Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Były tańce, stroje ludowe, a także kluski śląskie… w słodkiej odsłonie. W Orłowej-Lutyni spotkały się dzieci z tamtejszego przedszkola z rówieśnikami z polskich Krzyżanowic. Warsztaty „Na ludową nutę” dały najmłodszym mnóstwo radości i satysfakcji.
Pokazać bogactwo kultury przygranicza
– Chcemy pokazać dzieciom bogactwo kultury, zwyczajów, pieśni ludowych, a także kuchni śląskiej. Dzieciaki dowiedzą się sporo o Śląsku Raciborskim, Śląsku Cieszyńskim, poznamy tradycyjne stroje ludowe, a także będziemy robić kluski śląskie – mówi „Zwrotowi” Mirela Solich, nauczycielka w polskim przedszkolu w Orłowej-Lutyni, inicjatorka współpracy z placówką w Krzyżanowicach, niedaleko Raciborza.
Obie placówki współpracują już od kilku lat, a wszystko zaczęło się… od córki pani Mireli. – Chodziła do przedszkola w Krzyżanowicach, gdzie mieszkamy, a ja dojeżdżałam do pracy tutaj, w Orłowej. No i na jednym ze spotkań porozmawiałam z jej nauczycielką i od słowa do słowa wpadłyśmy na pomysł, by zorganizować takie wizyty wzajemne. Najpierw spotkały się uczące, a potem dzieciaki i tak to się zaczęło – wyjaśnia.
Honorowy patronat nad wydarzeniem objął Konsulat Generalny RP w Ostrawie. – Jesteśmy bardzo wdzięczni Konsulatowi, bo bez wsparcia finansowego nie bylibyśmy w stanie zapewnić dzieciom tylu atrakcji – mówi Solich.
Warsztaty, pokazy, tańce i dobra zabawa
Dom PZKO w Orłowej-Lutyni w czwartkowy (6 listopada) poranek szczelnie się wypełnił – atrakcje dla dzieci czekały w trzech pomieszczeniach. W największej sali dzieci poznawały ludowy strój cieszyński i raciborski oraz tańczyły do ludowej muzyki, w drugim pokoju królowało rękodzieło folklorystyczne, a w trzecim lepiono kluski śląskie. Z tym, że… na słodko.
– Nie, to żadna profanacja – śmieje się Sabina Ciuraszkiewicz, dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Krzyżanowicach. – Tak się jadło choćby u mnie w domu – jak po obiedzie z roladą i modrą kapustą zostało jeszcze trochę klusek, to na kolację się je podsmażało na masełku i z cukrem. Smakowało zwłaszcza dzieciom, także będą mieć sporo frajdy – dodaje.
– Dzieci były mocno podekscytowane wyprawą. Nie mówiliśmy im o wszystkim, więc mają tu trochę niespodzianek – podkreśla Monika Kwaśnica, dyrektor przedszkola w Krzyżanowicach. – Zaolzie zresztą odwiedzaliśmy też w przeszłości – choćby w zeszłym roku byliśmy na przedstawieniu Sceny „Bajka” Teatru Cieszyńskiego. Także bardzo doceniamy współpracę z tamtejszymi środowiskami – dodaje.

























