Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Komplet na trybunach, mnóstwo ostrej hokejowej walki i niezwykle cenne trzy punkty – czwartkowy (29 stycznia) mecz trzynieckich Stalowników z Dynamem Pardubice przyniósł mnóstwo emocji. Lepsi okazali się gospodarze, którzy pokonali rywali 3:2 i utrzymują się w grze o czołową czwórkę Tipsport Extraligi.
Powalczyć o spokojniejszą przerwę
Urwać punkty liderowi – cel Stalowników przed meczem z Pardubicami był jasny. Potencjalne zwycięstwo, przy korzystnych innych rozstrzygnięciach, mogło pozwolić gospodarzom do powrotu do czołowej czwórki Tipsport Extraligi i nieco spokojniejszą blisko miesięczną przerwę na Zimowe Igrzyska Olimpijskie.
Do Włoch na turniej olimpijski uda się Tomas Kundrátek (powołany do czeskiej kadry), a także Patrik Koch, Martin Marinčin i Libor Hudáček (powołani do kadry Słowacji).
Efekt „nowej miotły” szybko minął
Wracając do meczu Stalowników z Pardubicami, to poprzednia rywalizacja obu ekip miała miejsce 25 grudnia. Na lodowisku Dynama goście przegrali 5:3, a po tym spotkaniu dymisję złożył trener Zdeněk Moták, który zdobywał z ekipą spod Jaworowego dwa ostatnie tytuły mistrzowskie. Dodajmy, że trener niedawno znalazł nową pracę – został głównym szkoleniowcem czeskiej kadry do lat 20.
Jego miejsce zajął Boris Žabka, asystent Motáka. Chociaż początkowo gra zawodników klubu ze smokiem w herbie się poprawiła, to efekt „nowej miotły” szybko minął. W ostatnich pięciu meczach wygrali tylko raz – 25 stycznia u siebie z Czeskimi Budziejowicami. Wyjazdowe potyczki z Hradcem Kralowe, Pilznem, Mladą Bolesławią i Libercem zakończyły się porażkami trzynieckich hokeistów. Co ciekawe, w ostatnich spotkaniach – póki co nieoficjalnie – do jego sztabu dołączył Vladimír Dravecký, 40-letni (wciąż) atakujący drużyny i jej były kapitan.
Grali, by pomagać
Warto wspomnieć, że meczowi towarzyszyła akcja charytatywna „O kapku lepší hokej”. W jej trakcie były sprzedawane pomarańczowe wstążki, z których dochód przeznaczony był na szczytny cel – na poprawę warunków w szpitalach i lepszą diagnostykę dla dzieci z chorobami układu krwionośnego. W poprzednich latach zebrano ponad 4,5 miliona koron.
Spotkaniu towarzyszyła również specjalna, pomarańczowa oprawa – zawodnicy mieli akcenty na strojach w tym kolorze, przed meczem odtworzono utwór promujący akcję, w trakcie którego kibice zapalili latarki w telefonach, tworząc efektowną oprawę.
Dobre otwarcie gospodarzy i bramki olimpijczyków
Trzeba przyznać, że w pierwszych dwudziestu minutach gry gospodarze obrali właściwy kurs na realizację celu. Początkowo gra przenosiła się spod jednej bramki do drugiej, ale w piątej minucie impas przerwali Stalownicy – Kundrátek z okolic prawego koła wznowień wypatrzył dobrze ustawionego Ondřeja Kovařčíka, a ten urwał się obrońcom Dynama i zmieścił krążek w bramce. Ta chwilę później… opuściła swoje miejsce i sędziowie weryfikowali gola, ale ostatecznie go uznali.
Co ważne, gospodarze nie oddali inicjatywy rywalom i poszli za ciosem. Wprawdzie zarówno Cienciala, jak i ponownie Kovařčík nie wykorzystali swoich szans, to podwyższyć udało się innemu z olimpijczyków – Liborowi Hudáčkowi. Słowacki napastnik skutecznie dobił wcześniejszą próbę Marka Daňo.
W pierwszej tercji więcej bramek nie padło, co nie oznacza, że emocji nie brakowało. Gry w przewadze nie wykorzystali zarówno jedni, jak i drudzy, a walka między hokeistami stawała się coraz bardziej zacięta i ostra. Kulminacją było podwójne wykluczenie dla Tomáša Dvořáka i Miloša Romana za bójkę, którą stoczyli na niecałą minutę przed końcem.
Bijatyki ciąg dalszy, ale gole też były
W drugą tercję odważniej weszło Dynamo, które w początkowych minutach nie wypuszczało rywali spod bramki. Ataki skutecznie jednak odpierała trzyniecka defensywa, a kilkukrotnie musiał się wykazywać także Marek Mazanec. W ósmej minucie mieliśmy z kolei kolejną bijatykę na lodzie – tym razem dwuminutowe kary otrzymali Marinčin i Daňo po stronie gospodarzy, a Mikliš po stronie gości. Gra w przewadze nie przyniosła im jednak gola.
Sztuka ta udała się natomiast Stalownikom. W 31. minucie na ławkę kar trafił Poulíček za zbyt wysoko uniesiony kij, a niedługo przed końcem wykluczenia Kovařčík dograł do Nestrašila. Ten sprytnym manewrem pod bramką pokonał Subbana i było 3:0!
Z trzybramkowego prowadzenia ekipa spod Jaworowego cieszyła się niewiele ponad dwie minuty -defensywę gospodarzy przechytrzył Daniel Gazda i wynikiem 3:1 zakończyła się druga tercja.
Goście łapią kontakt, nerwy w końcówce
W ostatnich dwudziestu minutach hokeiści nieco ostudzili swoje emocje, a gra stała się płynniejsza. Klarowniejsze okazje jednak wypracowali sobie Stalownicy – najpierw Roman groźnie dobijał próbę Hrehorčáka, a potem okazji sam na sam nie wykorzystali kolejno Cienciala i Kubiesa, który obił tylko słupek. Z trybun słyszeć było głośny jęk zawodu.
Ten brak skuteczności okazał się niestety brzemienny w skutkach. Na siedem minut przed końcem dwuminutową karę otrzymał Galvas za opóźnianie gry. Dynamo zepchnęło Stalowników do defensywy, pod bramką Mazanca dobrze odnalazł się Lukáš Sedlák i wepchnął krążek za linię.
Ostatnie minuty przyniosły jedną grę w przewadze gospodarzy i sporo walki, ale ostatecznie goście nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Mecz zakończył się więc wynikiem 3:2!
Stalownicy wrócą na lód za blisko miesiąc
Tak jak pisaliśmy wcześniej, rozgrywki Tipsport Extraligi będą zawieszone na czas trwania Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Cortinie d’Ampezzo. Stalownicy przerwę zakończą 25 lutego, gdy pojadą do Kladna na mecz z Rycerzami. Do Werk Areny wrócą dopiero 1 marca, na derbowy pojedynek z Witkowicami. Potem czekają ich tylko dwa mecze przed zakończeniem sezonu zasadniczego – z Litwinowem na wyjeździe i Karlowymi Warami u siebie 6 marca.
W meczach tych będzie o co walczyć – Stalownicy wprawdzie zajmują piąte miejsce, ale ekipy z miejsc 4-6 mają identyczny dorobek punktowy, a o różnicach decyduje bilans bramkowy.
HC Oceláři Trzyniec – HC Dynamo Pardubice 3:2 (2:0, 1:1, 0:1)
Bramki i asysty: 5. O. Kovařčík (Kundrátek, M. Kovařčík), 8. Hudáček (Daňo), 33. Nestrašil (M. Kovařčík) – 35. Gazda (Červenka, Tourigny), 54. Sedlák (Čerešňák, Červenka). Sędziowie: Šír, Kika – Lederer, Rožánek. Kary: 6:6. Gra w przewadze: 1:1. Gra w osłabieniu: 0:0. Widzowie: 5 400. Strzały na bramkę: 33:32. Strzały niecelne: 12:7. Zablokowane strzały: 24:17
HC Oceláři Trzyniec: Mazanec (Dolejš) – Adámek, Marinčin (A), J. Galvas, Koch, Kundrátek, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil (A), M. Kovařčík, O. Kovařčík – Cienciala, Hudáček, Daňo – M. Růžička (C), Sikora, Flynn – Kubiesa, Roman, Hrehorčák. Trenér: Boris Žabka
HC Dynamo Pardubice: Subban (Will) – Tourigny, Gazda, Čerešňák (A), Dvořák, Hrádek, Mikliš – Mandát, Sedlák (C), Červenka (A) – R. Kousal, Kondelík, Kelemen – Kaut, Sobotka, Smejkal – Vondráček, Poulíček, Fejes. Trenér: Filip Pešán








































