Z poczty redakcyjnej
E-mail: info@zwrot.cz
Jak dowiedzieli się słuchacze, którzy przyszli na ostatnie z organizowanych przez Muzeum Śląska Cieszyńskiego wspólnie ze Świetlicą Krytyki Politycznej „Na Granicy” w Cieszynie Spotkanie Kolbergowskie 4 czerwca, wszelkie postacie demoniczne i strachy służyły jeszcze całkiem niedawno do… wychowywania dzieci.
Prelegentka, Anna Drożdż – doktor etnologii zajmująca się zagadnieniami związanymi z tradycyjną kulturą wiejską, szczególnie tymi, które odnoszą się do jej aspektów społecznych i symbolicznych, omawiając poszczególne demony i strachy wyjaśniła, że straszono już samym wyglądem demona, jak również tym, co ten demon dziecku zrobi, jak go złapie. Opisy przy tym były bardzo brutalne, z zabijaniem, urywaniem głów i zjadaniem włącznie.
– Rusałka wabiła do wody, a jej mąż sierpem odcinał głowy. Myślę, że po takiej opowieści dziecko raczej się nie zbliżało do wody – stwierdziła prelegentka wyjaśniając, że dzieci straszono, by chronić je przed niebezpieczeństwem, a jednym z największych zagrożeń, czyhających na biegające bez opieki dziecko, było utopienie się w studni bądź rzece. Dlatego powstała cała rzesza różnych demonów wodnych. Kolejną grupą były demony nocne. Opowieści o demonach, które czają się w lesie, poza domem, miały sprawić, by dziecko od domu się nie oddalało.
– Strachy przydawały się w wychowaniu. Za pomocą wspominania o strachach rodzice mogli dyscyplinować dziecko, które było niegrzeczne, nieposłuszne. Często dyscyplinowano za pomocą strachów dziecko, które płakało. Na przykład nie chciało spać, to wystarczyło wspomnieć jakiegoś stracha i dziecko się uspokajało. Trzecia sprawa to zapobieganie szkodom, które dziecko mogło wyrządzić. To są przede wszystkim te demony, które są w polu. Ponieważ dorośli musieli pracować w polu, na roli, dzieci pozostawały bez opieki. W związku z czym, żeby dzieci zboża nie deptały, wytworzyła się cała gama demonów, które pod opieką mają zboże – wyjaśniała Anna Drożdż wyliczając trzy kategorie strachów: postacie demoniczne (demony i ludzie o cechach demonicznych, jak czarownice, baby jagi, jędze), postacie ludzkie (Żydzi, Cyganie, dziad) i zwierzęta (wilk, żaba, ale też występujące miejscowo, jak kania, którą, jak wykazały badania, straszono dzieci tylko na tych obszarach Polski, na których ona występowała). (indi)
Tagi: Anna Drożdż, Spotkanie Kolbergowskie




