indi
E-mail: indi@zwrot.cz
ŁĄKI, POGWIZDÓW / W sobotę 6 czerwca oficjalnie otwarto Kładkę Sąsiedzką, czyli pieszo-rowerową przeprawę przez Olzę. Nowa, a właściwie odtworzona po kilkudziesięciu latach przerwy, kładka połączyła Łąki z Pogwizdowem.
- Kładka Sąsiedzka przez Olzę połączyła Łąki z Pogwizdowem.
- W tekście wyjaśniamy, jak wyglądało uroczyste otwarcie, kto sfinansował inwestycję i co zmieni ona dla mieszkańców oraz rowerzystów.
- Przypominamy też ciekawą lokalną historię z czasów, gdy Pogwizdów był samodzielną gminą.
— Jest to nawiązanie do drewnianej kładki, która kiedyś, w latach 30. XX wieku, tutaj była, ale w latach 50. zabrała ją powódź. Cieszymy się, że udało nam się ją odbudować — mówił Andrzej Bizoń, wiceprezydent Karwiny.
— To nie było tylko przecięcie wstęgi. To było symboliczne spotkanie dwóch brzegów, dwóch samorządów i przede wszystkim mieszkańców — podkreślał Grzegorz Sikorski, wójt gminy Hażlach.
Symboliczne otwarcie kładki
Na uroczystym otwarciu zebrały się tłumy mieszkańców obu stron granicy. Betonowo-stalowa kładka ma prawie 70 metrów długości. Została poświęcona przez księży, a symbolicznego otwarcia dokonali Jan Wolf, prezydent Karwiny, oraz Grzegorz Sikorski, wójt Hażlacha. Uroczystość dwujęzycznie, po polsku i czesku, prowadziła Izabela Kapias.
Zaraz po tym, jak opadły połączone na środku mostu biało-czerwona i biało-czerwono-niebieska wstęgi dzieci z czeskiego przedszkola w Łąkach i polskiego przedszkola w Pogwizdowie wspólnie zaśpiewały piosenkę, machając chorągiewkami w barwach narodowych.
Ostatnim punktem programu na samej kładce był most wodny utworzony przez strażaków z Łąk i Pogwizdowa. Druhowie współpracują ze sobą od wielu lat, a konieczność przeprawiania się do sąsiadów na strażackie uroczystości naokoło była dla nich bardzo uciążliwa. Strażacy z Łąk dużą imprezę organizują co dwa lata. Odbywała się w zeszłym roku, w przyszłym więc sąsiedzi z Pogwizdowa będą mogli już wygodnie przejść Kładką Sąsiedzką.
Pierwsze masowe przejście nową kładką
Po uroczystościach na kładce tłum zebranych wyruszył do Pogwizdowa. Sąsiedzkie świętowanie kontynuowano na boisku, gdzie, jak co roku, odbywały się Pogwizdołki, czyli święto sołectwa Pogwizdów. Gdy uczestnicy otwarcia kładki dotarli już do Pogwizdowa, na teren wokół szkoły wbiegali zawodnicy 9. edycji Biegu o Złoty Gwizdek. Bieg był jednym z punktów programu Pogwizdołek. Na terenie przy szkole bawiono się do późnych godzin nocnych. Nie zabrakło gastronomii i występów na scenie. Najpierw zaprezentowali się najmłodsi artyści, później zespół muzyczny, a na koniec DJ grał do tańca.
Podczas Pogwizdołek Andrzej Bizoń zaprosił mieszkańców polskiej strony do Karwiny. Zwrócił się też do najmłodszych uczestników wydarzenia, zachęcając ich do lektury „Kociej Szajki”, zwłaszcza najnowszego, jedenastego tomu pt. „Pożar na zamku”.
Jak mówił, książka opowiada o zamku w Karwinie, ale można w niej przeczytać również o Pogwizdowie i całej gminie Hażlach. Książkę można było kupić na stoisku polskiej księgarni Wirthów z Czeskiego Cieszyna.
— Mówimy o zamku w Karwinie, ale tam możecie się doczytać o pięknych częściach Pogwizdowa i w ogóle całej gminy Hażlach, jak również o naszej pięknej Karwinie — zachęcał Bizoń.
Miasteczko z Interregiem i smaki pogranicza
Na miejscu przygotowano także Miasteczko z Interregiem. Prezentowano w nim projekty współpracy transgranicznej, a część atrakcji skierowano do dzieci.
Były też regionalne smaki: szlambuc, czyli węgierskie danie pasterskie gotowane przez Michała Bałazego, sztramberskie uszy prosto z formy czy ziołowe mieszanki przygotowane przez Annę Musioł z Beskidzkiego Domu Zielin „Przytulia” w Brennej.
— My razem z czterema regionami: śląskim, morawsko-śląskim, ołomunieckim i opolskim, korzystając z Pogwizdołek, staramy się promować efekty współpracy transgranicznej. Stworzyliśmy Miasteczko z Interregiem, w którym prezentują się ciekawe projekty. Jest tam też dużo atrakcji dla dzieci, bo wiele z tych projektów to projekty adresowane również do dzieci. Robimy je dla mieszkańców pogranicza, nie tylko dla turystów — wyjaśnia Bogdan Kasperek, Dyrektor Biura Stowarzyszenia Rozwoju i Współpracy Regionalnej „Olza” – Euroregion Śląsk Cieszyński.
Wspólny projekt Karwiny i Hażlacha
Budowa infrastruktury umożliwiającej przechodzenie i przejeżdżanie na rowerach pomiędzy Pogwizdowem a Łąkami to wspólny projekt Miasta Karwina i Gminy Hażlach, na który pozyskano unijne dotacje. Partnerem wiodącym projektu była strona czeska.
— Koszt po stronie czeskiej to 50 milionów koron, z tego 80% środki unijne, 5% budżet państwa, a resztę miasto Karwina — doprecyzowuje Bizoń.
Wygoda dla mieszkańców i turystów
— Gmina Hażlach mimo tego, że jest gminą przygraniczną, do dzisiaj nie miała żadnej przeprawy łączącej Polskę z Czechami — zauważył Bogdan Kasperek.
Nasuwa się, że nazwa kładki przez rzekę nie mogła być trafniejsza. Wreszcie sąsiedzi, krewni, ale także turyści będą mogli w kilkanaście minut dotrzeć pieszo lub na rowerach z prawego, polskiego brzegu rzeki Olzy na lewy, znajdujący się na terenie Republiki Czeskiej brzeg.
— Dla nas szczególnie istotne jest to, że kładka połączyła czeskie i polskie szlaki rowerowe. Po czeskiej stronie mamy wzdłuż Olzy trasę nr 10. To trasa, która łączy Bogumin z Jabłonkowem i Beskidem Śląskim od strony czeskiej. Niedaleko mamy Żelazny Szlak Rowerowy, a teraz budujemy regionalną trasę rowerową nr 607, która ma połączyć Cieszyn przez Pogwizdów właśnie z Żelaznym Szlakiem Rowerowym i z miastem Jastrzębie-Zdrój. Kładka stwarza więc dodatkowe możliwości. To, czego na razie nie będziemy mogli zrobić po stronie polskiej, będziemy mogli uzupełniać trasą nr 10 po stronie czeskiej. Trasa nr 10 prowadzi z Bogumina między innymi przez Karwinę, dalej na Czeski Cieszyn, Trzyniec, do Jabłonkowa i Dolnej Łomnej — wyjaśniał Kasperek.
Będą kolejne odcinki tras rowerowych
Kasperek przybliża też plany dalszego rozszerzania sieci szlaków rowerowych. — Na wysokości kładki będzie można przejechać na polską stronę, do Pogwizdowa, a dalej po polskiej stronie trasą nr 607. Ta trasa jest w trakcie projektowania. Jest zatwierdzona w rowerowej polityce regionalnej województwa śląskiego, natomiast teraz trwa projektowanie samego przebiegu i wykonawstwa. Wtedy połączy Oświęcim z Cieszynem — zapowiada.
Jak dodał, rowerzyści mogą spodziewać się realizacji całości nie wcześniej niż za dwa, trzy lata. Zaznaczył przy tym, że inwestycja nie dotyczy wyłącznie gminy Hażlach, ale również gminy Cieszyn.
Odkrycie ciekawej przedwojennej historii
— Przy okazji odkryto lokalną historię związaną z tym, że w okresie międzywojennym i zaraz po II wojnie światowej, kiedy Pogwizdów był samodzielną gminą, wójtem gminy był mieszkaniec Łąk. To taka ciekawa historia. Pogwizdów był wtedy samodzielną gminą, Łąki były drugą gminą, a mieszkaniec Łąk był tutaj wójtem — zdradził naszej redakcji Bogdan Kasperek.
(indi)




















































