Halina Szczotka
E-mail: halina.szczotka@zwrot.cz
Przez półtorej godziny młodzi nie sięgają po telefony. Muszą za to pilnować rytmu, partnera, własnych kroków i zasad zachowania na parkiecie. Czy każdy może nauczyć się tańczyć? Jakie tańce naprawdę przydają się na balu, weselu? I dlaczego kursy tańca wciąż przyciągają młodzież? O tym w najnowszym odcinku podcastu „Zwrotowisko” opowiada Ewa Troszok, która kursy tańca prowadzi od około 20 lat.
Początek roku szkolnego oznacza w Trzyńcu także rozpoczęcie kolejnych kursów tańca dla młodzieży. Uczniowie szkół średnich poznają podczas nich nie tylko walca, polkę czy cha-chę, ale również zasady etykiety i zachowania na parkiecie.
Gościem najnowszego „Zwrotowiska” jest Ewa Troszok, która sama zaczęła tańczyć już jako uczennica drugiej klasy szkoły podstawowej. Jak wspomina, rodzina szukała wówczas sposobu na zagospodarowanie jej energii.
– Zawsze od mała już tańczyłam, ponoć na stołach. Kiedy byłam mała, wystawiali mnie na stół i ja tam sobie tańczyłam – opowiada.
Z czasem taniec stał się ważną częścią jej życia, a później również pracy. Kursy tańca zaczęła prowadzić jeszcze podczas studiów.
Trzeba myśleć również o partnerze
Lekcje tańca nie są jednak tylko nauką kolejnych kroków. Zdaniem Ewy Troszok uczą także odpowiedzialności za drugą osobę.
– Niektórzy pierwszy raz z dziewczyną tańczą. Trzeba się zatroszczyć o swoją partnerkę, trzeba liczyć na siebie, czy ta osoba przyjdzie na lekcję, czy nie – podkreśla instruktorka.
Do tego dochodzą zasady zachowania na parkiecie i odpowiedni strój. Jak zauważa Ewa Troszok, samo założenie garnituru czy sukienki sprawia, że młodzi zaczynają zachowywać się nieco inaczej.
Co warto umieć przed pierwszym balem?
W rozmowie pada także bardzo praktyczne pytanie: czego właściwie trzeba się nauczyć, żeby poradzić sobie później na balu, weselu czy rodzinnej uroczystości?
Podstawą są walc i polka. Przydaje się również cha-cha, którą można zatańczyć do wielu współczesnych piosenek, a także tango i kilka bardziej uniwersalnych kroków.
Ewa Troszok zwraca jednak uwagę na jeszcze jeden problem – wiele zależy od tego, jaka muzyka jest później grana podczas imprez.
Jeżeli orkiestra czy zespół nie gra walca ani polki, trudno wykorzystać to, czego uczestnicy nauczyli się podczas kursu. Dlatego instruktorzy starają się również pokazywać młodym, jak rozpoznawać poznane rytmy we współczesnych piosenkach.
Polscy uczniowie mają więcej doświadczenia z tańcem
Ciekawy wątek rozmowy dotyczy uczniów polskich szkół. Według Ewy Troszok często szybciej przyswajają kolejne kroki niż uczestnicy innych grup.
Powodem ma być kontakt z tańcem od najmłodszych lat – podczas przedszkolnych i szkolnych występów, festynów czy zajęć w zespołach.
– My faktycznie tańczymy od przedszkola. Te festyny, które są w szkołach, te różne zespoły, do których dzieci chodzą od mała – to jest po prostu nieporównywalne z grupami, które mają styczność z tańcem dopiero na kursie w szkole średniej – mówi Ewa Troszok.
Jak zaznacza, różnicę widać przede wszystkim w szybkości nauki i swobodzie ruchu.
Całej rozmowy z Ewą Troszok można posłuchać w najnowszym odcinku podcastu „Zwrotowisko”.



