GRÓDEK / Gródek to nie tylko piękny park przy Urzędzie Gminy czy bardzo prężnie działająca polska Słoneczna Szkoła oraz gospody w trójkącie: stacja kolejowa – szkoła – Urząd. Miejscowość ma też swą część położoną za Olzą. Z Gródka, gdy przyjedziemy tu pociągiem, trafimy tam idąc w stronę rzeki, mijając po prawej stronie pomnik ofiar z lat 1939-45. Przechodzimy przez most, przed którym widnieje poprawna nazwa rzeki, czyli Olza i na najbliższym skrzyżowaniu skręcamy w prawo. Po niecałych 200 metrach ujrzymy na elewacji domu na wprost nas drewniany drogowskaz kierujący nas w prawo, do Bełka. 

Przed nami rzeka i drewniane ławy i stoły. Po lewej – gospoda (w okresie zimowym czynna od 16:00 do 22:00, w niedziele 10:00 – 12:00 i od 15:00 do 20:00). Miejsce to idealne jest w lecie. I choć zimową porą z pewnością nie będziemy mieli ochoty delektować się zimnym piwem siedząc na zewnątrz na drewnianych ławach, to skalisty brzeg Olzy jest o tej porze roku równie malowniczy, jak o każdej innej. Warto więc podejść nad rzekę, by podziwiać niezbyt częsty w naszym regionie widok rzeki meandrującej pod stromymi, skalistymi urwiskami wysokich brzegów.

Nic więc dziwnego, że z tym malowniczym miejscem związana jest legenda. Jako że niezwykle ciekawa przytoczymy ją za Józefem Ondruszem, który pomieścił ją w książce „Cudowny Chleb i inne godki śląskie”.

O okrutnym Bełce

Rycerz Bełko ze swą liczną służbą zamieszkiwał stare zamczysko pomiędzy Bystrzycą i Jabłonkowem.  Często podczas hulanek dosiadał konia i objeżdżał swe pola, ażeby popatrzyć, jak ludzie pracują. Często niejednego biedaka nahają ćwiczył tak strasznie, że omdlałego i skrwawionego musieli pachołcy dworscy znieść z pola. 
Skąd wziąć pieniędzy na hulanki? Bełko patrzył raz przez okno na drogę biegnącą w pobliżu zamczyska i zobaczył jadące od węgierskiej strony ciężkie wozy kupieckie, pełne kosztownych towarów. Konie zmęczone długą drogą szły powoli, obok nich noga za nogą wlekli się woźnice. Długo tak patrzył Bełko na jadące wozy, aż naraz przeleciała mu przez głowę czarna myśl, żeby ze swymi pachołkami napaść na kupców i do szczętu ograbić ich z bogactw.
Po kilku minutach pachołcy z dzikim wrzaskiem wpadli na spokojnie jadących kupców. Rzucili się na nich, nahajami walili i rąbali mieczami.

Z rycerza Bełki stał się krwawy rabuś. Kupcy, nauczeni smutnym doświadczeniem, podróżowali teraz przez okolice Bełkowego zamczyska większymi gromadami. Nic to jednak nie pomagało, bo napastnicy byli lepiej uzbrojeni i doskonale znali okolicę. 
Długo i bezkarnie grasował Bełko pomiędzy Bystrzycą i Jabłonkowem. Raz, podczas zasadzki, konający człowiek przeklął okrutnika: Żebyś nigdzie i nigdy spokoju nie zaznał, morderco! Od tego czasu świdrowały mózg Bełki owe słowa straszliwego przekleństwa. Bełko zatykał uszy rękami, Wyrzutów sumienia nie stłumi ani krzyk, ani taniec. Belko niekiedy całymi tygodniami uganiał się po lasach za zwierzyną, ale wszędzie biegły za nim ten koszmarny szum i te rozdzierające jęki, Postanowił więc wynieść się z zamczyska, bo myślał, że wtedy zmory go opuszczą. Później, nad samą Olzą, kazał zbudować mały gródek, zamieszkał w nim, ale wyrzuty sumienia prześladowały go w dalszym ciągu. Bełko w końcu nie wytrzymał, obłąkany skoczył do Olzy i utopił się.

Po śmierci Bełki gródek opustoszał, bo służba zabrała wszystko i wyniosła się gdzieś w świat. Komnaty, w których hulał wiatr, zaległa głucha cisza. Ludzie okoliczni z daleka omijali zamczysko i gródek, bo wierzyli, że tam straszy. Z dawnej siedziby okrutnego rozbójnika nie pozostało nawet śladu. Tylko skała nad Olzą, na której miał kiedyś stać gródek, do dnia dzisiejszego nazywa się Bełko. W wiele lat później w pobliżu ruin gródka ludzie poczęli budować chaty mieszkalne. Tak powstała wioska, którą od gródka Gródkiem nazwano.

I tak oto wygląda legenda o Belce (wydanie drugie, Czeski Cieszyn 2018, wydawca Kongres Polaków w RC ze środków Funduszu Rozwoju Zaolzia”, s.36).

 (indi)

Tagi:

Komentarze



CZYTAJ RÓWNIEŻ



REKLAMA Walizki
REKLAMA
Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach konkursu Polonia i Polacy za Granicą 2023-2024.
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego.