JABŁONKÓW / Krystyna Mruzek i Tadeusz Filipczyk zostali uhonorowani Medalami Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Wyróżnienia wręczyła im osobiście Małgorzata Kidawa-Błońska – Marszałek Senatu RP, która przyjechała do Jabłonkowa specjalnie na Gorolskie Święto.

– Szanowni goście, poziom i rozwój Gorolskiego Święta zawdzięczamy ludziom oddanym bezinteresownej pracy. W naszych szeregach są osoby, które w niezwykły sposób potrafiły zainspirować młodsze pokolenia, pokazując im piękno i urok naszej małej ojczyzny — zaznaczył Andrzej Göbel, prezes MK PZKO Jabłonków, opisując dokonania Krystyny Mruzek i Tadeusza Filipczyka, którzy otrzymali z rąk Marszałek Senatu Medal Senatu RP.

Krystyna Mruzek

Pierwszą wyróżnioną osobą była Krystyna Mruzek – miejscowa działaczka i nauczycielka, która przez lata uczyła dzieci gry na skrzypcach, wprowadzając najmłodszych w świat muzyki ludowej. Już w 1984 roku założyła kapelę ludową Nowina, a później kolejne zespoły: Lipka, Torka, Rozmarynek i Polana. Z prowadzonymi przez siebie kapelami zdobywała najwyższe miejsca w ogólnopolskich konkursach.

– Najważniejsze jednak jest to, że wychowała cztery pokolenia wspaniałych muzyków i śpiewaków, ludzi z prawdziwym zamiłowaniem do folkloru. Po prostu stała się mamą folkloru w Jabłonkowie – zauważył Göbel.

Tadeusz Filipczyk

Drugą uhonorowaną osobą był Tadeusz Filipczyk. Jak podkreślił Göbel, Tadeusz Filipczyk to człowiek, który urodził się w Łąkach koło Karwiny, ale bardzo szybko zrozumiał, że jest Gorolem z całego serca. Jego językiem ojczystym jest gwara „po naszymu”, którą nie tylko posługuje się na co dzień, ale też przekazuje ją z autentyczną pasją kolejnym pokoleniom.

Przez niemal czterdzieści lat należał do grona głównych organizatorów Gorolskiego Święta. Jego naturalna postawa i mowa ze sceny podbiły serca wielu uczestników wydarzenia. Podczas niedzielnej uroczystości odebrał wyróżnienie i skierował do zebranych słowa podziękowania.

– Jak w 1945 roku wyzwoliła nas Armia Czerwona, jak przeszeł frónt bardziyj na zachód, to mój tata zorganizowoł pochód. Szli Polocy do Frysztota, bo chcieli, aby tu na te tereny powróciła Polska. Piyrwsze dostali od Ruskich pasami, potym od rozmaitych inszych dostali eszcze pendrekami i myśleli se, że to je absolutny kóniec. Ale widzicie, ziściło sie teraz, że Polska o nas pamiynto, że nóm nigdy niczego nie odmawio. Dziynkujym w imieniu swoim, w imieniu Krysi – podsumował wzruszony Filipczyk.

Członkowie Chóru Męskiego „Gorol”, w którym Filipczyk śpiewał długie dziesięciolecia, odśpiewali Filipczykowi gromkie „sto lat” z okazji niedawno obchodzonych urodzin (pisaliśmy) oraz obdarowali symbolicznym prezentem.

Komentarze



CZYTAJ RÓWNIEŻ



Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego