Krzysztof Rojowski
E-mail: krzysztof@zwrot.cz
Przez ostatnie 47 lat Polska była wspólną przestrzenią życia dla około 57 milionów Polek i Polaków. Z tego grona tylko dwóch mogło zobaczyć Ziemię z kosmosu – przestrzeni tak odległej i wciąż bardziej niezbadanej niż znanej. Nawet te proste liczby – 57 milionów do 2 – pokazują skalę wyjątkowości kosmicznej podróży Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskego.
17 a 47 lat
Pierwszym człowiekiem w kosmosie był radziecki kosmonauta Jurij Gagarin, który na orbitę poleciał 12 kwietnia 1961 roku. Licząc od tego dnia, na pierwszego Polaka w kosmosie musieliśmy czekać 17 lat, 2 miesiące i 15 dni – Mirosław Hermaszewski swój lot odbył 27 czerwca 1978 roku.
Lot w kosmos Hermaszewskiego odbywał się w ramach Programu Interkosmos – władze ZSRR ogłaszały na jego starcie, że w latach 1978-1985 odbywać się będą loty z udziałem przedstawicieli państw bloku socjalistycznego. Pewnie zastanawiano się wtedy, kto będzie następnym Polakiem w przestrzeni kosmicznej. Być może część osób myślała, że stanie się to jeszcze w ramach tego samego programu?
Tymczasem na lot kolejnego Polaka musieliśmy czekać prawie dokładnie 47 lat. I mimo tak długiego czasu można znaleźć kilka elementów wspólnych między oboma wydarzeniami.
Lata mijają, a Polak w kosmosie to wciąż wielkie wydarzenie
Artykuły w prasie, audycje w radiu, relacje w telewizji, rozgłos i szum medialny – to nie tylko opis ostatnich tygodni przed startem misji Axiom-4. Start rakiety Sojuz z Mirosławem Hermaszewskim na pokładzie również był dużym wydarzeniem.
„Tego wieczoru radio i telewizja zmieniły swoje ramówki, podając komunikaty PAP o locie Hermaszewskiego. Przerwane zostały również seanse kinowe i spektakle teatralne, aby przekazać Polakom najświeższe wiadomości. Jeszcze tego samego dnia „Życie Warszawy” zamknęło skład gazety, rozpoczęło błyskawiczny druk i kolportaż. Na drugi dzień fala informacji o Hermaszewskim i jego locie zalała wszystkie tytuły prasowe. Radio i telewizja w „Studiu Kosmos” na bieżąco informowały o przebiegu lotu. Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, odbyła się również „orbitalna” konferencja prasowa” – opisuje wydarzenia sprzed niemal 5 dekad portal dzieje.pl.
Cała ówczesna otoczka medialna miała oczywiście charakter w dużej mierze propagandowy – chodziło o pokazanie wielkości radzieckiej nauki. Niemniej oczywistym jest, że było to wydarzenie, które żywo interesowało Polaków, pewnie w takim samym stopniu jak ówcześnie misja Uznańskiego.
Tylko to drugi Polak w kosmosie ma swój „mały krok”
Mimo dużego rozgłosu, Hermaszewski nie mógł oczywiście powiedzieć kilku słów po polsku z orbity okołoziemskiej. To oczywiście kwestia ówczesnej technologii, ale przez to nie można mu przypisać cytatu porównywalnego z Amstrongowskim „To mały krok dla człowieka, a wielki dla ludzkości”. Słów, które znałby każdy Polak.
Taką możliwość miał jednak drugi Polak w kosmosie. Kto wie, czy to właśnie wypowiedź Uznańskiego nie zapisze się na kartach polskiej historii nauki:
„Drodzy Polki i Polacy,
Dziś robimy ogromny krok w stronę przyszłości technologicznej Polski. Polski opartej na nauce, wiedzy i wizji. Ta misja będzie początkiem epoki, w której nasza odwaga i nieustępliwość kształtują nowoczesną Polskę, dla nas i dla przyszłych pokoleń.
Kosmos zawsze jednoczył ludzi. Zabieram dziś z Ziemi cząstkę każdego z Was, Waszej siły, Waszej nadziei, Waszego zaufania. W kosmosie nie jestem sam, reprezentuję nas wszystkich. Z całego serca dziękuję Wam za zaufanie.
Kosmos dla wszystkich.
Sławosz Uznański-Wiśniewski na orbicie okołoziemskiej, 25.06.2025
Space for everyone”
Nauka ponad propagandą
Zarówno Hermaszewski, jak i Uznański w kosmosie mieli swoje do zrobienia. Były to konkretne eksperymenty naukowe, których wyniki miały być omawiane przez ówczesne środowisko. Jednak nie ma się co oszukiwać, że to właśnie misja Axiom-4 ma dużo bardziej badawczy charakter. Hermaszewski – którego dokonaniom nie można zaprzeczać – startował jednak za radzieckim przyzwoleniem. Miał być symbolem wielkości i wyższości jednej strony zimnowojennego konfliktu nad drugą.
To właśnie dlatego słowa Uznańskiego mają dziś taką moc. Bo pokazują, że polski astronauta, wykonujący eksperymenty opracowane przez polskie uczelnie i firmy na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, to nie science-fiction, a „Polska oparta na nauce, wiedzy i wizji” to nie tylko slogan, a wizja przyszłości. I to bliższej, niż nam się wydaje.



