Poznali się na trzydziestce znajomego: on, za dzieciaka przezywany „Knedel” i ona. Gdy zaczęli się spotykać, szybko stali się parą nazywaną „Knedlove”. Wybór nazwy zespołu, który razem stworzyli, nie był więc trudny.

    Ścieżki krakowskiej formacji przecięły się z Karwiną po raz pierwszy dwa lata temu, a teraz zagrali na 15. edycji Dolańskiego Grómu. Z Kacprem „Knedlem” Chmurą i Elizą Sicińską rozmawiamy nie tylko o ich pasji do muzyki, ale także prywatnych tarciach, które owocują… piosenkami.

    Blusowo-rockowa energia na scenie

    Grają razem od 2021 roku i początkowo funkcjonowali jako duet. Z czasem jednak postanowili rozszerzyć swoją działalność i dziś grają w kwartecie z dwójką bardzo utalentowanych muzyków – basistą i kontrabasistą Miłoszem Skwirutem i perkusistą Bartkiem Kołodziejskim.

    Na scenie wyraźnie widać, że ta dwójka nie została jedynie „dokooptowana” do składu, by mógł funkcjonować jak pełnoprawny zespół. Nic z tych rzeczy – Skwirut i Kołodziejski nie tylko świetnie uzupełniają swoim brzmieniem utwory pary zakochanych, ale też często grają „pierwsze skrzypce”. Można się było o tym przekonać i w Karwinie – solówka na kontrabasie w utworze „Pod powiekami” została owacyjnie przyjęta przez publiczność, podobnie jak indywidualny popis bębniarza po tym monumentalnym wręcz utworze.

    Kwartet gra muzykę łączącą takie gatunki jak blues, soul, folk czy rock. Ma w swoim dorobku dwa albumy: Knedlive z 2022 roku (wbrew pozorom, znajdują się na nim tylko dwa utwory nagrane na żywo, reszta jest studyjna) oraz „Triumf sztuki nad rozumem” z 2024 roku. W przygotowaniach jest trzecie wydawnictwo.

    To nie tylko utwory o miłości

    Zanim przejdziemy do naszej rozmowy z założycielami kapeli, warto napisać kilka słów o ich twórczości. Autorką większości tekstów utworów jest Sicińska, która jest niezwykle ceniona za swoją ekspresję słowną. Z zespołem Hot Tamales reprezentowała Polskę na European Blues Challenge w Danii w 2017 roku, jej liryki były także nagradzane na festiwalu Rawa Blues.

    Pisze zarówno po polsku, jak i angielsku, a jej teksty są często bardzo emocjonalne, wrażliwe, odwołujące się do miłości i innych uczuć. W Karwinie mogliśmy jednak okazję usłyszeć utwór, do którego tekst napisał Kacper Chmura – mowa o anglojęzycznym „Monsters”. Jak wyjaśniał autor, powstał on… po jednej z dużych kłótni między zakochanymi.

    Polskie Fleetwood Mac?

    Słuchając „Monsters” pomyślałem instynktownie o Fleetwood Mac. Jeden z ich największych przebojów, „Silver springs” to efekt rozstania wokalistki Stevie Nicks i gitarzysty Lindsey’a Buckinghama. Od tej legendy blues rocka odróżnia Was jednak to, że Wy po kłótni wciąż jesteście razem.

    Eliza Sicińska: Ja bardzo lubię Fletwood Mac, ale się nie zgadzam z porównaniem – tam było dużo więcej romansów między muzykami, u nas jest to wykluczone! (śmiech)

    Kacper Chmura: Ja chciałbym absolutnie zdementować, że my się kłócimy. Jesteśmy idealnie zgodną parą, jesteśmy dobrze zaprogramowani, a spotkaliśmy się w dniu, w którym gwiazdy ułożyły się w idealnym porządku. Nie ma żadnych kłótni! (śmiech).

    Co zostało powiedziane na scenie, zostaje na scenie?

    Eliza: Mówiąc serio – my jesteśmy generalnie bardzo zgodną parą, co nam ułatwia funkcjonowanie. Nie tylko przecież gramy razem w zespole, ale też pracujemy w tej samej firmie, mieszkamy razem, razem też jeździmy na koncerty, na wakacje – ogólnie wszystko robimy razem. Kłótnie się oczywiście zdarzają, ale trudno ich uniknąć, gdy się tyle ze sobą przebywa (śmiech).

    Skąd się wzięła nazwa Knedlove – to już wiemy. Skąd jednak ksywa „Knedel”?

    Kacper Chmura: Gdy byłem mały, ja i mój najlepszy przyjaciel mieliśmy problem z otyłością. Jak to kumple – zaczęliśmy się przezywać. Ja go nazywałem „Baryłą”, a on mnie „Kluchą”, która później przekształciła się w „Knedla”. I gdy zacząłem się spotykać z Elizką, to Baryła zaczął nas nazywać „Knedlove”.

    Podejście do zespołu – bardziej prywatne, czy służbowe?

    Na scenie wyglądacie na bardzo zgraną i dobrze uzupełniającą się parę. Czym dla Was jest zespół? Artystycznym odbiciem związku, z różnymi tarciami emocjonalnymi, czy bardziej czymś w rodzaju miejsca pracy?

    Eliza: Widzę, że szukasz kontrowersji (śmiech)

    Media muszą patrzeć na ręce. Nawet artystom (śmiech).

    Kacper: Do działalności zespołu podchodzimy jak najbardziej profesjonalnie. Mamy spotkania zarządu Knedlove – najczęściej w kuchni (śmiech). Odhaczamy listę obecności, a jeśli kogoś z zarządu nie ma, to czasowo zostaje wydalony z zespołu (śmiech).

    Zarząd jest, ale macie też członków zwyczajnych – kontrabasistę i perkusistę.

    Eliza: Naszą pierwszą płytę tworzyliśmy w duecie i pomyśleliśmy, że warto by było poszerzyć nasze brzmienie o perkusję i kontrabas. Ten album „Knedlive” wyprodukował nam Michał Bigulak – nasz przyjaciel, na którego trzydziestych urodzinach się poznaliśmy. Michał nagrał też linie basu i perkusji.

    Do tworzenia drugiego albumu, „Triumfu sztuki nad rozumem” zaprosiliśmy już czwórkę innych muzyków – nie tylko Miłosza Skwiruta i Bartka Kołodziejskiego, ale także Borysa Sawaszkiewicza i Adama Partykę. Produkcją również zajął się Misiek Bigulak, a Miłosz Skwirut i Bartek zaczęli z nami również występować na żywo.

    Na koncerty chodzę od lat, ale jakoś sobie nie przypominam ani jednego, na którym można by było usłyszeć solówkę na kontrabasie.

    Eliza: Miłosz jest absolutnym mistrzem, a jego solówki są często najjaśniejszymi momentami naszych koncertów. Ja z nim grałam już w innym zespole, Hot Tamales, i był pierwszym muzykiem, po którego solówce się autentycznie popłakałam.

    Nowa płyta Knedlove. Co dalej z zespołem?

    Dzisiaj w Karwinie mogliśmy usłyszeć utwory zarówno polsko-, jak i angielskojęzyczne. Trudno się Wam zdecydować, po jakiemu pisać (śmiech)?

    Eliza: Teksty piszę głównie ja i tak szczerze mówiąc, to łatwiej mi zawsze było pisać po angielsku. Wiesz, gramy głównie w Polsce, więc można się za tymi angielskimi tekstami schować (śmiech). Z czasem jednak byłam coraz bardziej gotowa na to, by ludzie usłyszeli to, co mam do powiedzenia. Wtedy zaczęłam pisać po polsku.

    Wybór języka jest jednak też kwestią melodyki danego utworu, tego jak układa mi się w głowie melodia. Także energii, jaka ma płynąć z kompozycji. Natomiast „Monsters” napisał akurat Kacper po tym, jak się pokłóciliśmy (śmiech).

    Jak mogliśmy się przekonać, powstaje też trzeci album. Czego się można spodziewać?

    Kacper Chmura: Ten album to będzie początek naszej nowej „ery”. Debiutancki krążek, „Knedlive” nagrywaliśmy – jak mówiła Eliza – głównie w duecie, to bardzo kameralne wydawnictwo, w którym chcieliśmy uchwycić bardzo intymną atmosferę naszych koncertów. Drugi album, jak wspominaliśmy, to rozszerzenie współpracy na innych muzyków, którzy jednak generalnie grali to, co mówił im Michał Bigulak (śmiech).

    Teraz pracujemy razem z Bartkiem i Miłoszem, aranżujemy wspólnie utwory na próbach, więc będą mieli w nią swój wkład. A muzycznie? Wciąż będzie tam sporo rocka, soulu, będzie też lirycznie i folkowo. Nie lubimy zamykać się w jednym gatunku.

      Komentarze





      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego