Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
To ten moment sezonu, który wszystkie hokejowe smoczki lubią najbardziej – play-offy! Trzynieccy Stalownicy do rozstrzygającej fazy rozgrywek Tipsport Extraligi przystępowali jako piąta siła stawki, a w rundzie wstępnej ich rywalami są hokeiści z Ołomuńca. Pierwszy mecz nie był wielkim widowiskiem, ale gospodarze wywiązali się z zadania – wygrali 1:0 i takim samym wynikiem prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw.
Street-art i hip hop w Werk Arenie
Niektórzy kibice zgromadzeni w Werk Arenie mogli się nieco zdziwić, gdy ich ulubieńcy wychodzili na lód nie przy rockowych dźwiękach, a bardziej hip-hopowych. Nie powinno to być jednak zaskoczeniem – zmiana stylistyki na bardziej street-artową, uliczną i hip-hopową związana jest z nową kampanią marketingową klubu, którą firmuje linia odzieżowa z hasłem „Mówiymy tu po naszymu, jsme unikát v Česku!”.
Szerzej pisaliśmy o tym tutaj, a poniżej można posłuchać utworu rapera Young Zdejvy’ego, który nagrał go z dwoma Stalownikami – Petrem Sikorą i Matějem Kubiesą:
Warto też wspomnieć o oprawie kibiców, na której widniały hasło „Stalownicy łączą” oraz flagi Czech, Słowacji i Polski:

Gospodarze przeważali, ale długo brakowało skuteczności
W pierwszej tercji wyraźną przewagę, widoczną także w statystykach strzałów i groźnych okazji, mieli Stalownicy. Zabrakło im jednak potwierdzenia dyspozycji w tej najważniejszej statystyce – goli. Dwukrotnie grali w przewadze, bliski trafienia był Marinčin, który obił słupek, ale nic nie wylądowało „w sieci”.
O drugiej tercji można by było de facto napisać to samo, co powyżej, z jednym „ale”. Tym „zastrzeżeniem” byłaby bramka Oscara Flynna w 30 minucie – napastnik Trzyńczan przejął krążek, skierował go przed bramkę, ten odbił się od pleców Orsavy i wpadł do bramki. Poza tym ekipa ze smokiem w herbie zmarnowała dwie świetne okazje – najpierw Hudáček trafił w Machovskiego z najbliższej odległości, a potem Roman zmarnował kontrę trzech na jednego, próbując samodzielnie pokonać bramkarza gości.
Dwa słupki, ale goli brak
Ostatnie dwadzieścia minut gry też nie przyniosło zbyt wielu emocji. Na początku trzeciej tercji bliski wyrównania był Navrátil, który obił słupek, a chwilę później w tą samą metalową część bramki trafił Galvas, który przymierzał z niebieskiej linii. W samej końcówce goście zdecydowali się na zastąpienie bramkarza graczem z pola, ale nie przyniosło im to korzyści.
Drugi mecz już jutro (10 marca) w Werk Arenie od 17:00. W rywalizacji do trzech zwycięstw Stalownicy prowadzą z Ołomuńcem 1:0.
HC Stalownicy Trzyniec – HC Ołomuniec 1:0 (0:0, 1:0, 0:0)
HC Stalownicy Trzyniec: Mazanec (Kacetl) – Adámek, Marinčin (A), J. Galvas, Koch, Kundrátek, D. Musil, Nedomlel – Nestrašil (A), M. Kovařčík, Daňo – O. Kovařčík, Hudáček, Cienciala – M. Růžička (C), Sikora, Kubiesa – Flynn, Roman, Hrehorčák – Kurovský. Trenér: Boris Žabka
HC Ołomuniec: Machovský (Cichoň) – Rutar, Ondrušek (C), Stella, Cosgrove, Řezníček, Petrovický, Rašner – Orsava (A), D. Vitouch, Fridrich – Navrátil, Nahodil (A), Plášek – Krastenbergs, Kusko, Matýs – Doktor, Anděl, Ministr – Mácha. Trenér: Róbert Petrovický










































