Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Za nami 23 kolejka Chance Ligi, która nie była udana zarówno dla piłkarzy z Karwiny, jak i Ostrawy. Kibice drużyn piłkarskich z naszego regionu czekają już na przyszły weekend, kiedy zostaną wznowione rozgrywki niższych szczebli. Ciekawie będzie w szczególności w Trzyńcu – piłkarze tamtejszego FK będą mieli okazję rozegrać domowe spotkanie przy sztucznym oświetleniu.
Inauguracja w świetle reflektorów. Pierwszy taki mecz od dekad
W weekend 6-8 marca zainaugorwana zostanie runda wiosenna zarówno w 4. lidze (w tym grupie F), jak i w 3. lidze morawsko-śląskiej. O awans na zaplecze Chance Ligi będą walczyć piłkarze FK Trzyniec – aktualnie liderzy rozgrywek trzecioligowych. Przed własną publicznością zaprezentują się 13 marca o 18:00 w meczu ze Startem Brno i będzie to pierwsze spotkanie od lat 80. XX wieku rozgrywane przy sztucznym oświetleniu.
– Mamy nadzieję, że kibice nie przeoczą tego atrakcyjnego, ale też uroczystego dla nas spotkania i licznie zasiądą na trybunach stadionu im. Rudolfa Labaja – mówi Karel Maceček, dyrektor generalny FK Trzyniec.
Będzie to jednocześnie jedyny taki piłkarski wieczór na wiosnę. Pozostałe sześć meczów (z Hulczynem, Hranicami, Vsetínem, Polanką, Frýdkiem-Místkiem i Blanskiem) piłkarze FK rozegrają w tradycyjnym terminie – w soboty od 10:15. Klub podjął taką decyzję ze względów sportowych.
– Chcieliśmy grać u siebie w piątki od 18:00, ale chodzi o terminarz. Z pięcioma rywalami mierzymy się na wyjazdach w niedziele, po których następowałby domowy mecz w piątek. To zaburzyłoby nam cykl treningowy – w środy trenujemy z największymi obciążeniami. Naszym celem jest wygranie ligi i awans, dlatego woleliśmy nie ryzykować spadku formy. Jeśli zrealizujemy nasz cel, będziemy chcieli grać w godzinach wieczornych – wyjaśnia Maceček.
Chance Liga. Karwina wciąż bez punktu na wiosnę, Banik z nowym trenerem na remis
Trwa seria porażek piłkarzy MFK Karwina. Drużyna z Raju w tym roku kalendarzowym nie zdołała zdobyć nawet punktu, przegrywając kolejno z Viktorią Pilzno, Teplicami, Slavią Praga i teraz, na wyjeździe, z FK Jablonec. W tym ostatnim spotkaniu padła tylko jedna bramka – w 57 minucie Lapeša pokonał Sebastian Nebyla. Goście mieli swoje okazje – bliski gola był między innymi Kačor, Ezeh czy Ayaosi – ale w bramce gospodarzy świetnie spisywał się Mihelak.
– Jesteśmy zawiedzeni wynikiem. Myślę, że z przebiegu gry zasłużyliśmy na punkty, pokazaliśmy dobrą grę na trudnym terenie (Jablonec w tym roku nie stracił ani jednego gola – przyp. red.). Jesteśmy więc rozczarowani, ale nie możemy się frustrować – mówił po meczu trener Karwiny Marek Jarolim.
Wciąż źle się wiedzie ostrawskiemu Banikowi. W domowym meczu przeciwko Mladej Bolesławii na ławce zasiadł nowy szkoleniowiec – Tomáša Galáska zastąpił Ondřej Smetana – ale ekipa z Bazalów jedynie bezbramkowo zremisowała, chociaż mecz był dość emocjonujący.
– Chcieliśmy kontrolować grę, ale w defensywie byliśmy zbyt pasywni. Mieliśmy kilka sytuacji w ofensywie, z pewnością więcej niż rywale – którąś z nich należało wykorzystać. Zabrakło nam jednak odpowiednich nawyków boiskowych, a te da się wypracować jedynie przez trening – mówił po meczu szkoleniowiec ostrawskiej drużyny.




