Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
To bardzo dobry początek ćwierćfinałów play-off Tipsport Extraligi w wykonaniu trzynieckich Stalowników! W pierwszym meczu wyjazdowym ograli Hradec Kralowe 4:2, mimo absencji lidera defensywy – Mariana Adámka. Kolejne starcie już jutro.
Zacięty mecz w pierwszych dwóch tercjach
Do pierwszego meczu ćwierćfinałowego Stalownicy przystępowali bez Mariana Adámka. Lider trzynieckiej defensywy narzekał na problemy ze zdrowiem, ale najprawdopodobniej będzie już w składzie na jutrzejszy (21 marca) drugi mecz ćwierćfinałowy.
Trzynieccy Stalownicy w tym meczu dwukrotnie wychodzili na prowadzenie i tyle samo razy je tracili. Wynik otworzył w dwunastej minucie Michal Kovařčík, który wykończył efektowną akcję Andreja Nestrašila. Trzyńczanie mieli swoje szanse, by wynik podwyższyć, ale byli nieskuteczni i to się zemściło – Radil dograł do Petra Kaliny, który pokonał Mazanca. Pod koniec pierwszej tercji karę wyłapał Kivisto, wobec czego do drugiej gospodarze przystępowali w osłabieniu.
To wykorzystali skwapliwie hokeiści z Werk Areny, a dokładnie ponownie Michal Kovařčík. Niecałe dwie minuty później mieliśmy jednak znów remis – Hradec przeprowadził szybki atak, który wykończył Steve Moses. Na ostatnią przerwę w regulaminowym czasie gry z prowadzeniem schodzili jednak zawodnicy spod Jaworowego – asystował Růžička, strzelał Oscar Flynn i przyjezdni znów cieszyli się z prowadzenia.
Za nieskuteczność się płaci!
W ostatniej tercji do ataków ruszyli podrażnieni gospodarze, którzy już po czterech minutach wypracowali sobie pierwszą dogodną okazję – Mudrák jednak obił słupek. Potem sam na sam z bramkarzem wyszedł Flynn, jednak w ostatniej chwili dopadł do niego Martin Pláňka i chociaż napastnik Stalowników oddał strzał, to trafił z kolei w poprzeczkę.
Hradec świętował już niemal gola po 55 minutach. Dlaczego niemal? To pytanie do Kevina Klímy, który był zupełnie niepilnowany, dostał krążek od Martina Kohouta, miał przed sobą otwartą bramkę, a trafił… w słupek.
Niewykorzystanie tej szansy zemściło się w ostatniej akcji, dokładnie na pięć sekund przed końcową syreną! Do pustej bramki trafił Martin Marinčin, który przechwycił niecelne podanie gospodarzy.
Kolejny bój już jutro
W serii do czterech zwycięstw to Stalownicy prowadzą 1:0, a kolejne starcie zagrają już w sobotę (21 marca) również w Hradcu Kralowe.
Rywalizacja przeniesie się do Trzyńca we wtorek (24 marca) i środę (25 marca).
Mountfield Hradec Kralowe – HC Stalownicy Trzyniec 2:4 (1:1, 1:2, 0:1)
Bramki i asysty: 17. Kalina (Radil), 24. Moses (Nenonen) – 12. M. Kovařčík (Nestrašil), 22. M. Kovařčík (Nestrašil, O. Kovařčík), 27. Flynn (M. Růžička), 60. Marinčin. Sędziowie: Hribik, Jaroš – Ondráček, Thuma. Wykluczenia: 2:4. Wykorzystanie przewag: 1:1. W osłabieniu: 0:0. Widzowie: 5 870. Strzały na bramkę: 26:29. Zablokowane strzały: 19:9. Strzały niecelne: 16:14.
Mountfield Hradec Kralowe: Škorvánek (Novotný) – Kalina, Mudrák, Kivistö, Melancon, Vukojevic, McCormack, Pavelka, Pláněk (C) – R. Pavlík, Miškář, Radil (A) – Perret (A), Bunnaman, Jergl – Kohout, Kevin Klíma, Moses – Nenonen, Hašek, Pour. Trener: Tomáš Martinec
HC Stalownicy Trzyniec: Mazanec (Kacetl) – Marinčin (A), Kundrátek, Koch, J. Galvas, D. Musil, Nedomlel, Jank – O. Kovařčík, M. Kovařčík, Nestrašil (A) – Flynn, Hudáček, Kurovský – Kubiesa, Sikora, M. Růžička (C) – Hrehorčák, Roman, Cienciala. Trener: Boris Žabka



