Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
To był mecz, który przeszedł do historii z dwóch powodów. Po pierwsze – nigdy wcześniej stadion w Karwinie-Raju nie gościł reprezentacji narodowych. To ten bardziej pozytywny aspekt. Po drugie jednak, Czesi mierzyli się z najgorszą drużyną na świecie – San Marino, zajmujące ostatnie miejsce w rankingu FIFA. W czwartkowy (13 listopada) wieczór wprawdzie wygrali, ale tylko 1:0. Co gorsza, niewiele brakowało, by goście strzelili im gola.
Trzy zdania o meczu
Rzadko zdarza się, by o meczu – będącym przecież powodem, dla którego ludzie przychodzą na stadion – można było napisać dwa, góra trzy zdania. A zatem: jedyny gol padł w 40. minucie, gdy po rzucie rożnym na głowę Tomáša Součka dograł Adam Karabec. Kapitan czeskiej reprezentacji zmarnował kilka minut wcześniej rzut karny – dość kontrowersyjny, ale ostatecznie przyznany przez polskiego sędziego Pawła Raczkowskiego. W 80. minucie bliski wyrównania był Riccardi, który efektownym strzałem trafił jedynie w boczną siatkę czeskiej bramki.
Polskich akcentów było więcej
Spotkanie sędziowane było przez zespół polskich arbitrów – głównym był wspomniany Paweł Raczkowski, a bocznymi Marcin Boniek i Dawid Golis. Za system VAR odpowiedzialny był Paweł Pskit.
Na mecz przyjechali także polscy kibice – była grupka fanów Górnika Zabrze, którzy zobaczyli reprezentacyjny debiut Patrika Hellebranda, gwiazdy aktualnego lidera Ekstraklasy. Spotkaliśmy też widzów z Katowic, a pod stadionem dostrzec można było sporo aut z rejestracjami z powiatu cieszyńskiego.
Bilety może i wyprzedano, ale stadion nie był pełny
Z przedmeczowych danych systemów biletowych wynikało, że wszystkie wejściówki na mecz zostały sprzedane. Ostatecznie jednak na stadionie pojawiło się 3721 widzów, a zatem do kompletu zabrakło ponad 1100 kibiców.
Hymn państwowy Czeskiej Republiki odśpiewała Nikol Pešková. To niewidoma artystka, zaproszona z okazji przypadającego na 13 listopada Międzynarodowego Dnia Osób Niewidomych. Co ciekawe, z wysokości płyty boiska nie było słychać, by hymn śpiewali także kibice na trybunach.
Doping dla czeskiej reprezentacji jednak prowadzony był, chociaż z przerwami i głównie w pierwszej połowie. W drugiej przez długie fragmenty na stadionie panowała cisza – słyszeć można było rozmowy kibiców na trybunach.
Odnotować również można, że reprezentację San Marino wspierała kilkuosobowa grupa kibiców z tego kraju. Z pewnością mieli większe powody do zadowolenia z postawy swoich ulubieńców, niż fani czeskiej kadry ze swoich.
Czechy – San Marino 1:0 (1:0)
Gol: 40. min. Tomáš Souček
Skład reprezentacji Czech: Jedlička – Coufal, Vitík, Zelený, Jurásek (63. Ryneš) – Hellebrand (63. Beran), Sadílek – Karabec (63. Douděra), Souček (C) (77. Červ), Ladra (77. Daněk) – Sejk (63. Schick).
Skład reprezentacji San Marino: Colombo – G. Benvenuti (61. Fabbri), Cevoli, Rossi, Riccardi – Golinucci (C) (70. Mularoni), Casadei (87. Vitaioli), Zannoni – Berardi (61. Sensoli), Lazzari (70. G. Capicchioni) – Nanni (87. Giacopetti).
A poniżej obszerna fotorelacja:























































