Z poczty redakcyjnej
E-mail: info@zwrot.cz
BRNO / W brneńskim Klubie Polonus dźwięki paryskiego balu jeszcze nie zdążyły całkiem ucichnąć, a już nadszedł ostatni czwartek karnawału. Tradycyjnie prezes klubu, Danuta Kone-Król, dostarczyła prosto z Polski pachnące pączki z różą i skórką pomarańczową.
Oczywiście nie zabrakło też innych słodkości przyniesionych przez członków i sympatyków klubu – faworków oraz lokalnych czeskich pączków. Smakołyki rozeszły się błyskawicznie, co nie dziwi, biorąc pod uwagę wyjątkowo liczną frekwencję. Wśród uczestników znaleźli się zarówno stali bywalcy, jak i osoby, które odwiedziły klub po raz pierwszy – drzwi trzeba było otworzyć na oścież, aby wszyscy mogli wspólnie świętować.
Dla przełamania słodyczy przewodniczący Klubu Młodych, Jacek Ślewczuk, przygotował aromatyczny barszcz czerwony z paluchami z ciasta francuskiego. Pojawił się również w tradycyjnym stroju szamotulskim z Wielkopolski – regionu, z którego pochodzi.
Strój ten nie był przypadkowy. Nawiązywał bowiem do części kulturalnej wieczoru: wystawy i prelekcji połączonej z pokazem zdjęć oraz filmów pt. „Dziady Noworoczne i Szlachcice”, poświęconej niezwykłym tradycjom kolędniczym Żywiecczyzny, którą poprowadził dr Robert Garstka.
Dziady Noworoczne i Szlachcice – żywa tradycja kolędnicza
Szlachcice i Dziady to grupy kolędnicze odwiedzające domy gospodarzy kolejno 26 grudnia oraz 1 stycznia. Zwyczaj ten jest jedną z najbardziej barwnych tradycji Beskidu Żywieckiego i stanowi przykład żywego folkloru, przekazywanego z pokolenia na pokolenie.
W skład grup wchodzi od kilku do kilkunastu osób – tradycyjnie kawalerów – przebranych w bogate, symboliczne stroje. Wśród postaci pojawiają się m.in. szlachcic, rzeźnik, panna młoda, Żyd, śmierć czy diabeł. Szczególne miejsce zajmują cztery konie – konstrukcje noszone przez kolędników – symbolizujące cykl życia, przemijanie oraz przejście od zimy do wiosny.
Kulminacyjnym momentem widowiska jest symboliczna „śmierć” koni, oznaczająca schyłek zimy. Po chwili jednak zwierzęta „ożywają”, zwiastując nadejście wiosny i nowego początku. Ten teatralny rytuał ma charakter zarówno obrzędowy, jak i życzeniowy – kolędnicy składają gospodarzom życzenia pomyślności, zdrowia i urodzaju w nadchodzącym roku.
Całości towarzyszy muzyka grana na żywo na heligonkach – guzikowych odmianach akordeonu – oraz na wakacie, instrumencie przypominającym kaszubskiego diabła. Wspólne śpiewy, śmiechy i gwizdy budują atmosferę radości i wspólnoty, a dźwięk instrumentów niesie się daleko poza próg domu, zapowiadając przybycie kolędników.
Świętowanie końca karnawału
Czwartkowe spotkanie było więc nie tylko słodkim świętowaniem końcówki karnawału, lecz także podróżą w głąb polskiej tradycji i kultury – żywej, barwnej i wciąż obecnej w sercach Polaków mieszkających w Brnie.
W tym miejscu należą się oczywiście szczególne podziękowania dla Instytutu im. Wojciecha Korfantego oraz Pana Doktora Roberta Garstki za przyjazd do naszego klubu i zaprezentowanie ciekawych zwyczajów z Żywiecczyzny.
(JŚ)
















