Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Przed rozpoczęciem nadzwyczajnego posiedzenia polskiego rządu, spowodowanego nocnym atakiem rosyjskich dronów, głos zabrał premier Donald Tusk. Zaznaczał, że nie ma obecnie powodów do wprowadzania jakichkolwiek restrykcji wpływających na życie Polaków, przestrzegał również przed rosyjską propagandą i dezinformacją.
To pierwszy przypadek, gdy rosyjskie drony są zestrzelone nad terytorium NATO
Na początku szef rządu podkreślił, że doszło do „naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez dużą liczbę rosyjskich dronów”. – Te drony, które stanowiły bezpośrednie, zagrożenie zostały zestrzelone. Proszę, by pan generał Kukuła, szef sztabu generalnego, przekazał słowa uznania dla pilotów, którzy uczestniczyli w tej akcji. Procedury zadziałały, zagrożenie zostało wyeliminowane dzięki zdecydowanej postawie dowódców, naszych żołnierzy, pilotów, a także sojuszników. Bardzo za to dziękuję – mówił Tusk.
Szef rządu zaznaczał też, że to pierwszy przypadek, gdy rosyjskie drony są zestrzelone nad terytorium państwa NATO. – Mamy do czynienia z prawdopodobnie prowokacją na dużą skalę. Jesteśmy w trakcie konsultacji z naszymi sojusznikami, sekretarzem generalnym NATO, by przez najbliższych kilka godzin, dni i dalszej przyszłości równie skutecznie działać, jak w przypadku tego typu zagrożenia. To pierwszy przypadek, gdy doszło do zestrzelenia rosyjskich dronów nad terytorium państwa NATO. Dlatego też wszyscy nasi sojusznicy traktują to bardzo poważnie – wyjaśniał.
Ofiar brak, trwają poszukiwania dronów. Lotniska były zamknięte
Fragmenty zestrzelonych przez polskie wojsko dronów zostały znalezione w Czosnówce i Wyrkach na Lubelszczyźnie, a także koło Mniszkowa w województwie łódzkim. Poszukiwania pozostałych wciąż trwają.
Donald Tusk mówił również o czasowym zamknięciu polskich lotnisk. – Ich zamknięcie nie było spowodowane zagrożeniem atakiem na lotniska, ale było wymuszone sytuacją i potrzebami operacyjnymi naszych lotników. Są systematycznie otwierane, należy się spodziewać kłopotów z opóźnieniami – podkreślał.
Premier pod wrażeniem działań wojska
Tusk zaznaczał, że jest wciąż w stałym kontakcie z prezydentem Nawrockim, a także polskim wojskiem. – Gdy dziś w nocy byłem w dowództwie operacyjnym, z najwyższym uznaniem śledziłem niezwykle profesjonalne działanie naszych żołnierzy i dowódców oraz wszystkich służb cywilnych, które uczestniczą w tej akcji od samego początku – mówił.
Premier apeluje o spokój
– Nie ma powodu do paniki. Życie będzie się toczyło normalnie. Będziemy informować obywateli o wszystkich zdarzeniach, by było jasne, co dzieje się na polskim niebie i polskiej granicy. Nie ma obecnie powodu, by wprowadzać jakiekolwiek restrykcje utrudniające życie obywatelom. Jeśli zajdzie taka potrzeba, będziemy na bieżąco komunikować – podkreślał szef rządu.
Tusk zwrócił też uwagę na rosyjską propagandę. – Zwracam się też do wszystkich polityków, dziennikarzy, komentatorów, by byli bardzo wrażliwi na próby dezinformacji i wrogiej propagandy. Od pierwszych minut tego ataku, czy tej prowokacji, Rosjanie są bardzo aktywni w sieci i ta dezinformacja, próby siania paniki będą nam z pewnością towarzyszyły. Dlatego wszyscy musimy zdać egzamin z obywatelskiej i politycznej odpowiedzialności, nie możemy ulegać takim informacyjnym atakom. Proszę polegać na oficjalnych komunikatach Wojska Polskiego. Z panem prezydentem ustaliliśmy też, że te polityczne komunikaty będziemy formułowali wspólnie – wyjaśniał.
Część posiedzenia Rady Ministrów, w której uczestniczyli najwyżsi polscy dowódcy wojskowi, odbyła się bez uczestnictwa mediów.



