KARWINA / W sobotę 26 lutego zorganizowali chórzyści z chóru mieszanego Dźwięk w Domu PZKO Karwina-Raj tradycyjne ostatki.
Głównym punktem programu dla ponad 60 gości było pochowanie basy w wykonaniu członków miejscowego koła w specjalnych przebraniach. Lament i płacz wywołał szczery śmiech widowni. Po uroczystym pochowaniu basy nastąpiła loteria, w której główną nagrodą był tort w postaci basa.
Pochowanie basy odbyło się po rocznej przerwie w Domu PZKO Karwina-Raj. Organizowane jest już od 36 lat i cieszy się wśród gości sporym zainteresowaniem.
Coś dla ciała

Zanim rozpoczęła się zabawa, goście zjedli pyszną kolację. W tym roku mogli wybrać z dwu dań, zaproponowano kotleta albo potrawę wegetariańską, czyli smażony ser. W barze można było kupić tradycyjne napoje oraz drobne przekąski na stół balowy.

Miejscowe koło PZKO ma także piękną kolekcję kotylionów, których tematem przewodnim od ponad 30 lat jest bas. Można oglądać najróżniejsze formy – są m.in. kotyliony koronkowe, kotyliony, do których wykonania wykorzystano ekologiczne materiały, np. orzechy lub plastry wosku.

Długa tradycja
– Tradycja organizowania pochowania basy ma już 36 lat. Był to pomysł pani Zosi Owczarzy, która całą tę imprezę wymyśliła, napisała teksty. Kiedy zrealizowaliśmy to po raz pierwszy 36 lat temu, nie wiedzieliśmy, że będzie to tak długo trwać. Zawsze najważniejsze jest zapewnić publiczność, ale jak widać, to ludzie lubią to wydarzenie, ponieważ zawsze jest tutaj na wesoło i powracają co roku – powiedział jeden z organizatorów ostatków.
– Otrzymaliśmy w tym roku przed balem dotację od województwa morawskośląskiego na nową sieć elektryczną oraz renowację parkietów, ale musieliśmy zdążyć wszystko przed balem, więc ostatnich kilka dni bardzo dużo pracowaliśmy nad tym, by wszystko zdążyć, by bal mógł się odbyć bez problemu – mówi prezes PZKO Karwina-Raj, Ksenia Stuchlik.
Tagi: MK PZKO Karwina-Raj, pochowanie basy