Jakiś czas temu rozmawiałam z Ewą Klus o dezinformacji. Bardzo trafnie zwróciła wtedy uwagę na rolę lokalnych mediów w jej wykrywaniu. Bo żeby rozpoznać manipulację dotyczącą konkretnego miasta czy regionu, często nie wystarczy sprawdzić kilku źródeł w internecie. Trzeba znać miejsce, ludzi, zależności, historię sprawy i lokalne realia.

Ktoś powinien powiedzieć „sprawdzam”

Patrząc na to, co dzieje się przed wyborami między innymi w Trzyńcu – ale przecież nie tylko tam, bo podobne zjawiska można obserwować także w innych miastach – przypomniałam sobie te słowa.

Oczywiście populistyczna obietnica wyborcza nie jest tym samym co dezinformacja. W obu przypadkach potrzebny jest jednak ktoś, kto zna lokalne realia i potrafi powiedzieć: „sprawdzam”.

I właśnie brak silnych, rzetelnych i niezależnych mediów lokalnych widać w takich momentach szczególnie mocno.

Wszystko będzie darmowe

Kandydaci mogą prześcigać się w składaniu coraz atrakcyjniejszych obietnic. Chcecie darmowych autobusów? Proszę bardzo. Dopłat do zajęć dla dzieci i seniorów? Dlaczego nie. Dyskotek w centrum miasta, które będą tętniły życiem, a jednocześnie w żaden sposób nie zakłócą spokoju mieszkańców chcących w nocy spać? Da się obiecać. Do tego nowe mieszkania za darmo, miejsca parkingowe, wodociągi i kanalizacja doprowadzone do każdego domu, nawet najbardziej oddalonego.

Obiecać można właściwie wszystko. Nawet wielki ośrodek narciarski na Jaworowym, w którym śnieg będzie leżał przez cały rok.

Komentarze jako broń

Sytuację dodatkowo komplikuje negatywna kampania. Kiedy zamiast dyskusji o konkretnych rozwiązaniach coraz więcej miejsca zajmuje atakowanie przeciwników, mieszkańcowi jeszcze trudniej oddzielić informację od politycznej narracji.

Kilkunastu najbardziej aktywnych komentujących może stworzyć w internecie wrażenie, że reprezentuje opinię całego miasta. Tymczasem komentujących może być kilku, a mieszkańców ponad trzydzieści tysięcy.

Problem w tym, że człowiek, który każdego dnia widzi kolejne agresywne komentarze, oskarżenia i inwektywy, zaczyna odbierać je jako dominujący głos. Powoli, krok po kroku, kropla po kropli zmienia się nasze postrzeganie rzeczywistości. Nie dlatego, że większość społeczeństwa rzeczywiście tak myśli, lecz dlatego, że właśnie taki przekaz widzimy najczęściej.

Coraz tańsze narzędzia produkujące kłamstwo

Do tego dochodzi sztuczna inteligencja. Narzędzia, dzięki którym jeszcze szybciej i taniej można produkować ogromne ilości tekstów, grafik, niekoniecznie rzetelnych.

Nie można oczekiwać od każdego mieszkańca, że po pracy usiądzie nad miejskim budżetem, będzie analizował uchwały, sprawdzał kompetencje samorządu, porównywał dane i weryfikował każdą obietnicę wyborczą.

Ktoś powinien jednak mówić: sprawdzam, znać lokalny budżet, pamiętać wcześniejsze obietnice, wiedzieć, kto z kim jest powiązany, znać historię inwestycji, rozumieć lokalne konflikty i potrafić dotrzeć do dokumentów oraz ludzi. Ktoś powinien zadawać kandydatom pytania także wtedy, kiedy odpowiedzi nie będą dla nich wygodne.

To właśnie jest jedna z najważniejszych funkcji niezależnego lokalnego dziennikarstwa.

 

Kiedy lokalne dziennikarstwo umiera

Problem w tym, że lokalnych redakcji zdolnych prowadzić takie systematyczne dziennikarstwo kontrolne jest coraz mniej. A te, które istnieją, często nie mają wystarczającej liczby dziennikarzy i środków.

Kiedy lokalne dziennikarstwo słabnie, informacja wcale nie znika. Wręcz przeciwnie – jest jej coraz więcej, niestety często tej nierzetelnej.

I właśnie dlatego lokalne media są dzisiaj potrzebne być może bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Nie po to, żeby mówiły mieszkańcom, na kogo mają głosować.

Po to, żeby kiedy kandydat obiecuje im wszystko, znalazł się ktoś, kto zapyta: dobrze, ale jak i kto za to zapłaci?

ZWROT Ustaw "Zwrot" jako swoje źródło wiadomości
DODAJ W GOOGLE

Komentarze





CZYTAJ RÓWNIEŻ



Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
Zadanie współfinansowane ze środków Kancelarii Senatu.