Renata Staszowska
E-mail: renata@zwrot.cz
JABŁONKÓW / W Domu PZKO w Jabłonkowie 1 listopada uroczyście otwarto nową szatnię zespołów „Zaolzi” i „Zaolzioczek”. Pomieszczenie, które jeszcze niedawno pełniło funkcję składziku, teraz służy tancerzom nie tylko jako szatnia, ale i jako miejsce spotkań, rozmów i wspólnego planowania.
Od pomysłu do realizacji
Pomysł na odnowienie szatni pojawił się przed tegorocznym Gorolskim Świętem. – Postanowiłam podjąć się renowacji i po dwóch miesiącach powstało funkcjonalne pomieszczenie – mówi Dorota Filipczyk, członkini zespołu „Zaolzi”.
W przedsięwzięcie zaangażowało się wielu członków zespołu. – To nie tylko moja praca, ale wspólne dzieło całej grupy. Swoje pomysły wnieśli Lucka Tomek, David Peter i inni członkowie. Jestem im bardzo wdzięczna, podobnie jak Miejscowemu Kołu PZKO za ogromne wsparcie – dodaje.
Miejsce, które łączy
W szafach i na półkach znalazły swoje miejsce wszystkie elementy potrzebne do występów – od rekwizytów tanecznych po dodatki do strojów. Nie zabrakło też miejsca na stroje zapasowe, których zespół ma całkiem sporo. – Każdy z nas posiada po kilka kompletów, więc te, których akurat nie używamy, mają teraz swoje miejsce właśnie tutaj – mówi Dorota Filipczyk.
Nowa szatnia to jednak znacznie więcej niż tylko przestrzeń na kostiumy, instrumenty i rekwizyty. – Mamy tu wszystko, co potrzebne nam na scenie – od czerpaków po grabie. Ale to także miejsce spotkań – po próbach siadamy razem, rozmawiamy, planujemy kolejne występy. Na ścianach wiszą nasze zdjęcia z jubileuszowego kalendarza autorstwa Petera Davida, a w specjalnej szafce przechowujemy dyplomy i nagrody – dodaje Dorota Filipczyk.
Jeszcze niedawno panował tu chaos i kurz. Dziś to przytulne pomieszczenie, w którym każdy element ma swoje miejsce, a ściany oddychają wspomnieniami i energią zespołu.










