Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Wygrana z liderem i utrzymanie w walce o czołową czwórkę w tabeli – w czwartkowe (29 stycznia) popołudnie do Werk Areny przyjechało Dynamo Pardubice, które ostatecznie musiało uznać wyższość trzynieckich Stalowników. Po meczu porozmawialiśmy z zaolziańskim obrońcą ekipy spod Jaworowego, Marianem Adámkiem.
Dobry hokej, ostry mecz
W futbolu czasem mówi się, że 2:0 to niebezpieczny wynik. Powiedzenie to można by było zastosować także w hokeju, tylko w waszym przypadku nawet prowadzenie 3:0 nie gwarantuje spokojnej wygranej.
Najważniejsze są trzy punkty, które sprawiają, że wciąż walczymy o czołową czwórkę ligi. Teraz czas na odpoczynek i potem walkę o wejście do ćwierćfinału w pięciu ostatnich spotkaniach.
Było dzisiaj dużo ostrej walki – nawet nie tyle sportowej, co na pięści. Taki był plan, by trochę lidera prowokować, wytrącać z równowagi, czy po prostu poniosły was emocje?
Chcieliśmy przede wszystkim tonować emocje i to się udawało – byliśmy aktywni, strzeliliśmy dwa gole i kontrolowaliśmy grę. Straciliśmy jednak głupio bramkę, potem drugą. Z przebiegu meczu myślę jednak, że byliśmy lepsi.
Przerwa na igrzyska
Dzisiaj graczem meczu został wybrany Tomáš Kundrátek, który jedzie na igrzyska. Nie jest Ci szkoda, że to nie Ty?
Absolutnie, cieszę się, że jedzie i życzę mu wszystkiego co najlepsze. W kadrze grają zawodnicy z NHL, fajnie, że będzie też Tomáš – oby mu się wiodło i niech przywiezie medal!
To jakie macie plany na przerwę?
Teraz będziemy mieć tydzień wolnego, a potem wracamy do codziennych praktycznie treningów.

Zmiany w sztabie szkoleniowym
Na koniec chciałbym zapytać o nowy sztab. Po poprzednim meczu z Pardubicami dymisję złożył trener Zdeněk Moták, zastąpił go Boris Žabka, a niedawno nieoficjalnym jego asystentem został Twój kolega z szatni – Vladimír Dravecký. Wyjedzie jeszcze na lód, czy przygotowuje się do nowej roli?
Przygotowuje się do pracy trenerskiej, ale jak trzeba będzie, to myślę, że pomoże nam jeszcze na lodzie.
Boris Žabka miał dobre wejście, ale ostatnio straciliście impet. Jedna wygrana w pięciu meczach, nie licząc tej dzisiejszej.
Niektóre mecze, takie jak w Pilźnie na przykład czy w Bolesławii naprawdę mogliśmy i powinniśmy wygrać. Nie możemy jednak już ich wspominać – mamy jasny cel, wejście do ćwierćfinału i na tym się koncentrujemy.
Życzymy w takim razie udanego krótkiego odpoczynku i powodzenia w dalszej walce!
Dziękuję.



