W piątek 12 września w Muzeum Mazowieckim w Płocku odbył się wernisaż wystawy „Z Archiwum Z. Pamiątki rodzinne Polaków z Zaolzia”. Ekspozycja jest efektem współpracy dwóch instytucji – Muzeum Mazowieckiego w Płocku oraz Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej – a także miesięcznika „Zwrot”. Największy wkład w jej powstanie mieli jednak sami Czytelnicy, którzy zaufali organizatorom i wypożyczyli na wystawę swoje rodzinne skarby.

    Podstawą ekspozycji stały się pamiątki rodzinne, reportaże historyczne i rozmowy publikowane na łamach „Zwrotu” w latach 2019–2025. Spośród setek opublikowanych zabytków, kuratorzy wystawy – Sylwia Grudzień i Grzegorz Piaskowski – wybrali 350 pamiątek należących do ponad 20 domowych archiwistów z Czeskiego Cieszyna, Cierlicka, Hawierzowa, Żywocic, Lutyni, Karwiny, Ropicy, Trzyńca, Oldrzychowic, Nawsia, Mostów koło Jabłonkowa i Cieszyna.

    Każdy z tych przedmiotów niesie w sobie historię, która opowiada większą narrację o losach regionu

    Swoje zbiory udostępnili: Alicja Branna, Janina Procner, Anna Niedoba, Emilia Rzońca, Halina i Piotr Twardzikowie, Dariusz Toman, Piotr Paszek, Helena Curzydło, Tadeusz Nowak, Anna Macura, Marta Mikulowa, Danuta i Bogusław Chwajolowie, Jana Żyłowa, Roman Strzondała, Paweł Wania, Monika Machač, Leszek Cimała, Anna Kaczmarska, Ewa Kiedroń, Renata Staszowska, Tadeusz Filipczyk, Krystyna Mucha, Jadwiga Halicka oraz Zbigniew Pawlik.

    Najliczniejszą grupę eksponatów stanowią pamiątki z czasów drugiej wojny światowej – dokumenty, fotografie, listy, medale, elementy umundurowania i wyposażenia. Obok nich zobaczyć można także przedmioty związane z pierwszą wojną światową, działalnością polskich organizacji na Zaolziu, a także bogaty zbiór obiektów codziennego użytku: instrumenty muzyczne, narzędzia medyczne, stroje ludowe, biżuterię, ubrania, dzieła sztuki, a nawet pamiątki przywiezione z odległej Azji przez doktora Józefa Mazurka i Karola Pawlicę „Samuraja z Nieborów”. Każdy z tych przedmiotów niesie w sobie historię, która dopowiada większą narrację o losach regionu.

    Wystawę uzupełniły zbiory z trzech izb regionalnych działających przy miejscowych kołach Polskiego Związku Kulturalno-Ośwwiatowego – Cierlicku, Nieborach i Skrzeczoniu.

    Tadeusz Nowak w swoim domu z griotką i kminkulą z wesela swoich rodziców

    Integralną część wystawy tworzy cykl fotografii Grzegorza Piaskowskiego. Portrety domowych archiwistów, wykonane najczęściej w ich domach, zestawiono z rodzinnymi pamiątkami, co nadaje zdjęciom intymny, autentyczny wymiar. Całość uzupełniają pejzaże i fotografie miejsc ważnych dla Zaolzia, które budują szerszy kontekst opowieści.

    Ekspozycji towarzyszy katalog pod tym samym tytułem, autorstwa Sylwii Grudzień. Publikacja łączy reportaż historyczny, oparty na materiałach ze „Zwrotu” z lat 2019–2025, z dokumentacją fotograficzną trzystu eksponatów oraz portretami domowych archiwistów. – Naszą intencją było ocalenie dla przyszłych pokoleń choćby części materialnego dziedzictwa Polaków z Zaolzia. Dlatego większość rodzinnych pamiątek prezentowanych na wystawie poddaliśmy profesjonalnej digitalizacji, przeprowadzonej przez Dział Digitalizacji Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej – podkreśliła autorka katalogu.

    Część wystawy poświęcona Zaolziakom w Polskich Siłach Zbrojnych na Zachodzie

    Tytuł wystawy „Z Archiwum Z” to puszczenie oka w stronę odbiorcy

    Jak możemy przeczytać w katalogu, tytuł wystawy, choć brzmi poważnie, zawiera żartobliwe nawiązanie do kultury popularnej. Jest to świadome odniesienie do kultowego serialu lat dziewięćdziesiątych „Z Archiwum X”, który koncentrował się na zjawiskach tajemniczych i nieznanych ogółowi. Podobnie jak w serialu główni bohaterowie odkrywają ukryte prawdy i tajemnice, wystawa ma na celu wydobycie z zapomnienia osobistych historii, wspomnień i rodzinnych pamiątek Polaków z Zaolzia, którzy od ponad stu lat żyją w specyficznym kontekście kulturowym i politycznym.

    Litera „Z” w tym kontekście oznacza Zaolzie – małą ojczyznę polskiej społeczności w Czechach, przestrzeń wymykającą się prostym klasyfikacjom, a jednocześnie nasyconą głęboką symboliką. Tytuł wystawy „Z Archiwum Z” to więc puszczenie oka w stronę odbiorcy – ale w służbie bardzo realnej, głębokiej i wielogłosowej opowieści.

