Beata Tyrna
E-mail: indi@zwrot.cz
CIESZYN/ Jakiś czas temu w Parku Pokoju odbyły się warsztaty kulinarne, których uczestnicy uczyli się przyrządzać potrawy z czasów Słowackiego. Warsztaty towarzyszyły akcji Narodowego Czytania. Pisaliśmy o nich tutaj.
Po zakończeniu warsztatów pytaliśmy ich uczestników, czy ze zdobytych umiejętności i przepisów zamierzają korzystać w praktyce, a jeśli tak, to które z potraw poznanych na warsztatach będą gotować w domu. Zdecydowana większość na pierwszym miejscu wskazywała na placki z grochu włoskiego.
Oprócz tego, że uczestnicy warsztatów uczyli się przyrządzać konkretne potrawy pod okiem fachowca, to na koniec, gdy sprzątali swe stanowiska pracy, pod silikonowymi podkładkami, na których pracowali, znaleźli niespodzianki. Były to stylowe kartki z zanotowanymi przepisami. Tak więc w pierwszej kolejności dzielimy się z naszymi Czytelnikami przepisem na wspomniane placki z grochu włoskiego.

Cóż to takiego ten groch włoski? Groch włoski to po prostu… cieciorka. I, jak powiedziała nam prowadząca warsztaty Anna Maksymowicz, mąka z niej była w tamtych czasach dużo bardziej dostępna, aniżeli mąki zbożowe.
– Takie placki na pewno się u nas jadło. Bo mąka ze zbóż była pierwszym towarem, który się kończył. I najwięcej jej trzeba było oddać. Więc ludzie w tamtych czasach jedli wszystkie tego typu mąki. Na przykład bardzo popularna była bobowa mąka, której się teraz nie je. To jedzono na pewno, tylko w kuchni chłopskiej się nie zachowały przepisy, bo nikt ich nie spisywał – wyjaśniła Maksymowicz.
(indi)
Tagi: placki z grochu włoskiego, Warsztaty kulinarne