ISTEBNA / Na stoku Złoty Groń Ski & Bike Resort w niedzielę 1 marca odbyła się trzecia edycja Zjazdu „Po naszymu” im. Jana Legierskiego z Koniakowa (1911–1944). W zawodach poświęconych narciarstwu i góralskiej tradycji wystartowali uczestnicy w strojach regionalnych.

    Wśród uczestników byli także reprezentanci z Zaolzia – drużyna Tomasza Martynka, która wystartowała w zjeździe na „kany cim”. Ich pomysłowy góralski bobslej przyniósł im trzecie miejsce.

    Start w Istebnej nie był dla rodziny Martynków jednorazową przygodą. Od lat łączą oni sport z przywiązaniem do tradycji. Alojzy i Wanda Martynkowie byli w gronie osób, które współtworzyły klub SKI Mosty. Alojzy do dziś pozostaje jego członkiem i jedną z dusz tego środowiska.

    Narciarskie zamiłowanie przejęło kolejne pokolenie. Tomasz Martynek przez pewien czas pracował jako trener. Podczas zjazdu Martynkowie połączyli sport z folklorem – nie tylko zjeżdżali na oryginalnym bobsleju, ale także grali i śpiewali góralskie pieśni.

    Nie był to zresztą pierwszy raz, gdy Martynkowie połączyli sport i folklor. Alojzy i Wanda przez wiele lat organizowali Bale Gorolskie w Mostach koło Jabłonkowa. Podczas zjazdu na Złotym Groniu te dwa elementy znów spotkały się w jednym przedsięwzięciu.

    Z kapelą na ławie po stoku

    Drużyna przygotowała oryginalny góralski bobslej z dwóch drewnianych ławek zamocowanych na nartach. Na pierwszej siedzieli muzykanci, którzy podczas przejazdu grali i śpiewali góralskie pieśni, na drugiej natomiast dwie osoby hamowały, wbijając nogi w śnieg. Pomysłowy pojazd i muzyczna oprawa przyniosły drużynie trzecie miejsce oraz duże zainteresowanie publiczności.

    Gorolski bobslej Martynków

    Jak wspomina Tomasz Martynek, pomysł narodził się już rok wcześniej.

    – W zeszłym roku, kiedy kończyliśmy jazdę na nartach, zobaczyliśmy, że po stoku chodzą ludzie w strojach, a ktoś zjeżdża w świńskim korycie. Wtedy powiedzieliśmy sobie z tatą, że za rok też musimy coś wymyślić – mówi.

    Gdy zobaczył plakat zapowiadający trzecią edycję zawodów, decyzje podjął natychmiast. Jako muzyk postanowił połączyć dwie swoje pasje – narty i muzykę.

    – Pomyślałem, żeby zebrać kapelę i zjechać na ławie po stoku. Daleko nie musiałem szukać, bo w domu mamy całą kapelę z chłopcami – mówi.

    Powstał więc nietypowy pojazd. Ławkę Tomasza zamocowano na starych nartach jego taty. Szybko pojawiło się jednak pytanie, jak taki „bobslej” zatrzymać. Dlatego zbudowano drugą ławę dla dwóch osób, które podczas zjazdu hamowały nogami w śniegu.

    Rodzinna inicjatywa

    – Musi być transparent, żeby było wiadomo, kto jedzie. Nazwaliśmy to „góralskim bobslejem”, bo chcieliśmy startować na olimpiadzie w bobowym korycie. Byliśmy jednak za szerocy i nie dopuszczono nas do startu, więc przyjechaliśmy do Istebnej – żartuje.

    Pomysłodawcą całej konstrukcji był Tomasz, natomiast głównym „kierownikiem budowy” został jego tata, Alojzy Martynek. Cały pojazd powstał w ciągu jednego przedpołudnia. A skoro Alojzy pomógł w budowie, to – jak mówi syn – naturalnie został też „zatrudniony” do hamowania.

    Rywalizacja w trzech odsłonach

    Zawody rozegrano w trzech kategoriach. W zjeździe na czas zwyciężyła Lidia Cieślar, wyprzedzając Petera Majerćaka i Kingę Salę. W kategorii „po naszymu”, w której oceniano nie tylko wynik, ale także styl i strój, najlepszy był Peter Majerćak. Najwięcej emocji wzbudził zjazd na „kany cim”, w którym liczyła się kreatywność drużyn.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego