Redakcja
E-mail: redaktor@zwrot.cz
BESKIDY / 25 stycznia odbył się 3. Bieg Hadama – Memoriał Władysława Młynka, zawody na nartach biegowych, które już po raz trzeci zgromadziły miłośników gór, historii i sportu. Tegoroczna edycja przyciągnęła ponad 30 zawodników, dla których liczyła się nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim wspólne przeżycie i pamięć o wyjątkowej postaci Zaolzia. Organizatorem zawodów są MK PZKO Milików-Centrum wraz z gminą Milików oraz schroniskiem Kozubowa.
Idea biegu i trasa
Pomysłodawcą biegu jest Michał Staszowski, były reprezentant Republiki Czeskiej w narciarstwie alpejskim. Trasa zawodów prowadziła z Kamienitego na Kozubową przez Stare Sałasze, nawiązując do historycznych tras i sportowych tradycji tej góry.
– Na Zaolziu są trzy ważne góry: Girowa, Czantoria i Kozubowa. Dla milikowian to właśnie Kozubowa jest tą „świętą” górą. Jak idziemy w góry, to na Kozubową. Innej właściwie nie znamy – śmiał się Michał Staszowski.

– Kiedyś dużo biegałem i najczęściej wbiegałem właśnie na Kozubową. Zauważyłem wtedy, że śnieg potrafił leżeć na tej trasie nawet w maju. Później przeczytałem o pożarze schroniska oraz o legendarnym biegu Władysława Młynka z Kamienitego. Dowiedziałem się też, że w latach 30. odbywały się tu zawody narciarskie, była nawet skocznia. Zafascynowało mnie to, że dziś nie ma po tym śladu. Wiedziałem, że jeśli zrobić bieg, to musi on mieć głębszy sens – podsumował Michał Staszowski.
Warunki i start zawodów
Choć pogoda była kapryśna, warunki na trasie okazały się bardzo dobre.
– Wczoraj temperatura oscylowała jeszcze koło zera, dziś jest już cztery stopnie na plusie, ale mimo odwilży śniegu nie brakuje. Między sobą żartujemy, że każdego roku warunki są „jak cyp”, a tak naprawdę w tym roku są jedne z najlepszych – mówił jeden z organizatorów biegu, Jakub Vacovský. – Jedynym utrudnieniem był krótki odcinek podejścia na start, bo w dolnej części drogę oczyścił pług, ale wyżej było już bardzo dobrze.
Uczestnicy zaczęli gromadzić się przed południem przy chacie na Kamienitym. Wyzwaniem było już samo dotarcie na miejsce – nie z powodu przewyższeń, lecz gołoledzi, która miejscami zamieniła szlak w tor saneczkowy.
Uczestnicy – debiutanci i stali bywalcy
Na starcie spotkali się zarówno stali bywalcy, jak i debiutanci.
– Jestem tu po raz trzeci. Jeśli chodzi o podium, to jak będę przedostatni, to będzie dobrze – śmiał się Jan Sikora, podkreślając luźną, nieformalną atmosferę zawodów.

Najmłodszą uczestniczką Biegu Hadama była Alicja Szpyrc, która na co dzień chodzi do polskiej szkoły w Milikowie. W sobotę na Zjeździe Gwiaździstym zdobyła 1. miejsce w slalomie, natomiast już następnego dnia w niedzielę dzielnie stanęła na starcie pod schroniskiem na Kamienitym.
W Biegu brała udział po raz pierwszy. Miała na sobie stylowy strój – zapaskę, modrzyniec, gruby sweter i czapkę uszatkę. – Sweter dał mi tata, a strój góralski mam, bo tańczę w zespole Małe Oldrzychowice – powiedziała Ala Szpyrc.

Historyczne stroje sportowe
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Biegu Hadama są historyczne stroje sportowe. Uczestnicy chętnie sięgali do szaf swoich babć i dziadków, wyciągając flanelowe koszule w kratę, wełniane spodnie i skarpety, berety, kapelusze, a także góralskie stroje w wersji turystycznej czy nieśmiertelne ortalionowe „szuściaki” z lat 90. Nie zabrakło również zawodników startujących na zabytkowym sprzęcie, co stanowiło dodatkowe wyzwanie na trasie.
– Poszukaliśmy w szafach po dziadkach i znaleźliśmy to, co mamy na sobie. Jak się nie wyrzuca, to się ma. Kiedyś panie jeździły bardzo elegancko: wełniane spodnie, marynarka. Mam nawet stylowy plecak do kompletu. Ale dziś nie chodzi o wygraną, tylko o spotkanie i wspólną zabawę – podkreśliła jedna z uczestniczek, Danuta Milerska.

Meta i wspólne świętowanie
Na mecie na uczestników czekała prawdziwie górska atmosfera. Przygrywała kapela Bezmiana z Bystrzycy, kibice głośno dopingowali zawodników, można było spróbować gorącej kapuśnicy, upiec kiełbaski na ogniu i napić się ciepłej herbaty. Panowała serdeczna, koleżeńska atmosfera, która idealnie uzupełniła sportowe emocje.
– To była naprawdę wspaniała impreza – świetnie zorganizowana, z fantastyczną atmosferą. Ogromnie spodobały mi się stroje retro, które dodały wydarzeniu wyjątkowego klimatu. Jestem tu po raz pierwszy i bardzo się cieszę, że zdecydowałam się przyjść. Już teraz wiem, że do przyszłego roku muszę zmobilizować jeszcze więcej członków PTTS „Beskid Śląski”, bo naprawdę warto! Dodatkową, bardzo cenną wartością tego biegu jest to, że przypomina nam o naszej historii – o schronisku na Kozubowej oraz o postaci Władka Młynka. – podkreślała Wanda Farnik.
W zawodach uczestniczyli między innymi Lucyna i Marek Bystroniowie. – Przyjechaliśmy z Dołów – prosto po balu (śmiech) – ale decyzja była trafiona. Impreza okazała się naprawdę świetna, z fantastyczną atmosferą. To coś wyjątkowego: iść razem z konkretnym celem, w dobrej, pozytywnej grupie ludzi. Takie chwile dają energię i zostają w pamięci.
Zwycięzca w kategorii do 50 lat, Ryszard Szarzec, również nie krył zadowolenia:
– To świetne, że są ludzie, którzy z pasją potrafią zorganizować taką imprezę. Rywalizacja w takiej atmosferze to czysta przyjemność.
Hadam z Drugi Izby – patron biegu
Bieg Hadama to nie tylko sportowe wydarzenie, ale także hołd dla Władysława Młynka – poety, działacza społecznego i kulturalnego, nauczyciela oraz wielkiego miłośnika gór. Nazwa biegu nawiązuje do jego pseudonimu „Hadam z Drugi Izby”, pod którym występował jako gawędziarz podczas Gorolskiego Święta.
9 lutego 1973 roku w schronisku na Kozubowej wybuchł pożar. Młynek, uczący wówczas w szkole na Kamienitym, natychmiast ruszył na miejsce na nartach biegowych. Był jedną z pierwszych osób, które dotarły do płonącego schroniska. Z ruin udało mu się uratować tablicę pamiątkową poświęconą Władysławowi Wójcikowi oraz oryginalny kamień węgielny z 1929 roku.
Schronisko nie nadawało się do odbudowy i zostało ostatecznie rozebrane w 1983 roku. Pamięć o nim — i o Władysławie Młynku — trwa dziś m.in. dzięki Biegowi Hadama, który z roku na rok coraz mocniej wpisuje się w zimowy kalendarz wydarzeń na Zaolziu.
Bieg Hadama – wyniki
Mężczyźni do 50 lat
- Richard Szarzec
- Jakub Vacovský
- Maciej Szewczyk
Mężczyźni 50+
- Władysław Niesłanik
- Michał Milerski
- Jan Sadovy
Kobiety do 50 lat
- Danuta Milerska
- Gabriela Konečná
- Jola Byrtus
Wyróżnienia
Najmłodsza uczestniczka: Alicja Szpyrc
Najstarszy uczestnik: Władysław Brózda
Najbardziej retro
- Adam Niesłanik
- Magdalena Klimek
- Jakub Czepiec
Sylwia Grudzień, Renata Staszowska












































































































