Informacje dla Polaków w Czechach!     Sytuacja epidemiologiczna w RC 9 maja: 381 nowych zakażeń.

    Inteligentna, charyzmatyczna, obyczajowo niekonwencjonalna i utalentowana. Tak w skrócie można opisać Olgę Boznańską, polską malarkę tworzącą w okresie Młodej Polski.

    „Boznańska nie maluje oczu, tylko spojrzenie, nie maluje ust, ale uśmiech lub łkanie, jakie je wykrzywia, skurcz okrucieństwa lub wyraz twarzy naiwnej i szczerej — zachwyca się krytyk Max Goth w 1913 roku. — Malarka posiada cudowny dar wydobywania duchowości wyrażającej się w ludzkiej dłoni, wszędzie potrafi wytropić pełną niepokoju duszę, która się ukrywa, czując, że jest obserwowana. […] Panna de Boznańska jest sędzią śledczym nadzwyczaj przenikliwym”. Jerzy Waldorff mawiał, iż na progu pracowni Olgi Boznańskiej „przekracza granice teraźniejszości”.

    „Ja i impresjonizm?” – żachnęła się, gdy została zapytana o swoją przynależność do grupy impresjonistów. Zamiast utartych określeń artystka mówiła o swoich obrazach, że są uczciwe i pańskie. Przez krytyków uznawana jest za największą polską malarkę i jedną z najlepszych w Europie.

    Córka inżyniera kolejowego i rysowniczki

    Olga Helena Karolina Boznańska urodziła się 15 kwietnia 1865 roku w Krakowie. Była pierwszym dzieckiem Adama Nowina-Boznańskiego, inżyniera kolejowego, i francuskiej rysowniczki Eugenii Mondant, która przyjechała do Galicji uczyć francuskiego. Matka zadbała o edukację artystyczną dzieci. Olga uczyła się rysunku, a jej młodsza siostra – Izabela – gry na fortepianie. Już od najmłodszych lat było jasne, że Olga ma niezwykły talent. Rodzice starali się jej zapewnić jak najlepsze wykształcenie, a jednocześnie uchronić przed wszelkimi pokusami tzw. światowego życia.

    Brała lekcje u najbardziej znanych krakowskich artystów, uczęszczała na Wyższe Kursy dla Kobiet Adriana Baranieckiego. Szybko przerosła swoich mistrzów. Nie mogła podjąć studiów w Szkole Sztuk Pięknych w Krakowie, ponieważ były one wtedy niedostępne dla kobiet. Boznańscy wiedzieli, że córka musi wyjechać z Polski, by móc dalej rozwijać swój talent.

    Wybór padł na Monachium. Była to decyzja ojca Olgi, prawdopodobnie nieskonsultowana nawet z samą zainteresowaną, ale to on utrzymywał córkę. Według niego Paryż był miastem upadłym moralnie, dlatego wolał posłać córkę do Monachium – miasta, do którego z Krakowa było bliżej i wydawało się bezpieczniejsze dla młodej damy. Na dodatek w stolicy Bawarii istniała kolonia artystów polskich, do której należał m.in. Józef Brandt – przyjaciel Boznańskiego. To on miał zaopiekować się Olgą w czasie pobytu w Niemczech.

    Pobyt w Monachium

    Przyjechała do Monachium pod koniec roku 1885 lub na początku 1886 i zaczęła naukę u cenionego pedagoga – Carla Kricheldrofa. Później, ale jedynie na kilka miesięcy, jej nauczycielem stał się Willhelm Dürr. W Monachium, tak jak w Krakowie, Akademia Sztuk Pięknych była zamknięta dla kobiet. Mimo to okres monachijski był szczególnie ważny dla twórczości Boznańskiej.

    Wiele znaczyły dla niej częste wizyty w Pinakotece, gdzie podziwiała i kopiowała dzieła starych mistrzów. Zachwycała się hiszpańskim malarstwem m.in. Velázquezem. Twierdziła, że malować nauczyła się właśnie w Monachium. W tym czasie powstały takie ważne obrazy jak: Imieniny babuni oraz jedno z jej najbardziej znanych dzieł, czyli „Dziewczynka z chryzantemami”. Sławę i uznanie przyniósł Boznańskiej „Portret Paula Nauena” nagrodzony złotym medalem w Wiedniu w roku 1896.

    W Monachium poznała Józefa Czajkowskiego, który przyjechał doskonalić swój malarski warsztat w pracowni Johanna i Ludwiga Hertrichów oraz Carla von Marra. Olga Boznańska była od niego starsza o 7 lat, imponowała mu talentem i osiągnięciami. Początkowo płomienny związek – głównie ze strony Czajkowskiego – ze względu na dystans Boznańskiej, zaczął słabnąć. Czajkowski oczekiwał od Boznańskiej deklaracji co do dalszych losów ich związku i życia. Wreszcie w 1900 roku, podczas wizyty u Boznańskiej w Paryżu, Czajkowski zerwał narzeczeństwo. Czajkowski wrócił do Krakowa, Olga pozostała w Paryżu. Czajkowski ułożył sobie życie w Krakowie, wziął za żonę aktorkę teatralną Letę Walewską.

    W Paryżu

    Kolejnym etapem artystycznej podróży był Paryż. Można powiedzieć, że wówczas było to nieuniknione. W zaaklimatyzowaniu się w nowym środowisku pomógł kuzyn Daniel Mordant. Napisał też wstęp do katalogu z pierwszej, paryskiej wystawy. Jako grafik – chociaż niezbyt uzdolniony – miał ku temu stosowną wiedzę.

    W jego opisie czytamy: „Pani Boznańska jest intymistką we właściwym sensie tego słowa, jeśli oznaczać ma ono skrytą i powściągliwą subtelność (…).”. Krytycy zaś dodawali, że ma w sobie także smutek. Artystka odpowiadała: „Cóż ja zrobię, że (obrazy) smutne? Nie mogę być inną, niż jestem, jak podkład smutny, to wszystko, co na nim wyrośnie, smutnym musi być…”

    Faktycznie zarówno życie codzienne, jak i sfera emocjonalna nie należały u artystki do prozaicznych. W pracowni otaczała się zwierzętami. Miała kanarki, białą myszkę, papugę, ale najważniejszy był pies – Kiki. Relacje z mężczyznami podporządkowała twórczości, stąd widmo staropanieństwa było coraz bardziej realne. Tryb życia martwił jej ojca – „zabija się herbatą, papierosami i niejedzeniem”.

    Pewne wsparcie znalazła wśród przyjaciół, którzy pomagali sprzedawać jej prace, bo utrzymanie w Paryżu – co należy wiedzieć – zapewniał jej głównie dochód z kamienicy czynszowej zapisanej w spadku przez ojca. Gdyby nie on, pobyt we Francji stałby pod znakiem zapytania, a do Krakowa za żadne skarby wracać nie chciała. Obawiała się – jak sama to określała – letargu, jaki wywołuje w niej to miasto.

    Przełomem, który psychicznie załamał malarkę, była samobójcza śmierć siostry Izabeli. Do swoich ostatnich dni była wsparciem dla Olgi, szukała kupców na jej obrazy, podtrzymywała na duchu. Gdy tego zabrakło Boznańska, coraz bardziej zamykała się w swoim świecie. Miała nie tylko problemy finansowe, ale też zdrowotne. Cierpiała na sklerozę i egzemę twarzy. Dręczyła ją też bezsenność. Już tylko malowanie dawało jej szczęście.

    Umarła w Paryżu 26 października 1940 roku. Józef Czapski opisał śmierć Boznańskiej jako tragiczną. Wielka malarka umarła jako samotna nędzarka.

    Informacja: Polonijna Agencja Informacyjna

    Tagi:

      Komentarze


      Czytaj również


      Jesienna warka cieszyńskiego piwa doprawiona będzie chmielem z Dębowca
      Maj102021

      Jesienna warka cieszyńskiego piwa doprawiona będzie chmielem z Dębowca

      W przyszłym tygodniu wypijemy piwo w ogródku restauracji. Warunkiem negatywny test na covid
      Maj102021

      W przyszłym tygodniu wypijemy piwo w ogródku restauracji. Warunkiem negatywny test na covid

      Kolejne luzowania w Czechach. Od dzisiaj wszystkie sklepy ponownie otwarte
      Maj102021

      Kolejne luzowania w Czechach. Od dzisiaj wszystkie sklepy ponownie otwarte

      Ogromny pożar w Ostrawie. Mieszkańcy nie powinni wietrzyć ani wychodzić z domu
      Maj102021

      Ogromny pożar w Ostrawie. Mieszkańcy nie powinni wietrzyć ani wychodzić z domu

      Jak sie u nas warziło polywki. Patryk Domagała  reprezentuje Śląsk Cieszyński w „VI Ogólnopolskim Konkursie na Gadkę”
      Maj102021

      Jak sie u nas warziło polywki. Patryk Domagała reprezentuje Śląsk Cieszyński w „VI Ogólnopolskim Konkursie na Gadkę”

      Można odwiedzić Piknik Naukowy w Centrum Nauki Kopernik. Tego roku jest online.
      Maj102021

      Można odwiedzić Piknik Naukowy w Centrum Nauki Kopernik. Tego roku jest online.

      Szkoły z Jastrzębia-Zdroju zapraszają do wzięcia udziału w Międzynarodowym Konkursie Plastycznym „Ten Dwudziesty Pierwszy Roczek…”
      Maj102021

      Szkoły z Jastrzębia-Zdroju zapraszają do wzięcia udziału w Międzynarodowym Konkursie Plastycznym „Ten Dwudziesty Pierwszy Roczek…”

      Uczniowie drugiego stopnia szkół podstawowych wracają do ławek
      Maj102021

      Uczniowie drugiego stopnia szkół podstawowych wracają do ławek

      REKLAMA
      REKLAMA

      ZWROT TV

      Ministerstvo Kultury Fundacja Fortissimo

      www.pzko.cz www.kc-cieszyn.pl

      Projekt byl realizován za finanční podpory Úřadu vlády České republiky a Rady vlády pro národnostní menšiny.
      Projekt finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach Zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą.
      Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i Fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie".

      Website Security Test