piszemy2_1

    Dziś chciałabym Wam opowiedzieć coś niecoś o życiu mojego dziadka. Dziadek Franciszek studiował farmację na uczelni w Brnie. Jego żoną została Jadwiga, razem wychowali dwie córki – Jolkę (moją mamę) i Beatę. Przed laty dziadek został właścicielem apteki w Sibicy. Obecnie ma 74 lat i wraz z babcią są na emeryturze. 

    Bardzo lubi czytać książki i spędzać czas pielęgnowaniem krzaków i drzew w ogródku. Myślę, że dziadek ma udane życie. A teraz chciałabym Wam opowiedzieć o jego młodości pełnej przygód.

    Jak podpowiada temat, dziadek przeżywał młodość w latach sześćdziesiątych. Kiedy byłam z siostrą mała, dziadek często opowiadał nam o tym, co wyprawiał w czasach studenckich.

    Najbardziej utkwiła mi w pamięci historyjka o paleniu papierosów pod ławką, kiedy nauczyciel nie patrzył, o grze w konia (gra polega na stukaniu dwoma palcami o ławkę), która bardzo nauczycieli złościła, o tym, jak strzelali soją z rurki w innych kolegów…

    A więc dziś dziadka poprosiłam, żeby opowiedział nam o tym, co najbardziej utkwiło mu w pamięci.

    – Pewnego ranka – mówi dziadek – kiedy szedłem z moimi kolegami na uczelnię, spotkałem psa. Był to mały brązowy kundel, który prawdopodobnie szukał domu i kochającej rodziny. Było mi go żal, a więc powygłupiałem się z nim. Po chwili musiałem jednak iść do szkoły. Piesek mnie chyba polubił, bo cały czas szedł ze mną.

    Część drogi musiałem przejechać tramwajem i pomyślałem, że pies nie odważy się wejść do tramwaju, że sobie pójdzie. Ale on bez wytchnienia pędził za tramwajem. Kiedy dotarliśmy na miejsce, chciałem go wziąć ze sobą, ale psa owszem nie można było wprowadzać do szkoły.

    Ukryłem go w mojej torbie i poszedłem na wykład. Kundel, tak jak go nazwałem, był grzeczny, czasami piszczał i bałem się, żeby nauczyciel nas nie nakrył. Na szczęście nikt nie zauważył, że mam psa. Był to taki mój mały kolega.

    – A co się później z nim stało? Oddałeś go do schroniska, czy został z tobą ? – zapytałam. Dziadek odpowiedział: – Kiedy skończyły się wykłady i mogłem iść do domu, w drodze powrotnej piesek gdzieś pobiegł i już nie wrócił. Myślałem, że będę mógł go sobie zostawić, choć moje warunki temu nie sprzyjały. Wierze, że Kundla przygarnęła jakaś kochająca rodzina.

    Zapytałam dziadka: – Czy lata studenckie są naprawdę takie fajnie?

    – Na pewno – odpowiedział. – Są to jedne z najpiękniejszych lat, masz co prawda egzaminy, ale to raz na pół roku i jakoś dobrze to przechodzi. Tylko raz nie zdałem egzaminu i to z przedmiotu, którego nie lubiłem. Ale inaczej to był fajny czas. W Brnie po czterech latach skończyliśmy naukę, bo uczelnię przenieśli do Bratysławy. Po uzyskaniu tytułu magistra zrobiłem doktorat.

    – Czy zdarzyła Ci się w młodości jakaś rzecz, z której wziąłeś sobie nauczkę?

    – Pewnego dnia w ramach zajęć z wychowania fizycznego pływaliśmy po Dunaju kajakami. Był zimny listopad, ja siedziałem na przodzie, a kolega Sławek w tyle, bo więcej ważył. Płynęliśmy koło statku przycumowanego do brzegu. Okrążaliśmy go i wtedy nas woda ściągnęła pod jego kadłub. Wtedy mi spadły okulary, a ja znalazłem się pod kadłubem. Sławek też wpadł do wody i razem musieliśmy popłynąć, bo kajak nam uciekł. Dobrnęliśmy do brzegu, no i owszem byliśmy z kolegą cali mokrzy. A nasz asystent od gimnastyki bał się, co z tego wyniknie, bo był za nas odpowiedzialny.

    W moim dzieciństwie bardzo lubiłam opowiadania dziadka i nadal je lubię. Kiedy nie mogłam zasnąć, zawsze poszłam do dziadka i poprosiłam go, żeby mi opowiedział jedną ze swoich przygód. Zawsze czegoś się od niego nauczyłam. Te spotkania były dla mnie jedną z okazji, jak pogłębiać moje relacje z dziadkiem. Teraz jestem szczęśliwa, że mogę się z wami tym podzielić.

    Teresa Bubik

    Tekst został nagrodzony w konkursie dla młodych dziennikarzy z polskich szkół podstawowych na Zaolziu w ramach projektu „Piszmy razem”. 

    Projekt był zrealizowany dzięki wsparciu Miasta Czeski Cieszyn oraz Ministerstwa szkolnictwa, młodzieży i sportu w ramach programu dotacyjnego Wsparcie kształcenia w językach mniejszości narodowych i wychowania wielokulturowego w roku 2015.

     

    Tagi:

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      REKLAMA Walizki
      REKLAMA
      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2023-2024.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego.