Pierwszy mecz na igrzyskach i od razu z murowanym kandydatem do złotego medalu – czeska reprezentacja hokejowa w czwartek (12 lutego) w hali Santagiulia mierzyła się z najeżoną gwiazdami NHL kadrą Kanady. Podopieczni Radima Rulíka, na czele z pochodzącym z Hawierzowa Davidem Pastrnakiem, a także obrońcą trzynieckich Stalowników Tomášem Kundrátkiem w składzie, nie dali rady sprostać faworytom i przegrali aż 5:0.

    Czesi mieli momenty, ale to było za mało

    W pierwszej tercji Czesi bardzo dzielnie się bronili – bez straty gola przetrwali nawet dwuminutową karę dla Sedláka z początku trzeciej minuty meczu. Sami jednak też nie wykorzystali gry w przewadze po nieprzepisowym zagraniu Suzukiego, a skuteczności brakowało im także po akcjach Nečasa i Kämpfa. I gdy wydawało się, że na przerwę obie ekipy zejdą z bezbramkowym rezultatem, Kanadyjczycy objęli prowadzenie. Na sekundy przed końcem Makar uderzył spod bandy, lot krążka przeciął Celebrini i pokonał Dostála.

    W drugiej tercji znów oglądaliśmy dość wyrównane widowisko, w którym to jednak faworyci okazali się skuteczniejsi. Zanim jednak podwyższyli na 2:0, dobrą okazję na wyrównanie miał David Pastrnak, który jednak nie zdołał pokonać Binningtona. W 27 minucie z kolei Marner spod bramki dograł do Marka Stone’a, krążek minął interweniujących czeskich defensorów, a napastnik Vegas Golden Kings umieścił go w siatce. Chwilę później nawet powinno być 3:0, ale Dostál fantastycznie wybronił próbę McDavida.

    Czesi bliscy byli gola w 37. minucie, gdy krążek po strzale Kämpfa minimalnie minął słupek, ale niewiele ponad minutę później to ich rywale podwyższyli prowadzenie. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Bo Horvat i bez problemu zmylił golkipera czeskiej ekipy.

    W ostatniej tercji tempo gry spadło. Czesi mieli spore problemy z wchodzeniem w strefę bramkową rywali, z kolei Kanadyjczykom nie spieszyło się z rozegraniem – jednak do czasu. Najpierw wykorzystali grę w przewadze, gdy wynik podwyższył Nathan MacKinnon, a cztery minuty później wynik ustalił Nick Suzuki, strzelając na 5:0.

    Dwa mecze w trzy dni

    Czechów czekają jeszcze dwa spotkania w fazie grupowej turnieju olimpijskiego. Już w piątek (13 lutego) o 16:40 wyjdą na lód by zmierzyć się z Francuzami, a w niedzielę (15 lutego) od 12:10 rywalizować będą ze Szwajcarią.

    Czechy – Kanada 0:5 (0:1, 0:2, 0:2)

    Gole i asysty: 20. Celebrini M. (Makar C., McDavid C.), 27. Stone M. (Marner M., Crosby S.), 38. Horvat B. (Marchand B., Harley T.), 48. MacKinnon N. (McDavid C., Crosby S.), 54. Suzuki N. (McDavid C., Harley T.).

    Czechy: Dostál (Vladař) – Šimek, Hronek, Kempný, Gudas (A), Špaček, Rutta, Kundrátek – Pastrňák (A), Hertl, Nečas – Palát, Kämpf, Kaše – Červenka (C), Sedlák, Tomášek – Kubalík, Faksa, Stránský – Flek.

    Kanada: Binnington (L. Thompson) – Toews, Makar (A), Morrissey, Parayko, Harley, Doughty, Theodore – Celebrini, McDavid (A), Wilson – Hagel, MacKinnon, Suzuki – Marner, Crosby (C), Stone – Marchand, Horvat, Reinhart – Bennett.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego