Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Gdyby porównać wartości rynkowe tych piłkarzy Banika Ostrawa i MFK Karwina, którzy wybiegli na niedzielne (10 sierpnia) śląskie derby w Chance Lidze, łatwo można by było wskazać faworytów – jedenastka gospodarzy kosztowałaby 12 milionów euro, a gości – niecałe pięć. Fakty były jednak takie, że to przyjezdni na stadion w Witkowicach w trzech pierwszych kolejkach ligi dwukrotnie wygrywali (po drugiej serii byli nawet samodzielnymi liderami ligi), a gospodarzom nie udało się choćby raz wywalczyć trzech punktów (chociaż jedno z ich spotkań zostało przerwane przez ulewę).
Pojedynek derbowy zapowiadał się więc bardzo emocjonująco i emocji dostarczył – Karwina wygrała 2:1, po raz pierwszy w historii na wyjeździe z derbowym rywalem!
Pojedynek dwóch koncepcji
Śląskie derby, górnicze derby, derby zagłębia ostrawsko-karwińskiego – to popularne określenia pojedynków Banika z Karwiną, ale do tych określeń można dodać jeszcze jedno, prostsze: Hapalball kontra Hyskyball. Pavel Hapal jak i Martin Hysky to szkoleniowcy, którzy na swoich drużynach odciskają bardzo mocne piętno, narzucając zawodnikom swoje specyficzne koncepcje gry. W obu drużynach mocno odmienne.
Było to widać od początku spotkania. Karwina raczej starała się wciągnąć rywali na swoją połowę, po czym szukać długimi piłkami graczy ofensywnych, a Banik z kolei w swoim stylu przeważał, próbował odważnie wchodzić w pojedynki 1 na 1 i krótkimi podaniami zdobywać przestrzeń boiska.
I po pierwszej połowie wydawać się mogło, że to właśnie pomysł przyjezdnych jest bardziej efektywny – bardzo aktywny na lewym skrzydle był Gnig, z którego upilnowaniem miała problemy defensywa Banika, a bliski gola z rzutu wolnego w okolicach 18 metra był Fleišman, którego próbę efektownie „wyciągnął” Holec. Po 45. minutach było jednak 0:0, chociaż gospodarze mieli też swoje okazje – choćby Lischka, który główkował po dograniu z rzutu rożnego Šína, ale piłkę sprzed linii bramkowej wybił Krčík.
Druga połowa przyniosła w końcu gole
W drugą połowę lepiej weszli przyjezdni – w 49. minucie dobrą okazję miał Gnig, który wyszedł do długiego podania od Bužka, ale piłka po jego strzale minęła prawy słupek bramki. Nie minęło jednak dużo czasu, aż futbolówka zatrzepotała w siatce, a Karwinie gola zafundował… Dominik Holec. Bramkarz Banika niedogadał się z Davidem Lischką, który z nich ma zgarnąć długą piłkę, a zamieszanie wykorzystał Albert Labik. Było 1:0 dla gości!
Gospodarze próbowali odpowiedzieć już w kolejnej akcji – na bramkę Karwiny ruszył Ladislav Almasi, ale został powstrzymany przez defensywę gości. Słowacki napastnik wpisał się na listę strzelców jednak w 59 minucie, gdy na bliższy słupek ze skrzydła dośrodkowywał Owusu, a 26-latek precyzyjnie główkował. Remis!
Wynik remisowy nie utrzymał się jednak długo. Po godzinie gry daleki wyrzut z autu wykonywał Fleišman, w polu karnym kopnięty został Traore, a sędzia wskazał na jedenasty metr! Mimo potężnych gwizdów z trybun Holca pewnie pokonał David Krčík i zrobiło się 2:1 dla gości!
Banik ruszył do ataku, ale był nieskuteczny. Karwina pisze historię!
Gospodarze nie mieli już wiele do stracenia i rzucili się do ataków. Bardzo byli bliscy gola na kwadrans przed końcem, gdy Almasi trafił w słupek po dograniu Owusu, ale bramka Karwiny była jak zaklęta – duża w tym zasługa Lapeša, który kilkukrotnie bronił swój zespół przed stratą bramki. Świetną okazję na podwyższenie prowadzenia mieli też goście – na pięć minut przed końcem sam na sam z Holcem wyszedł Bužek, ale tym razem golkiper Banika wykazał się refleksem.
Pomimo dość emocjonującej końcówki, wynik meczu nie uległ zmianie i napisała się historia – MFK Karwina po raz pierwszy wygrała z Banikiem w Ostrawie! Z końcowym gwizdkiem sędziego rozległa się wrzawa z licznie wypełnionego sektora kibiców gości, który świętował jeszcze długo po zakończeniu spotkania.
Banik Ostrawa – MFK Karwina 1:2 (0:0)
FC Banik Ostrawa: Holec – Munksgaard, Kornezos, Kpozo, Lischka – Rigo (71. Frýdek), Tiéhi (71. Prekop), Šín (C) (62. Kohút) – Owusu (79. Látal), Almási, Buchta (62. Boula).
MFK Karwina: Lapeš – Traore, Camara, Krčík, Fleišman (C) – Boháč (67. Ayaosi), Planka (90+6. Samko) – Labík, Štorman (46. Bužek), Condé (67. Ezeh) – Gning (86. Vecheta)






















