Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Jak co roku od jedenastu lat, Brenna tętniła ciężkimi i słowiańskimi brzmieniami. Słowiańska Noc-Folk Metalowa, to wydarzenie, które przez ponad dekadę wypracowało sobie już taką renomę, że przyciąga tłumy niezależnie od tego, kto występuje na scenie. Tegoroczna edycja odbyła się w sobotę, 19 lipca.
Ogień pod sceną dosłownie i w przenośni
Zwykło się mówić, że dobry koncert metalowy to taki, na którym „ogień jest pod sceną”. Organizatorzy tegorocznej Nocy oczywiście sprowadzili takich wykonawców, którzy gwarantują żywiołowe reakcje publiczności, ale sprawili też, że ów żywioł pojawił się także dosłownie. Nie doszło oczywiście do żadnego nieszczęścia – w jednej z przerw między pokaz dał Teatr Ognia Inferis, który zaprezentował niezwykłe fireshow w rytm słowiańskich śpiewów.
A wracając do tego, co na scenie – amfiteatr w Brennej brzmiał słowiańską muzyką metalową od późnego popołudnia do samej nocy. Zaprezentowały się głównie formacje z Polski, takie jak Wandal, Cronica, Velesar, Czarny Bez i Radogost, a także czeska kapela z Brna – Wolfarian.
Atmosfera jak za dawnych lat
Ta tytułowa słowiańskość nie tylko odnosi się do zespołów, które co roku przyjeżdżają do Brennej. To także – a może przede wszystkim – paralela niezwykłej energii, jaką potrafi wytworzyć zgromadzona publika. Śpiewająca razem z wykonawcami, pogująca, zdająca się chwytać każdy moment show, zamiast nagrywać go telefonami, jak na większości współczesnych koncertów. Na Słowiańskiej Nocy można się nieraz poczuć, jakby się rzeczywiście cofnęło w czasie – może nie o setki lat, ale co najmniej dekadę lub dwie.
Dało się również zauważyć, że wyjątkową estymą fani darzą „lokalsów”: gospodarzy, czyli Radogost (jego lider, Łukasz Muschiol, jest kierownikiem Ośrodka Kultury i Sportu Gminy Brenna – organizatorów festiwalu), a także grupę Velesar. Tę prowadzi mieszkaniec Czeskiego Cieszyna – Marcin Wieczorek.
Obie kapele łączy fakt, że Wieczorek w latach 2010-2014 był wokalistą Radogosta i wydał z nim album „Dark side of the forest”. Na sobotnim koncercie wystąpił gościnnie z dawnymi kolegami i zagrał z nimi utwór „Watra”.
Centrum Brennej tętniło folk metalem
Dźwięki płynące ze sceny było słychać daleko poza centrum tej małej miejscowości. Warto zauważyć, że w poprzednim roku grupa mieszkańców Brennej wystosowała do władz gminy skargę na hałas, która jednak została odrzucona. Trudno się dziwić – przecież takie wydarzenie, które co roku przyciąga tłumy, generuje zyski dla samorządu. Dość powiedzieć, że w okolicznych restauracjach czy punktach z gastronomią na posiłek trzeba było czekać nawet ponad godzinę.
Satysfakcji z przyjazdu do Brennej nie kryją także sami wykonawcy. – To najbardziej ognista impreza w Polsce! Jeszcze tu wrócimy – napisała na Facebooku grupa Wandal. – Co to była za noc! A dokładnie Słowiańska Noc Folk-Metalowa! Bardzo Wam dziękujemy za tak liczną obecność i zabawę pod sceną. Oraz za rekordowy pociąg weselny na „Swaćbie” – dodawał Velesar. – Długo będziemy wspominać ten występ i wszystkie miłe rozmowy po. Sława! – nie krył Czarny Bez.












































































