indi
E-mail: indi@zwrot.cz
CZESKI CIESZYN – JASNA GÓRA / O duchowym wymiarze wędrówki, znaczeniu modlitwy w drodze i osobistym doświadczeniu pielgrzymowania rozmawiamy z Tomaszem Krajčą, pseudonim Wilk — porządkowym podczas tegorocznej pielgrzymki Zaolzie–Jasna Góra, która w tym roku odbywa się pod hasłem „Uwierzyć nadziei”.
Hasło przewodnie brzmi: Uwierzyć nadziei. Co ono dla Pana znaczy?
Potrzeba pokładać nadzieję w Panu Bogu.
To jest chyba standardowe dla wszystkich katolików…
Dla mnie to wystarczy. Bo bez nadziei nie da się żyć. Ta nadzieje i wiara w Pana Boga musi być, żeby to wszystko działało.
Wierni na co dzień praktykują wiarę, chodząc co niedzielę do kościoła, uczestnicząc w świętach kościelnych. A pielgrzymka to coś zupełnie innego, sześć dni drogi. Jakie to ma znaczenie, że modlicie się właśnie w drodze, a nie na przykład w domu czy kościele?
Ludzie od wieków pielgrzymują do miejsc świętych lub takich, w których dochodzi do cudownych zdarzeń. Jednym z takich szczególnych miejsc jest Częstochowa – miejsce, gdzie wierni powierzają swoje prośby i niosą wyrazy wdzięczności. Dochodziło już tam do uzdrowień.
To także forma higieny dla duszy. Równocześnie jest to sposób na relaks, a także okazja do wyrażenia siły własnej wiary. Dla niektórych, na przykład dla mnie, to jeden z najlepszych sposobów na wyciszenie i odpoczynek: po prostu pielgrzymowanie. Jak się mówi – czasem sama droga staje się celem.
Ale przecież chodzić można też bez pielgrzymki – na spacery, w góry… Jakie więc znaczenie ma dla wiernych łączenie chodzenia z wiarą?
Tak, ale pielgrzymka działa jak rekolekcje w drodze. Chodzenie jest jednym z najlepszych sposobów modlitwy i medytacji. Dla mnie jednym z najlepszych. I najlepiej jest właśnie pielgrzymować pieszo.
Jest w tym trud, który człowiek ofiaruje Panu Bogu. W ramach pielgrzymki, kiedy się chodzi, lepiej się rozmyśla, modli. Dużo więcej czasu ofiarowuje się tej pielgrzymce i tej modlitwie. Człowiek jest też przez te dni z ludźmi, których lubi, a przy tym poznaje nowych. Nawet się zdarza, że w ciągu tych kilku dni poznają się nowe pary. Na przykład ja poznałem swoją żonę właśnie na tej pielgrzymce na Jasną Górę.



