indi
E-mail: indi@zwrot.cz
CIESZYN / Tradycyjnie w ostatnią środę miesiąca, a więc 29 kwietnia, Muzeum Śląska Cieszyńskiego zaprosiło miłośników lokalnej historii na prelekcję. Tym razem Tereza Ondruszová, prezes Stowarzyszenia „Stará Karviná” zabrała słuchaczy Spotkań Szersznikowskich do zanikłego miasta. Tytuł prelekcji „Stara Karwina – zanikłe miasto?” zakończony był znakiem zapytania nie bez powodu. Sam wykład natomiast zakończony był właśnie refleksją nad tym, czy Stara Karwina zanikła.
Prelekcja była poświęcona historii Starej Karwiny, jej szybom kopalnianym, wyburzonej zabudowie, ważnym postaciom i datom. Spacerując po Starej Karwinie wśród zieleni, chodzi się dawnymi ulicami, raz po raz spotykając pozostałości miasta. Prelegentka pokazując archiwalne zdjęcia oraz aktualny widok na te same miejsca stwierdziła, że Stara Karwina to miejsce, w którym można rozwijać wyobraźnię.
Ślady miasta wśród zieleni
Ondruszová opowiadała o górnictwie, które dwukrotnie zmieniło zarówno krajobraz przestrzenny, jak i demograficzny wsi, której nazwa pochodzi od wypasanych tam wcześniej krów. Pokazała i omówiła archiwalne fotografie nieistniejących już budynków. Mówiła o architekturze i życiu społecznym w koloniach górniczych. Opowiadała między innymi o silnych więziach międzyludzkich, jakie z pracy pod ziemią przenosiły się na powierzchnię. Świadczy o tym choćby fakt, że mieszkańcy Starej Karwiny od kilkudziesięciu lat już tam nie mieszkają, a do dzisiaj się spotykają.
Wspominała wybitne osobistości Karwiny, m.in. Gustawa Morcinka z Żabkowa. Mówiła też o losach wyposażenia wyburzonych kościołów. Przykładowo wspominała, że ołtarz z kościoła św. Henryka miał trafić do Jabłonkowa, ale okazał się za duży. Ostatecznie wszystkie ołtarze z tej świątyni trafiły do różnych kościołów na Słowacji. Natomiast słup i krzyż stoją obecnie przed kościołem w Olbrachcicach. Tam też trafiły obrazy drogi krzyżowej, a także organy.
Z bardziej przyziemnych tematów przytoczyła powód, dla którego karwińscy piwosze preferują Radegast. — Ostatni piwowar browaru karwińskiego był pierwszym piwowarem i dyrektorem browaru w Noszowicach — wyjaśniła.
Dawniej górnicy, dziś turyści
Tereza Ondruszová prześledziła też dynamicznie zmieniającą się liczbę mieszkańców Starej Karwiny na przestrzeni ostatnich dwóch stuleci. Pokazała także, jak w ostatnich kilkunastu latach zmieniała się liczba turystów odwiedzających to miejsce. Do tej części prelekcji odniosła się w podsumowaniu Irena French, dyrektor Muzeum Śląska Cieszyńskiego: — Przełomem stało się niewątpliwie wydanie trylogii „Krzywy Kościół” Karin Lednickiej. Polski przekład pierwszego tomu „Krzywego kościoła” w tłumaczeniu Joanny Goszczyńskiej ukazał się w zeszłym roku.
Działacze Stowarzyszenia zaznaczyli w terenie obrys kościoła św. Henryka, umieścili tam tablice ze zdjęciami i opisem w językach polskim i czeskim. W sumie ustawiono 50 takich dwujęzycznych, polsko-czeskich tablic z opisami tego, co znajdowało się w danym miejscu, oraz ze zdjęciami poszczególnych budynków. Przy kościele św. Piotra z Alkantary, zwanym „krzywym kościołem”, od maja do października w soboty i niedziele czynne jest „krzywe stoisko”, pełniące jednocześnie funkcję informacji turystycznej.
Żywe miasto bez budynków
Stowarzyszenie Stará Karviná koordynuje dziś zwiedzanie nie tylko kościoła św. Piotra z Alkantary, lecz także poszczególnych dzielnic tego „nie do końca zanikłego miasta”. — Podsumowaniem niezwykle ciekawego i świetnie skonstruowanego wykładu, który przedstawiła dr Tereza Ondruszová, była próba odpowiedzi na pytanie, czy Stara Karwina jest tytułowym zanikłym miastem. Znak zapytania w tytule odgrywał rzecz jasna bardzo ważną rolę — powiedziała Irena French.
Konkluzja była taka, że Stara Karwina nie jest zanikłym miastem, lecz żywym miastem bez budynków.
(indi)
















