BRNO / Z okazji Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego w Brnie odbyła się prelekcja poświęcona historii języka polskiego i jego relacjom z językiem czeskim. Wykład zatytułowany „Polski po polsku… i trochę po czesku” wygłosił bohemista, językoznawca i członek Klubu Polonus w jednej osobie, Artur Chruścicki. Spotkanie pokazało, że oba języki są znacznie bliżej spokrewnione, niż często sobie uświadamiamy.

    Język jako zapis historii

    Jak podkreśla Chruścicki, język nie jest jedynie systemem reguł i poprawności. – Język to żywy twór. Zmienia się razem z ludźmi i jest nośnikiem historii, zmian społecznych i kontaktów między różnymi społecznościami – tłumaczy językoznawca.

    Dlatego, jego zdaniem, warto mówić o historii języka nie tylko przy okazji świąt takich jak Dzień Języka Ojczystego. To właśnie historia pozwala zrozumieć, skąd biorą się różnice między językami, a także dlaczego w ogóle istnieją lokalne odmiany i dialekty.

    Wspólny przodek europejskich języków

    Podczas wykładu Chruścicki rozpoczął opowieść od najdawniejszych korzeni języka polskiego, czyli języka praindoeuropejskiego, który istniał kilka tysięcy lat temu. – To język, z którego wywodzą się praktycznie wszystkie języki Europy, a także wiele języków Azji, na przykład w Indiach – wyjaśnia.

    Choć nie zachowały się jego zapisy, badacze rekonstruują go na podstawie porównania słownictwa różnych języków. Wiele bardzo podstawowych słów wskazuje na wspólne pochodzenie. Przykładem może być choćby słowo „matka”, które w wielu językach brzmi podobnie. Polskie matka, angielskie mother czy niemieckie mutter.

    Rodzina języków słowiańskich

    Z praindoeuropejskiego wykształciła się między innymi grupa bałtosłowiańska, a następnie języki słowiańskie. Wśród nich wyróżnia się trzy główne grupy, czyli zachodniosłowiańską, wschodniosłowiańską i południowosłowiańską. – Polski, czeski i słowacki należą do grupy zachodniosłowiańskiej, dlatego mają ze sobą tak wiele wspólnego – dopełnia Chruścicki.

    Jednocześnie poszczególne grupy językowe rozwijały się pod wpływem różnych kontaktów kulturowych. Języki zachodniosłowiańskie oddziaływały na przykład z językami germańskimi, natomiast południowosłowiańskie z tureckimi.

    Kiedy polski i czeski zaczęły się różnić

    Według językoznawców do około X wieku polski i czeski były do siebie bardzo podobne i w dużym stopniu wzajemnie zrozumiałe. – Mówi się, że w tym okresie różnice między nimi były niewielkie – wyjaśnia Chruścicki. – Później jednak oba języki zaczęły rozwijać się w różnych kierunkach.

    Jednym z przełomowych momentów było zaniknięcie w języku polskim długości samogłosek, czyli tzw. iloczasu, który w języku czeskim zachował się do dziś. Równie istotną rolę odegrały zmiany akcentu oraz różne wpływy zewnętrzne. Język czeski znajdował się pod silnym wpływem niemieckiego, natomiast polski, szczególnie w okresie zaborów, odczuwał oddziaływanie rosyjskiego.

    Języki, które wpływały na siebie nawzajem

    Co ciekawe, relacje między polszczyzną a czeszczyzną nie były jednostronne. Początkowo to język czeski wywierał silny wpływ na polski. Stało się tak między innymi po przyjęciu chrześcijaństwa w Polsce, kiedy przez Czechy do polszczyzny trafiło wiele terminów związanych z religią i kulturą kościelną.

    – Słowa takie jak kościół, proboszcz czy pokuta pojawiły się w języku polskim właśnie dzięki wpływom czeskim – podkreśla Chruścicki.  Sytuacja odwróciła się w XIX wieku w czasie czeskiego odrodzenia narodowego. Wówczas język czeski, który przez długi czas funkcjonował głównie wśród niższych warstw społecznych, potrzebował nowych słów i terminów. Wiele z nich zapożyczono właśnie z języka polskiego.

    Dlaczego polski przetrwał, a czeski musiał się odradzać

    Jedną z najbardziej interesujących kwestii jest różnica w historii obu języków. W Czechach po bitwie na Białej Górze w 1620 roku czeska szlachta została w dużej mierze zlikwidowana lub zmuszona do emigracji. – W efekcie język niemiecki stał się językiem elit i kultury, a czeski funkcjonował głównie wśród niższych warstw społecznych – dopełnia Chruścicki.

    W Polsce sytuacja była inna. Choć kraj znalazł się pod zaborami, język polski wciąż był używany przez elity i rozwijał się w literaturze oraz kulturze.

    Pogranicze jako laboratorium języka

    Szczególnie interesującym przykładem wzajemnych wpływów językowych jest Śląsk Cieszyński. – W okolicach Ostrawy słychać wpływy języka polskiego w wymowie czeskiej – wspomina Chruścicki. – Na przykład w skracaniu samogłosek czy przesuwaniu akcentu. Z kolei gwara cieszyńska zachowała wiele archaicznych cech językowych. Zdaniem językoznawcy wynika to między innymi z faktu, że region ten nie doświadczył tak dużych migracji ludności jak inne części Polski po II wojnie światowej.

    Na zakończenie prelekcji Chruścicki podkreślił, że język nie powinien być postrzegany wyłącznie przez pryzmat poprawności. – Nie musimy mówić idealnie. Akcent czy lokalne słownictwo pokazują, skąd jesteśmy i są częścią naszej tożsamości – podsumowuje.

    Właśnie dlatego, jego zdaniem, warto patrzeć na język jak na żywy organizm, który nieustannie się zmienia, ale jednocześnie opowiada historię ludzi, którzy się nim posługują.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego