu sezonu Tipsport Extraligi. O kolejną powalczą w piątek (25 września) znów przed własnymi kibicami – ich rywalem będą Witkowice. Rozpoczęcie meczu o 17:00.
HC Stalownicy Trzyniec – HC Škoda Pilzno 3:2 (1:2, 0:0, 2:0)
Gole i asysty: 20. Andrej Nestrašil (Jakub Galvas), 49. Nestrašil, 50. Roman (Nestrašil) – 1. Danny Katic (Dylan MacPherson), 20. Dylan MacPherson (Jakub Jeřábek)
HC Stalownicy Trzyniec: Kacetl (Mazanec) – Adámek, Marinčin (A), J. Galvas, P. Koch, D. Musil, Pyrochta, Aubrecht – Daňo, Nestrašil (A), O. Kovařčík – Kurovský, Hudáček, Flynn – M. Růžička (C), Voženílek, Kubiesa – Chlán, Roman, Hrehorčák. Trener: Boris Žabka
HC Škoda Pilzno: J. Růžička (Malík) – MacPherson, Rubins, Merežko, Malák, Robertson, Jeřábek (C), Čech – Rohlík, Lalancette (A), Katic – Strnad, Filip (A), Měchura – M. Petman, V. Petman, Teplý – Schleiss, Žemlička, Simon – Sedláček. Trener: Jiří Veber






























