Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Wystąpili najmłodsi, grała muzyka góralska, serwowano pyszny bigos. Jesienne spotkania organizowane przez Miejscowe Koło PZKO w Olbrachcicach to już tradycja, a w tym roku znów przyciągnęły wielu gości.
„Gdyby było ładnie, to wszyscy siedzilibyśmy w ogródkach”
Tegoroczne Spotkanie Jesienne olbrachcickiego koła odbyło się w sobotę (8 listopada). Sala Domu PZKO szczelnie się wypełniła, mimo deszczowej aury. – Pogoda? Idealna! Gdyby świeciło słońce, to wszyscy siedzieli byśmy na działkach, w swoich ogródkach, a tak można przyjść się pobawić – śmieje się w rozmowie ze „Zwrotem” Albin Budjač, prezes koła.
– To nasza tradycyjna impreza, na której zawsze występują dzieci z naszej szkoły i przedszkola. Zapraszamy też zawsze jakiś zespół – mieliśmy na przykład grupę grającą przeboje Czerwonych Gitar, była muzyka cymbałowa, a dziś zagra nam kapela Bukóń. Tak jak przed rokiem, gościom podamy bigos – dodaje.
Przedstawienie, koncert i mnóstwo braw
Jako pierwsze scenę zajęły dzieci z Polskiej Szkoły Podstawowej i Przedszkola w Olbrachcicach, które zaprezentowały jesienne tańce i przedstawienie o wykopkach. Potem gości zabawiała kapela Bukóń, która wystąpiła w mocno eksperymentalnym zestawieniu – z oryginalnego składu zagrała jedynie Dorota Kurek, pozostali dwaj muzycy nie mogli wystąpić z powodów zdrowotnych. Dorocie Kurek towarzyszył Czesław Pomykacz. Zarówno muzycy, jak i najmłodsi byli nagradzani wielokrotnie brawami.
























