Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
KARWINA-MIZERÓW / Skończyła 97 lat i urodziny obchodziła… koncertowo. Dwugodzinny występ zakończył się bisem i owacją na stojąco. Wanda Miech, wybitna pianistka, nauczycielka i akompaniatorka zaolziańskich chórów w poniedziałek (20 kwietnia) zagrała poruszający koncert w kawiarni biblioteki w Karwinie-Mizerowie.
Ucho się zgubiło
Gdy przed koncertem zaglądamy za kulisy, pani Wanda wita nas serdecznym uśmiechem. Prosi, by mówić głośniej. – Na jedno ucho nie słyszę, na drugie 20%, a trzecie (aparat – dop. red.) zgubiłam ostatnio. Na cmentarzu! – śmieje się artystka. Anegdotę opowiada także ze sceny, rozbawiając publiczność.
Co przygotowała na swój urodzinowy koncert? – Na początek będzie marsz turecki (Mozarta, z sonaty A-dur – przyp. red.), żeby palce rozgrzać. Fortepian jest trudny, lepiej mi się gra na pianinie, tam to zagram szybkie tempa. Tutaj trzeba trochę pomału – to duży instrument, najgorzej zawsze pierwszy utwór, ale jak się już go zagra, to już leci – wyjaśnia.
Pani Wanda zapowiada też premierę. Pytamy, ile czasu poświęca na ćwiczenie nowych kompozycji. – Ja w ogóle nie ćwiczę, nie mam czasu! – mówi z uśmiechem. – Ale trochę się obawiam tych walczyków Chopina. On ich napisał około dwudziestu, ale te dwa są brylantowe – Es-dur i As-dur. Es-dur grałam często, on się zawsze podoba, ale ten As-dur zagram dziś po raz pierwszy – dodaje.
„Trudno znaleźć chór, któremu by nie akompaniowała”
Jubilatce w trakcie koncertu towarzyszyli muzycy, których muzycznie ukształtowała i wychowała – śpiewaczka Grażyna Wilk Biernot i śpiewak Lech Gattnar, a także pianista Lukáš Michel. Usłyszeć można było szeroki przekrój utworów muzyki klasycznej – kompozycje Mozarta, Chopina, Moniuszki, Liszta, Dvořáka czy Janáčka.
Życiorys pochodzącej z Karwiny pianistki, znanej z promowania muzyki fortepianowej na Zaolziu i związanej z niemal każdym zaolziańskim chórem – w tym karwińskim Permonikiem – przytaczała prowadząca wydarzenie Kateřina Michlová.
– Na całym Śląsku trudno znaleźć chór, któremu pani Wanda by nie akompaniowała. Jest też wielu solistów, którym towarzyszyła i towarzyszy do dziś – jak choćby Lech Gattner czy Grażyna Wilk Biernot. Ręce pani Wandy znają dotyk światła i cienia, a dziś opowiedzą nam historię o mądrości, która rodzi się z odwagi, by wydobyć wszystkie kolory życia – mówiła Michlová.
Jubilatka wspomina nagrodę „Tacy Jesteśmy”
Wanda Miech w rozmowie ze „Zwrotem” przypomniała także nagrodę „Tacy Jesteśmy” przyznaną przez Kongres Polaków w RC w 2021 roku.
– Całe życie grałam za darmo, a wtedy pierwszy raz zarobiłam pieniądze! Wygrałam, bo pani Eva Šeinerová i cały chór Permonik wysyłali sms-ki. Za te 15 tysięcy koron kupiłam sobie fortepian elektryczny – sąsiedzi się cieszyli (śmiech). No i dzięki temu mogę trochę ćwiczyć – przyznaje.
Oklaskom nie było końca
Koncert trwał blisko dwie godziny i oczarował publiczność. Szczególnym momentem była właśnie premiera wspomnianego walca Chopina As-dur op. 34 – blisko ośmiominutowej złożonej kompozycji, którą jubilatka zagrała po mistrzowsku. Ciekawym punktem programu była też premiera Arii Markety w wykonaniu Grażynę Wilk Biernot czy Rapsodia Węgierska Ferenca Liszta w aranżacji Wandy Miech.
Po koncercie ustawiła się długa kolejka chętnych do wręczenia Wandzie Miech kwiatów i złożenia gratulacji. Wśród nich znaleźli się Petr Kazík, prezes chóru „Permonik”, prof. Alojzy Suchanek, czy wiceprezydent Karwiny Andrzej Bizoń.


