    Od lewej: prof. Karol Daniel Kadłubiec, Iwona Purzycka – dyrektor Muzuem Hsitorycznego w Bielsku-Białej, Leonard Sobieraj – dyrektor Muzeum Mazowieckiego w Płocku oraz kuratorzy wystawy: Sylwia Grudzień i Grzegorz Piaskowski

    Największe podziękowania należą się domowym archiwistom – ludziom, którzy otworzyli przed nami nie tylko drzwi swoich domów, ale i serc

    – Poprzez nasze działania chcemy wzmocnić więzi Polski z rodakami za południową granicą, upowszechniając wiedzę o kulturze Zaolzia. Od setek lat nasi rodacy pielęgnują tam polską kulturę, literaturę, tożsamość i język, mimo trudnych uwarunkowań politycznych, a jednak świadomość o Zaolziu w Polsce wciąż jest niewielka. Wspólnie z Muzeum Historycznym w Bielsku-Białej chcemy to zmienić – powiedział na otwarciu Leonard Sobieraj, dyrektor Muzeum Mazowieckiego w Płocku.

    – Ponad trzy dekady temu, przygotowując swoją pierwszą wystawę o malarstwie zaolziańskim, zetknęłam się z niezwykłym światem artystów, których twórczość przez lata pozostawała w cieniu politycznych ograniczeń. To doświadczenie otworzyło przede mną nieznane dotąd historie i nauczyło, jak wiele znaczeń kryją osobiste opowieści i przedmioty. Dziś możemy spojrzeć na dzieje Zaolzia nie tylko przez pryzmat wielkich wydarzeń, ale przez codzienne wybory, wspomnienia i drobiazgi, które stały się świadectwem wytrwałości, odwagi i wiary Polaków – dodała Iwona Purzycka, dyrektorka Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej.

    – Nie sposób wymienić wszystkich osób, dzięki którym ta ekspozycja mogła powstać, ale największe podziękowania należą się domowym archiwistom – ludziom, którzy otworzyli przed nami nie tylko drzwi swoich domów, ale i serc, udostępniając pamiątki przechowywane przez pokolenia i obdarzając nas ogromnym zaufaniem – powiedziała kuratorka wystawy Sylwia Grudzień.

    – Poruszyło mnie w trakcie pracy nad wystawą wyjątkowe poczucie odpowiedzialności za rzetelność przekazu i potrzeba pokazania dziejów i etnografii Zaolzia rodakom z Polski. Zdarzało się, że nasi rozmówcy bez wahania zdejmowali obrazy ze ścian salonów, ufając nam, że jest to potrzebne. Ta odpowiedzialność sprawiła, że choć łączę pracę etnografa i fotografa już od ponad 20 lat, nigdy nie portretowało mi się ludzi tak sprawnie – powiedział kurator wystawy i fotograf Grzegorz Piaskowski.

    Leszek Cimała, Anna Macura i Dariusz Toman

    Swoją obecnością zaszczycili wernisaż domowi archiwiści z Zaolzia: Dariusz Toman z Czeskiego Cieszyna, Anna Macura z Lutyni wraz z bratem oraz Leszek Cimała z córką Anielką z Oldrzychowic.

    Sztuka i tożsamość

    Otwarciu wystawy towarzyszył bogaty program wydarzeń. W sobotę, 13 września, odbył się finisaż ekspozycji „Sztuka i tożsamość. Prace artystów zaolziańskich ze zbiorów Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej”.

    Iwona Purzycka, dyrektor Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej, podsumowująca wystawę „Sztuka i tożsamość. Prace artystów zaolziańskich ze zbiorów Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej”

    Tego samego dnia płocczanie mieli okazję wysłuchać wykładu profesora Karola Daniela Kadłubca pt. „O ziemi, z której promieniuje światło. Lux ex Silesia”. Jego mistrzowska opowieść otworzyła przed słuchaczami nieznane dotąd przestrzenie Śląska Cieszyńskiego – krainy, w której od zarania dziejów słowo odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu tożsamości mieszkańców po obu stronach Olzy.

    Profesor Karol Daniel Kadłubiec tuż przed swoim wystąpieniem

    Następnie Grzegorz Piaskowski poprowadził rozmowę z dwoma bohaterami wystawy – Leszkiem Cimałą i Dariuszem Tomanem – poświęconą tożsamości i codziennym realiom życia na Zaolziu. Spotkanie wzbudziło duże zainteresowanie, a przede wszystkim emocje i liczne pytania ze strony publiczności.

    Prelegenci z prowadzącym podczas dyskusji

    W niedzielę, 14 września, odbyło się oprowadzanie kuratorskie, a całość wydarzeń zwieńczył koncert góralskiej kapeli Lipka, która przeniosła publiczność na „beskidzkie kopce”. Spotkanie kapela zakończyła symbolicznie hymnem Śląska Cieszyńskiego „Płyniesz Olzo”.

    Kapela Lipka kończąca zaolziańskie święto w Płocku

    Wystawa w Płocku potrwa do 11 stycznia 2026 roku, po czym zostanie przeniesiona do Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej, gdzie będzie prezentowana do końca maja 2026 roku, o czym jeszcze poinformujemy na łamach „Zwrotu” i portalu informacyjnego Zwrot.cz. Katalog wystawy będzie niebawem dostępny w polskiej Księgarni u Wirthów w Czeskim Cieszynie.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego