MOSTY KOŁO JABŁONKOWA / Huk armat, wystrzały z muszkietów i okrzyki „Wiwat, wiwat Jan Kazimierz” – szańce niedaleko Jabłonkowa przetrwały oblężenie szwedzkiego najeźdźcy, a ważne zwycięstwo odniosły wojska polskiego króla z dynastii Wazów. To był ważny moment, który może zaważyć o dalszych losach bezpardonowej agresji na nasz kraj wojów z północy.

    „Nawet w Biblii potop miał swój kres, więc i ten kiedyś się skończy”

    To był upalny lipcowy dzień 1655 roku. Tysiące kilometrów od domu, na ziemie odległego Księstwa Cieszyńskiego wtargnęły szwedzkie oddziały Karola Gustawa. Goniły uciekające aż tutaj wojska polskiego króla Jana Kazimierza. – To taka rodzinna zabawa, gonimy się – ironizował z początku polski król, którego ród przecież wywodzi się ze Szwecji. Jego wojom jednak nie było do śmiechu.

    W rozmowie z naszym pismem dodał jednak: – Tak, to bardzo trudne chwile dla Rzeczypospolitej. Jestem pewien, że pewnego dnia ktoś znany będzie o nich pisał. Chcemy jednak wrócić do naszych ziem. Odbić nasz Kraków, a i potem naszą stolicę w Warszawie. Bóg zawsze nam sprzyja, chociaż tamci twierdzą, że im też. Cała ta nawałnica przypomina mi potop zalewający nasz kraj – lecz potop nawet w Biblii miał swój kres, więc i ten kiedyś się skończy – stwierdziła Jego Wysokość.

    Przyjechali z dalekiej północy. Dosłownie

    Mowa oczywiście o inscenizacji bitwy, która jak co roku do Mostów koło Jabłonkowa ściągnęła wielu pasjonatów historii. W sobotę 19 lipca na terenie Szańców Jabłonkowskich można było zobaczyć nie tylko polskiego króla – w tę rolę wcielił się Artur Pawłowski, którego wypowiedzi cytujemy wyżej – ale też odegrane starcie polskich i szwedzkich wojsk czy pokazy walk, dawnej broni i wiele innych atrakcji.

    Na wydarzenie, jak co roku zresztą, zawitali – i to dosłownie – goście z dalekiej północy! Do Mostów przyjechała 8-osobowa delegacja z Twierdzy Wisłoujście z Gdańska, na czele z kierownikiem tamtejszego muzeum Maciejem Flisem. – Przyjeżdżamy tu chętnie od pierwszej edycji i będziemy to kontynuować w kolejnych latach – mówi w rozmowie ze „Zwrotem”. – Jest super atmosfera, to jedna z najciekawszych imprez związanych z XVII wiekiem – dodaje.

    Potop szwedzki kojarzy się przede wszystkim ze spektakularnym zwycięstwem polskich wojsk na Jasnej Górze, a nie pamięta się o „wizycie” najeźdźcy w naszym regionie. – Tych wątków łączących tereny obecnej Polski i Republiki Czeskiej jest więcej. W naszej twierdzy więźniem w trakcie potopu był nie kto inny jak Hans Christoff von Königsmarck, dowódca szwedzki, który zrabował Pragę! Odkryłem to całkiem niedawno i przypadkowo – zauważyłem w mediach społecznościowych, że znajomi strzelali z muszkietów do jego wizerunku. Zapytałem, dlaczego akurat niego, a oni: „To Ty nie wiesz? Spalił Pragę, a potem osadzili go w Twierdzy Wisłoujście” – opowiada Flis, który zaprasza również w progi swojego muzeum.

    „Przyjąć go godnie, ale nie wypuścić!”

    Inscenizacja jak co roku przyciągnęła także wiele rodzin z dziećmi. W koszarach spotkaliśmy panią Monikę, rekonstruktorkę, która opiekowała się swoim małym synkiem Hubertem. – On też musi doświadczyć życia w obozie, zobaczyć, jakie kiedyś były trudy życia, że pogoda była zmienna, że trzeba się było dostosować do różnych warunków – wyjaśnia.

    Dodaje też, że przyjazd króla to nie tylko zaszczyt, a okazja do poważnych rozmów. – Jesteśmy bardzo ciekawi króla, ale czy spełni nasze żądania? Wypłaci zaległe żołdy? Musimy przyjąć go godnie, ale nie wypuścić, dopóki nie spełni swoich obietnic! – zaznacza z uśmiechem.

      Komentarze



      CZYTAJ RÓWNIEŻ



      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Ministerstwa Spraw Zagranicznych w ramach konkursu pn. Polonia i Polacy za granicą 2023 ogłoszonego przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/autorów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie im. Jana Olszewskiego