To było popołudnie pełne historycznych anegdot, ciekawych historii i pytań o dawne dzieje. Do biblioteki w Mostach koło Jabłonkowa przyjechał Micheal Morys-Twarowski, autor „Dziejów Księstwa Cieszyńskiego”, który opowiedział między innymi o tym, czy cesarzowa Sisi miała kochanka z Cieszyna, mosteckich emigrantach w Argentynie oraz wielu innych ciekawych tematach.

    Gości oraz prelegenta przywitała bibliotekarka Jadwiga Onderek. Następnie około godzinną prelekcję wygłosił cieszyński historyk, po zakończeniu której jeszcze przez następną godzinę odpowiadał na pytania gości.

    – Z „Dziejami Księstwa Cieszyńskiego” jeździłem po całej polskojęzycznej stronie dawnego księstwa, ale planuję je wydać także po czesku – by dotrzeć z nimi do Frydku czy Starych Hamrów – terenów, gdzie ludzie zawsze mówili po czesko-morawsku. W Mostach jestem pierwszy raz i bardzo mi miło, że ta miejscowość pojawia się na moim szlaku – mówił Morys-Twarowski.

    Historia praprapradziadków poznana na… orliku

    Historyk na spotkanie w Mostach przygotował prezentację poświęconą w dużej części losom tej miejscowości i jej mieszkańców. Opowiedział o ciekawej relacji między dziejami swojej rodziny a rodem Szotkowskich – to do dziś bardzo popularne w Mostach nazwisko, mocno związane z tą wsią.

    – Mam metrykę ślubu moich przodków – Pawła i Anny Kłodów. Świadkiem ich ślubu był Johann Szotkowski. Fakt, że Kłodowie wybrali właśnie jego jest bardzo wymowny – o ile rodziców chrzestnych wybierało się często przypadkowo, to ślub odbywał się z co najmniej kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Wybór świadków był ważną decyzją i świadczył o sporej zażyłości – wyjaśniał.

    Morys-Twarowski przedstawił też zdjęcie Jana Szotkowskiego i jego żony, Marii Śniegoń wykonane w latach 70. XVIII wieku. – Zdobyłem je całkowicie przypadkowo – okazało się, że na orliku gram w piłkę z prapraprawnukiem Szotkowskiego. W rozmowie od słowa do słowa okazało się, że nasi praprapradziadkowie byli na tyle zaprzyjaźnieni, że jeden był świadkiem na ślubie drugiego – opowiadał.

    Emigranci w Argentynie nie zapomnieli o rodzinnych stronach

    Autor książek przytoczył też całkiem niedawno odkrytą historię, która wiąże tereny dawnego księstwa z… Argentyną.

    – W zaolziańskiej gazecie „Nasz Kraj” z 1928 roku jest informacja o składce na polską straż pożarną w Mostach koło Jabłonkowa. Kwotę 145 pesetów, czyli 2020 ówczesnych czeskich koron, przekazała grupa byłych mieszkańców Mostów, którzy wyemigrowali do Argentyny. Tam są nazwiska, które pewnie państwo rozpoznajecie – Nikel, Klus, Samiec, Szotkowski, Kawulok, Pieter, Byrtus, Siedloczek czy Czerny. To pokazuje, jak duże zacięcie społecznikowskie mieli ludzie z tego regionu – mówił Morys-Twarowski.

    Cesarzowa miała kochanka z Cieszyna?

    Historyk podzielił się też inną, zupełnie niedawno odkrytą informacją o… romansie księżniczki Sisi, żony Franciszka Józefa. Jest to opowieść dość tajemnicza.

    – Cesarzowa sporządziła testament, w którym zażyczyła sobie, by jej korespondencja była utajniona przez 50 lat od jej śmierci. Gdy minął ten czas i austriaccy historycy ją otworzyli, to uznali, by ją utajnić na kolejne 50 lat. I dopiero po stu latach na Uniwersytecie w Graz pewna badaczka napisała doktorat na podstawie tej dokumentacji. Co ciekawe, nie jest on nigdzie udostępniony publicznie – dostępny jest tylko w formie maszynopisu – wyjaśniał.

    W korespondencji cesarzowej Sisi znajdują się listy od Alfreda Górniaka. – Górniakowie to stara cieszyńska rodzina. Ów Alfred mówił po polsku, był synem chłopa, został posłem na sejm krajowy w Opawie. Mając 25 lat, napisał do 50-letniej cesarzowej długi list. Proponował napisanie romansu epistolarnego – on miał być bohaterem męskim występującym w rozdziale pierwszym, ona bohaterką kobiecą, opisaną w rozdziale drugim. Co najlepsze, to Sisi mu odpisała – widocznie jej to zaimponowało, że 25 lat młodszy mężczyzna do niej napisał. Korespondowali jakiś czas, aż w końcu doszło do spotkania – relacjonował Morys-Twarowski.

    – Nie będę sugerował, że do czegoś między nimi doszło, nie mamy żądnych dowodów, ale to była z pewnością relacja na poziomie emocjonalnym. To był duży sukces Górniaka, zwykłego przecież cieszyńskiego chłopa. Porównując – to trochę tak, jakbym ja napisał do Moniki Belucci, a ona odpisała – dodawał z uśmiechem.

    Cieszyńskie wątki w książce o Jagielle

    Michael Morys-Twarowski pracuje teraz nad książką o Władysławie Jagielle – wcześniej w tym roku ukazały się bowiem jego publikacje o dwóch innych polskich królach, czyli Bolesławie Chrobrym i Władysławie Łokietku. Kolejna ma dotyczyć właśnie znanego Jagiellona i nie zabraknie w niej wątków cieszyńskich. – Przecież on był w Cieszynie! Książka będzie podzielona na pięć części – pierwsza opowiadać będzie o jego relacji z matką, a każda kolejna o jego żonach. Jedną z nich była cieszyńska księżniczka, co z pewnością szeroko opiszę – mówi „Zwrotowi”.

    Na zakończenie warto dodać, że spotkanie miało też bardzo miły akcent – obecna na nim była Maryla Marek, mieszkająca w Suchej była nauczycielka Michaela Morysa-Twarowskiego z czasów szkoły podstawowej w Cieszynie. Nazwała go „najzdolniejszym uczniem, jakiego kiedykolwiek miała”.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego